Paweł Przedpełski ponownie znajdzie się w składzie drużyny PGE Ekstraligi. 30-letni wychowanek Apatora Toruń, po bardzo udanym sezonie w Metalkas 2. Ekstralidze w barwach Texom Stali Rzeszów, zasilił zespół Gezet Stali Gorzów. Sam zawodnik przyznaje jednak, że przez długi czas wcale nie było pewne, czy do transferu rzeczywiście dojdzie.

Sezon 2024 daleki od oczekiwań

Zanim Przedpełski zdecydował się zejść ligę niżej, jego forma w sezonie 2024 pozostawiała wiele do życzenia. W Apatorze Toruń odnotował średnią 1,40 pkt/bieg, jedną z najniższych w seniorskiej karierze. Słabiej punktował tylko w 2017 roku, w swoim pierwszym sezonie po ukończeniu wieku juniora (miał wówczas 22 lata) – wtedy uzyskał 1,394 pkt/bieg.

Był to wyraźny sygnał, że 30-latek potrzebuje resetu i odbudowy pewności siebie. Dlatego decyzja o przenosinach na zaplecze ekstraligi, choć ryzykowna, okazała się przełomowa.

Rzeszów dał impuls – lider i szósta średnia ligi

W Texom Stali Rzeszów Przedpełski z miejsca stał się liderem. Jego wynik 2,217 pkt/bieg był najlepszy w drużynie, a jednocześnie dał mu 6. miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników Metalkas 2. Ekstraligi 2025.

Rzeszowianie byli zdeterminowani, aby utrzymać go na kolejny rok. Zawodnik podpisał nawet aneks – gwarantujący pozostanie w Stali Rzeszów na wypadek, gdyby jego transfer do Gorzowa się nie powiódł.

Gorzów walczył o życie – kredyt, spłaty i dopiero ofensywa transferowa

Sytuacja Gezet Stali Gorzów przez długi czas była bardzo niepewna. Klub z Lubuskiego walczył właściwie do ostatnich dni o spłacenie zaległości i rozłożenie pozostałego zadłużenia dzięki kredytowi konsolidacyjnemu. Dopiero wsparcie miasta pozwoliło na jego uzyskanie.

Gdy finanse zostały uporządkowane, gorzowianie ruszyli po wzmocnienia. Do Andersa Thomsena dołączył Jack Holder, a miejsce Oskara Fajfera zajęło właśnie nazwisko Przedpełski.

„Na pewno były obawy”. Przedpełski odsłania kulisy

W rozmowie z Tygodnikiem Żużlowym Paweł Przedpełski otwarcie ujawnił swoje obawy dotyczące niepewnej sytuacji gorzowskiego klubu. Zawodnik cytowany w całości powiedział:

„Na pewno były obawy, co się wydarzy i jak to wszystko się zakończy. Nie będę udawał, że było inaczej i czekałem spokojnie. Generalnie to, co się działo przez jakiś czas w Stali nie dawało zbyt wielu powodów do optymizmu. Były przesłanki o transferze chociażby do Częstochowy, aczkolwiek ja podjąłem już decyzję i nie chciałem jej nagle zmieniać. Skoro ustaliłem coś w jednym miejscu, to nie widzę powodu, żeby się z tego wycofywać.”

Słowa zawodnika jasno pokazują, że w pewnym momencie istniało realne zagrożenie, iż transfer może upaść. Przedpełski miał także sygnały zainteresowania z innych klubów – w tym z Częstochowy – jednak pozostał konsekwentny.

Nowy rozdział w PGE Ekstralidze

Ostatecznie jednak formalności zakończyły się po myśli Stali Gorzów i zawodnika. Po roku odbudowy na zapleczu ekstraligi Przedpełski wraca do najwyższej klasy rozgrywkowej, mając przed sobą szansę na powrót do stabilnej, solidnej formy.

Dla Gorzowa to transfer nie tylko sportowy, ale również symboliczny – sygnalizujący, że klub uporządkował sytuację finansową i wraca do poważnej walki w PGE Ekstralidze.