Brady Kurtz nie zwalnia tempa. Wicemistrz świata i jeden z bohaterów sezonu 2025 rozpoczął przygotowania do kolejnych rozgrywek, a pierwszym poważnym sprawdzianem był Memoriał Petera Cravena w Manchesterze (16 marca). Po zawodach Australijczyk udzielił obszernego wywiadu portalowi Pobandzie.com.pl, w którym odniósł się do swojej formy, sytuacji w Betard Sparcie Wrocław, współpracy z nowym trenerem oraz planów na cykl Speedway Grand Prix.

Już pierwsze słowa Kurtza jasno pokazują jego nastawienie:

„Wszystko było w porządku we Wrocławiu, miło było tam wrócić i trochę potrenować. Fajnie jest znowu wsiąść na motocykl. Szczególnie, że za mną jest długa przerwa, bo tym razem nie startowałem w Australii. Memoriał Petera Cravena to zawsze dobre zawody na start. Jest mocna obsada, lubię te zawody. Cieszę się, że znów jestem pod taśmą.”


Problemy sprzętowe i szybka reakcja

Początek zawodów w Manchesterze nie był dla Kurtza idealny. Dopiero od piątego biegu Australijczyk wyraźnie przyspieszył, co przełożyło się na końcowy sukces – miejsce na podium.

Jak sam przyznał, kluczowa była zmiana sprzętu:

„Cóż, znaleźliśmy mały problem w pierwszym motocyklu. Kiedy zmieniłem go na drugi, wszystko wróciło do normy i czułem się znacznie lepiej. W Testimonialu Nicolaia Klindta i w pierwszych kilku biegach Memoriału Petera Cravena nie szło mi zbyt dobrze. Piąty wyścig i półfinał były już znacznie lepsze. Ostatecznie jestem na podium, więc jest w porządku.”

To pokazuje, jak istotne w żużlu są detale techniczne – nawet drobna usterka potrafi diametralnie zmienić obraz zawodów.


Kontrakt ze Spartą? „Nie było o czym dyskutować”

Jednym z najważniejszych wątków wywiadu była przyszłość Kurtza w barwach Sparty Wrocław. Australijczyk przedłużył kontrakt aż do końca sezonu 2028, a kulisy tej decyzji są wyjątkowo wymowne.

„Tak, to prawda. Nie było o czym dyskutować. Chciałem zostać, Betard Sparta chciała mnie zatrzymać. Uzgodniliśmy warunki kontraktu i tyle – dla mnie to było naprawdę proste. Bardzo chciałem ścigać się w tym klubie dłużej. Oni dalej mnie widzą w zespole, więc bardzo się cieszę, że zostanę tu do 2028 roku.”

Słowa te potwierdzają stabilność i wzajemne zaufanie pomiędzy zawodnikiem a klubem – fundament, na którym Sparta chce budować przyszłe sukcesy.


Nowy trener, nowe otwarcie

W nadchodzącym sezonie Spartę poprowadzi Piotr Protasiewicz, który zastąpił Dariusza Śledzia. Dla Kurtza to nowa sytuacja, ale pierwsze wrażenia są pozytywne:

„Myślę, że dobrze sobie poradzi. Przed poprzednim tygodniem nie znałem „PePe” zbyt dobrze. Pojechaliśmy na zgrupowanie i uważam, że naprawdę dobrze pasuje do naszej drużyny. To bardzo miły facet i myślę, że na początku roku zobaczymy, jak się wkomponuje w zespół, ale uważam, że świetnie wejdzie do zespołu.”

Australijczyk docenia również doświadczenie nowego szkoleniowca:

„Tak, był absolutnie dobrym zawodnikiem. Śmialiśmy się na zgrupowaniu, że ścigaliśmy się tylko kilka razy, ale zawsze były to dobre biegi. Trudno mi w tej chwili zbyt wiele o nim powiedzieć. Byłem tam tylko na dwóch treningach. Zobaczymy po sparingach, pierwszym meczu.”


Nowe opony – niewiadoma przed sezonem

Sezon 2026 przynosi także zmiany regulaminowe, w tym różne typy opon w lidze i Grand Prix. To temat, który budzi sporo dyskusji w środowisku.

Kurtz podchodzi do niego spokojnie:

„W tej chwili trudno mi powiedzieć. Nie miałem jeszcze wystarczająco dużo czasu, żeby wszystko porządnie przetestować, więc sprawdzimy to w ciągu najbliższych kilku tygodni podczas meczów sparingowych. Sądzę jednak, że to nie ma będzie miało większego znaczenia, skoro wszyscy będą używać takich samych opon.”


Grand Prix 2026. „Wszyscy zaczynają od zera”

Po zdobyciu srebrnego medalu mistrzostw świata w 2025 roku Kurtz nie zamierza się zatrzymywać. Jego podejście do kolejnego sezonu Grand Prix jest jednak wyważone i pragmatyczne:

„Oczywiście, chcę jeszcze więcej. Jednak każdy chce wygrać, nie tylko ja i Bartek. Wszystkich 16 zawodników chce wygrać w Grand Prix. Nie myślę za bardzo o tym, co wydarzyło się w zeszłym roku. Kiedy pojedziemy do Landshut, to wszyscy zaczną od zera. Zobaczymy, co się wydarzy. Mam przed sobą wiele meczów, zanim zaczniemy martwić się o pierwsze Grand Prix. W tej chwili skupiam się tylko na pierwszych spotkaniach dla Sparty i Belle Vue.”


Spokojna głowa, wielkie ambicje

Wywiad dla Pobandzie.com.pl pokazuje Brady’ego Kurtza jako zawodnika dojrzałego, świadomego swojej wartości, ale jednocześnie skupionego na pracy i procesie.

Bez wielkich deklaracji, bez zbędnej presji – za to z jasno określonym celem: rozwijać się i walczyć o kolejne sukcesy.

A jeśli jego jazda będzie wyglądać tak jak w końcówce Memoriału Petera Cravena, rywale mają się czego obawiać.

Źródło: pobandzie.com.pl
Zdjęcie: publiczny Fb Belle Vue Speedway