Piotr Pawlicki po sezonie 2023 postanowił nie rywalizować o miejsce w składzie Betrad Sparty z Taiem Woffindenem i opuścił Wrocław. Zatrudnienie znalazł w drużynie beniaminka PGE Ekstraligi – NovyHotel Falubazie Zielona Góra. Mimo, iż nie był to rewelacyjny sezon „Pitera” to i tak był on trzecią armatą Zielonogórzan. Uzyskał średnią nieco niższą niż w 2023 roku, bo na poziomie 1,675 pkt/bieg, ale jednocześnie był trzecim zawodnikiem w swojej drużynie pod względem średniej biegowej.
Mimo takiego wyniku Piotr Pawlicki nie znalazł uznania w oczach swojego pracodawcy i na przyszły sezon musiał poszukać sobie nowego klubu. Wszystko wskazuje na to, iż będzie to Włókniarz Częstochowa, z którego w przeciwnym kierunki (do Falubazu) przechodzi wieloletni lider tej ekipy Leon Madsen. Trochę więcej szczęścia miał brat Piotra. Przemysław także początkowo musiał szukać sobie nowego pracodawcy na sezon 2025. Jednak ostatecznie starszy z braci Pawlickich zostaje w Zielonej Górze.
Jasne jest, że w Zielonej Górze w przyszłym roku nie będą występować Krzysztof Sadurski, Jan Kvech, a także Piotr Pawlicki. Falubaz sukcesywnie prezentuje zawodników, którzy będą reprezentować klub z grodu Bachusa w przyszłym sezonie.
Po ćwierćfinałowym (ostatnim w tegorocznym sezonie spotkaniu Falubazu) meczu z Motorem odejście z Falubazu potwierdził Piotr Pawlicki w wypowiedzi dla Radia Zielona Góra. Młodszy z braci startujących w grodzie Bachusa nie gryzł się w język. Zawodnik ma ogromny żal, do sterników klubu, że nie dotrzymują swoich obietnic. Pawlicki twierdzi wręcz, że z Falubazem miał już umowę na jazdę w sezonie 2025 w klubie z Zielonej Góry:
Ja od siebie dałem wszystko, ale widocznie nie do końca zadowoliłem wystarczająco wszystkich dookoła w klubie.
Życzę Falubazowi dużo dobrego i powodzenia w przyszłym roku, bo mnie w tej drużynie nie będzie. Starałem się od samego początku dawać z siebie wszystko dla drużyny i wraz z chłopakami, działaczami i sztabem szkoleniowym zrobić dobrą robotę. Może nie do końca to wyszło i sytuacja potoczyła się tak, że w przyszłym sezonie będę reprezentować inne barwy klubowe. No szkoda, miałem nadzieję, że troszkę dłużej to potrwa. Życie, taki jest sport. Ja od siebie dałem wszystko, ale widocznie nie do końca zadowoliłem wystarczająco wszystkich dookoła w klubie
Nie chciałbym wszystkiego mówić, ale czasem pewne sytuacje inaczej się załatwia. Tak było zawsze w Lesznie, że słowo było najważniejsze. Była inna umowa i inne założenia, a inaczej się to wszystko potoczyło. Nie chciałbym nikogo winić i nie mam do nikogo pretensji, bardziej do samego siebie, że nie zrobiłem więcej punktów i nie zaimponowałem bardziej ludziom będącym w klubie, żeby przedłużyli ze mną umowę na kolejny sezon






