Piotr Baron potrzebował zaledwie roku, by na nowo odnaleźć się w swoim rodzinnym mieście — Toruniu. Dziś jest nie tylko szanowanym szkoleniowcem For Nature Solutions KS Apatora, ale i symbolem stabilizacji. Po zdobyciu brązowego medalu z klubem, przedłużył kontrakt do 2027 roku. W rozmowie z portalem po-bandzie.com.pl trener mówi szczerze o swojej pracy, celach i emocjach, jakie towarzyszą mu w mieście, gdzie wszystko się zaczęło.
„Bardzo dobry okres, wiele nauki”
— „Bardzo dobry okres, wiele nauki, nowy klub, nowi ludzie, ale generalnie wszystko wyszło bardzo dobrze” — tak Piotr Baron podsumowuje swój pierwszy sezon w Toruniu.
Choć medal nie był oczywistością, torunianie pokazali charakter i skuteczność w decydującej fazie sezonu.
— „Sport jest taki, że nie zawsze jest idealnie, nie zawsze jest dobrze. Też motosport ma to do siebie, że potrafią trafiać się spore problemy ze sprzętem — myśmy to wszystko przerobili. Potem już faktycznie medal było łatwiej zdobyć, jak wszystko podpasowaliśmy” — ocenia Baron.
W klubie wiele się zmieniło — nie tylko pod względem organizacyjnym, ale też relacyjnym.
— „Dzisiaj też się wszyscy lepiej znamy, wiemy, czego oczekujemy od siebie, więc pracuje się odrobinę łatwiej” — dodaje szkoleniowiec.
„Jeśli klub mi ufa, a ja ufam klubowi, to wiadomo, że dużo łatwiej się pracuje”
Choć jego kontrakt obowiązuje do 2027 roku, nie wyklucza, że współpraca potrwa jeszcze dłużej.
— „Zobaczymy, jak to się wszystko poukłada. Na tę chwilę umówiliśmy się, że będziemy kontynuować współpracę do 2027 roku i tego się trzymamy, a zobaczymy, jak będzie dalej. Oczywiście nie zaprzeczam — jak najbardziej — jeśli Toruń dalej będzie mi ufał i wszystko będzie tak jak teraz, to czemu nie kontynuować tego jeszcze dłużej?”
Zapytany, czy jego toruńskie korzenie miały wpływ na decyzję, odpowiada:
— „Zdecydowałem się, ponieważ rozmawialiśmy ze sobą, nabraliśmy do siebie dużo zaufania i jeśli klub mi ufa, a ja ufam klubowi, to wiadomo, że dużo łatwiej się pracuje i myślę, że stąd taka decyzja”.
„Złoto? To nie tak, że coś musimy”
Toruńska drużyna ma potencjał na złoto — to widać, słychać i czuć. Czy zatem brak mistrzostwa w ciągu najbliższych lat będzie rozczarowaniem?
— „To jest sport, jedzie osiem drużyn o złoty medal i nikomu nie jest on przypisany. Myślę, że wszyscy celują w to samo, każdy chce jechać o jak najwyższe cele. Takimi kategoriami aż nie mierzymy, że my coś musimy. Bardzo chcemy pojechać o najwyższe cele. Tak, jak pozostałe siedem zespołów” — tłumaczy Piotr Baron.
„Praca z Panem Janem to czysta przyjemność”
Szczególne znaczenie dla Barona ma także możliwość współpracy z Janem Ząbikiem, legendarnym trenerem toruńskiej młodzieży.
— „Fajnie, to są dodane wartości dla Torunia. Praca z Panem Janem to czysta przyjemność, stara się pomóc ile tylko może i naprawdę jest fajnie. Oby więcej takich ludzi, tak oddanych, tak zaangażowanych dla klubu, a poza tym to świetny wychowawca, świetny kolega i cieszę się, że możemy wspólnie pracować” — mówi z szacunkiem Baron.
„Nie zrobimy tego w rok czy dwa”
Mimo sukcesów seniorskiego zespołu, toruńska młodzież wciąż czeka na swoją wielką szansę. Baron zdaje sobie sprawę, jak trudne i czasochłonne jest budowanie szkoleniowych fundamentów.
— „Żeby robić coś, to też materiał jest potrzebny i może gdzieś w tych latach ten materiał nie wpadł gdzieś w ręce Pana Janka, ale to potrzeba czasu. Na pewno nie zrobimy tego w rok czy dwa” — uczciwie przyznaje trener.
„Nie lubię zmian, ale czasem trzeba”
W świecie żużla, gdzie rotacja trenerów jest na porządku dziennym, Baron jest wyjątkiem. Preferuje stabilność, ale rozumie, że czasem zmiana może być katalizatorem sukcesu.
— „Nie lubię zmian, ale czasami też potrzeba zmiany, żeby od nowa się zmotywować i podjąć rękawicę, od nowa pracować” — podkreśla.
„Czuję przynależność do każdego klubu, w którym byłem”
Choć dzisiaj sercem jest w Toruniu, nie zapomina o przeszłości w Lesznie i Wrocławiu.
— „Myślę, że po części do każdego klubu jestem oddany, ale też świetny czas spędziłem w Lesznie i też go mile wspominam” — mówi z nostalgią.
Apator to coś więcej niż projekt sportowy
Dla Piotra Barona praca w Toruniu to nie tylko zawodowe wyzwanie. To powrót do korzeni, praca z legendami i budowanie czegoś trwałego. Z zaufaniem zarządu, kibiców i atmosferą w klubie — może to właśnie w Grodzie Kopernika spełni marzenie o złocie?
—
Źródło: po-bandzie.com.pl, wywiad: „Dlatego Baron na długo zostaje w Toruniu! Brak złota porażką?”






