Po niedzielnym derbowym starciu z ZOOLeszcz GKM Grudziądz zespół PRES GRUPA DEWELOPERSKA Toruń wywiózł z trudnego terenu trzy punkty. Zadowolenia nie krył menedżer torunian, Piotr Baron, który po meczu podsumował występ drużyny, odniósł się do formy zawodników i wyjaśnił swoją politykę kadrową – zwłaszcza w kontekście juniorów.
Zadowolenie i spokój po wyjazdowym triumfie
– Cieszymy się ze zwycięstwa. W Grudziądzu nigdy nie jest łatwo. Najważniejsze, że zgarnęliśmy trzy punkty i jedziemy dalej – powiedział Piotr Baron zapytany o pierwsze wrażenia po meczu. Jego zespół triumfował na wyjeździe, a sam trener podkreślił wagę wywalczonych punktów.
Kvech zawiódł? Baron: „Miałem różne myśli”
Nie obyło się jednak bez znaków zapytania. Jednym z nich była forma Czecha Jana Kvecha. Czy menedżer nie żałował, że dał mu aż tyle okazji do jazdy?
– Przyznaję, że miałem różne myśli w trakcie meczu. Na szczęście skończyło się naszym zwycięstwem i to jest dla nas najważniejsze – przyznał Baron.
Dopytywany, czy myślał w trakcie spotkania o zastąpieniu Kvecha juniorem, odparł:
– Tak, ale w takim przypadku trzeba mieć doświadczonych i objeżdżonych juniorów. A nasi juniorzy dopiero nabywają doświadczenia.
Duchiński w górę, Lewandowski w odwrocie?
Menedżer torunian odniósł się też do formy młodzieżowców. W szczególności chwalił postawę Mikołaja Duchińskiego:
– Już od jakiegoś czasu jestem zadowolony z jego postawy. Pokazuje, że ma charakter i potrafi walczyć. A to dla mnie sporo.
Zapytany, czy widzi w nim potencjał, odpowiedział:
– On ma dopiero 16 lat. Dajmy mu trochę czasu. Będziemy mu się na pewno bacznie przyglądać.
W cieniu dobrej formy Duchińskiego pozostaje Krzysztof Lewandowski. Czy walczy o powrót do składu?
– Każdy zawodnik chce jechać w meczu. Wszyscy mają ogromne ambicje. Ale czasem trzeba zdecydować kto pojedzie w meczu, a kto nie.
Czy jednak Lewandowski pracuje, by wrócić do składu?
– Zgrzeszyłbym, gdybym powiedział, że nie. Stara się, pracuje. Ma zawody U24 i inne imprezy młodzieżowe, gdzie może robić punkty i pokazać swój potencjał. Zobaczymy co będzie.
Zapytany wprost o możliwość zmian w składzie juniorskim, Baron zasygnalizował stabilizację:
– Dopóki zawodnicy będą jeździć na miarę oczekiwań i robić punkty, to zmian nie będzie.
Doświadczenie kontra młodość – trudna decyzja
Redakcja poruszyła też ważny dylemat: co lepsze – doświadczony zawodnik w dołku, czy młody z potencjałem?
– Dobre pytanie. Tyle, że nie można na nie jednoznacznie odpowiedzieć. Prostej recepty na to nie ma. Krzysztof Lewandowski miał szansę w wielu meczach. Ale ich nie wykorzystał. Mikołaj dość szybko go dogania – ocenił Baron.
Michelsen i Sayfutdinov: walka ze sprzętem trwa
W ocenie trenera nieco słabszy mecz w Zielonej Górze zaliczył Mikkel Michelsen, ale zdaniem Barona odrobił lekcję:
– Bardzo się stara. Ale zarówno on, jak i Robert Lambert mają drobne problemy, z którymi muszą się uporać.
O Emilu Sayfutdinovie Baron mówił z większym optymizmem:
– Dużo pracował nad sprzętem. Teraz wygląda na torze o wiele lepiej. To cieszy. Nawet bardzo.
Tor po wodzie? „Pewnie mówią tak ci, którym nie poszło”
Nie zabrakło pytań o stan toru. Niektórzy narzekali na nadmiar wody. Baron odpowiada z charakterystyczną szczerością:
– Pewnie mówią tak ci, którym nie poszło. Trzeba było lać wodę, bo było 28 stopni. Nie wyobrażam sobie co by było, gdyby tor nie został polany.
W trakcie meczu konieczna była przerwa. Czy zmieniło to coś w ustawieniach sprzętu?
– Zawsze jak jest przerwa w zawodach to tor przesycha. A jak przesycha, to trzeba zmieniać ustawienia – przyznał szkoleniowiec.
Podsumowanie: stabilność to klucz
Z wypowiedzi Piotra Barona wyłania się obraz trenera, który stawia na stabilizację i konsekwencję. Nie ma miejsca na nerwowe ruchy, jeśli drużyna robi swoje. Zwycięstwo w Grudziądzu – choć nieidealne – dowiodło, że Pres Toruń jest na dobrej drodze, a jego młodzi zawodnicy robią kolejne kroki naprzód.








