Moonfin Magnus Ostrów miał być jednym z głównych kandydatów do walki o awans do PGE Ekstraligi. Zimą klub z Wielkopolski przeprowadził bardzo głośne transfery, ściągając między innymi trzykrotnego mistrza świata Taia Woffindena, byłego mistrza świata Chrisa Holdera oraz Gleba Czugunowa. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Po sześciu kolejkach ostrowianie są czerwoną latarnią Metalkas 2. Ekstraligi, a włodarzom klubu skończyła się cierpliwość.
W środę 27 maja br. oficjalnie poinformowano o zakończeniu współpracy z Tomaszem Bajerskim. Tym samym szkoleniowiec został pierwszym trenerem, który stracił pracę w obecnym sezonie ligowym.
Wielkie nazwiska, wielkie oczekiwania i ogromne rozczarowanie
Bilans Moonfin Magnus Ostrów wygląda fatalnie. Tylko jedno zwycięstwo w sześciu spotkaniach i miejsce na końcu tabeli. To wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań działaczy, sponsorów i kibiców. Szczególnie że zimą w Ostrowie zbudowano skład, który na papierze miał należeć do najmocniejszych w całej lidze.
Transfer Taia Woffindena odbił się szerokim echem w całym środowisku żużlowym. Do tego dołączyli Chris Holder i Gleb Czugunow. Na pozycję U24 wypożyczono z Wrocławia, wychowanka Ostrowian, Jakuba Krawczyka. Klub wysłał jasny sygnał — celem jest walka o powrót do PGE Ekstraligi.
Na torze nic jednak nie funkcjonowało tak, jak zakładano. Ostrów regularnie przegrywał mecze, a wielu zawodników zawodziło. Problemy sportowe zaczęły się nawarstwiać, a po ostatnich porażkach władze klubu zdecydowały się na radykalny krok.
Oficjalny komunikat klubu
W minioną środę Moonfin Magnus Ostrów poinformował o zwolnieniu Tomasza Bajerskiego.
Klub przekazał, że decyzję podjęto „ze względu na niezadowalające wyniki sportowe”. W krótkim komunikacie podziękowano szkoleniowcowi za współpracę i życzono powodzenia w dalszej karierze:
Z dniem 27.05 Tomasz Bajerski przestał pełnić rolę trenera drużyny Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski ze względu na niezadowalające wyniki sportowe. Dziękujemy za wkład włożony w rozwój naszego klubu i życzymy powodzenia w dalszej karierze.
Obowiązki trenera pierwszej drużyny przejął dotychczasowy trener młodzieży, Tomasz Gapiński.
Nowym trenerem pierwszego zespołu został Tomasz Gapiński, który do tej pory odpowiadał za szkolenie młodzieży w ostrowskim klubie.
Bajerski pracował zaledwie kilka miesięcy
Dla Tomasza Bajerskiego przygoda z Ostrowem okazała się bardzo krótka. Szkoleniowiec objął zespół po odejściu Kamila Brzozowskiego, który po poprzednim sezonie zrezygnował z dalszej pracy w klubie.
Co istotne, Bajerski nie miał większego wpływu na budowę drużyny. Skład został skompletowany wcześniej przez działaczy, a trener otrzymał gotowy zespół z ogromnymi oczekiwaniami.
To jednak nie zmienia faktu, że wyniki kompletnie go nie broniły. Ostrów zamiast walczyć w czołówce, ugrzązł na dole tabeli i bardzo szybko znalazł się pod ogromną presją.
„Nigdy w życiu”. Jeszcze kilka dni temu nie myślał o odejściu
Jeszcze na początku tygodnia Tomasz Bajerski jasno deklarował, że nie zamierza rezygnować ze stanowiska, mimo fatalnej sytuacji drużyny.
– „Nigdy w życiu” – odpowiedział w rozmowie z WP SportoweFakty na pytanie o możliwość podania się do dymisji.
Szkoleniowiec podkreślał również, że drużyna potrzebuje wsparcia, a nie kolejnych nerwowych ruchów.
– „Obojętnie co by się nie działo, jesteśmy jedną drużyną. Mimo że musimy coś robić, szukać, zmieniać, to też trochę trzeba zawodników wspierać. Nie można ich zostawić” – mówił Bajerski.
Kilka dni później stracił jednak stanowisko.
Kontuzje kompletnie rozbiły drużynę
Trudno jednak nie zauważyć, że sytuacja zdrowotna w Ostrowie była w ostatnich tygodniach bardzo trudna. Tai Woffinden wrócił do ścigania po ciężkiej kontuzji i rocznej przerwie, ale ponownie doznał urazu. Brytyjczyk złamał sześć żeber oraz łopatkę.
Problemy zdrowotne ma także Gleb Czugunow, który zmaga się z wypadającym barkiem. Z kolei Jakub Krawczyk wciąż odczuwa skutki urazu nogi z poprzedniego sezonu.
Kłopoty kadrowe sprawiły, że klub zdecydował się dać szansę debiutu Jonasowi Seifert-Salkowi. Duńczyk wcześniej posiadał jedynie kontrakt warszawski i zastąpił w składzie zawodzącego Chrisa Holdera.
Teraz jednak sytuacja ponownie się komplikuje, bo wobec kontuzji Woffindena Australijczyk najprawdopodobniej wróci do podstawowego zestawienia.
Presja była ogromna
W Ostrowie nikt nie ukrywał ambicji. Klub chciał walczyć o najwyższe cele, tymczasem rzeczywistość okazała się brutalna. Drużyna przegrywała mecze, liderzy zawodzili, a atmosfera wokół zespołu robiła się coraz bardziej napięta.
Ostatecznie to Tomasz Bajerski zapłacił najwyższą cenę za fatalny początek sezonu. Choć wielu obserwatorów podkreśla, że szkoleniowiec odziedziczył skład, którego sam nie budował, a dodatkowo musiał mierzyć się z lawiną kontuzji, działacze uznali, że potrzebny jest impuls.
Czy zmiana trenera rzeczywiście odmieni sytuację Moonfin Magnus Ostrów? To okaże się w najbliższych tygodniach. Jedno jest pewne — czasu na poprawę wyników praktycznie już nie ma.








