Publikacja terminarza PGE Ekstraligi na sezon 2026 była głównym tematem kolejnego wydania Magazynu Żużlowego Canal+. I faktycznie – kibice poznali układ ligowych kolejek, a także pierwsze komentarze, które już teraz rozpalają wyobraźnię. W studiu było kilku zaproszonych gości, a wśród nich nie zabrakło menadżera Betard Sparty Wrocław, Piotra Protasiewicza. Jednak gdy trener Wrocławian zabrał głos, główna uwaga zamiast na kalendarzu spotkań skupiona była na temacie nowego młodzieżowca wrocławskiego klubu – Mikkela Andersena.

Sparta Wrocław rozpocznie sezon 2026 od meczu u siebie ze Stelmet Falubazem Zielona Góra. Będzie to spotkanie szczególne dla Piotra Protasiewicza, który w przeszłości był zawodnikiem (jest wychowankiem Falubazu) a ostatnio (do końca minionego sezonu) pełnił funkcję trenera zielonogórskiego klubu. Ten wątek jednak nie zdominował dyskusji w studiu. Znacznie więcej uwagi poświęcono personalnym decyzjom w Sparcie i wykorzystaniu nowych regulaminów przez wrocławski klub.

Protasiewicz o terminarzu: bez większych emocji

Sam terminarz nie wywołał u menadżera Sparty szczególnych komentarzy. Protasiewicz podszedł do sprawy spokojnie, bez oceniania, czy układ kolejek jest korzystny lub problematyczny.

– Nie mam pomysłu na idealny terminarz. I tak trzeba pojechać z każdym, mecz i rewanż – mówił Piotr Protasiewicz na antenie Canal+.

Ta wypowiedź dobrze oddała ton, w jakim szkoleniowiec wypowiadał się o ligowym terminarzu.

Regulaminowa nowość i nazwisko, które przyciągnęło uwagę

Jednym z kluczowych tematów rozmowy z Protasiewiczem była zapowiedź korzystania przez Betard Spartę Wrocław z regulaminowej nowości w sezonie 2026 – możliwości wystawienia zagranicznego juniora w meczowym składzie pod numerami 6-7/14-15. Protasiewicz potwierdził, że klub zamierza z tej opcji skorzystać, a wybór padł na Mikkela Andersena.

W tym momencie padła sugestia jednego z ekspertów Canal+, że Andersen jeździ „kwadratowo”. Reakcja menadżera Sparty była natychmiastowa i jednoznaczna.

– Pierwsze słyszę, że tak jeździ. Gdyby tak było, to nie byłby medalistą IMŚJ – skwitował Piotr Protasiewicz.

Szkoleniowiec wrocławian nie poprzestał na tej krótkiej riposcie. W kolejnych zdaniach szczegółowo wyjaśnił, dlaczego zdecydował się postawić właśnie na tego zawodnika i dlaczego uważa go za właściwy wybór.

– Tak, jest zmiana regulaminowa i raczej z niej skorzystamy. Jeżeli chodzi o Mikkela, to znam dobrze jego ojca (Briana Andersena), a sam zawodnik jest rozwojowy i ambitny. Wiem też jak funkcjonuje jego team. Chłopak ma ogromny potencjał. Oczywiście, młodość ma to do siebie, że trudniej o stabilizację. Taką decyzję jednak podjąłem i będę się jej trzymał – dodał Protasiewicz.

Kulisy decyzji i zmiana koncepcji

W ostatnim fragmencie swojej wypowiedzi menadżer Sparty odniósł się do wcześniejszych ustaleń, które funkcjonowały jeszcze za kadencji poprzedniego trenera Dariusza Śledzia. Działacze Orła Łódź informowali bowiem, że plan zakładał pozostanie Andersena jeszcze przez sezon w 2. Ekstralidze. Po zmianie na stanowisku szkoleniowca we Wrocławiu koncepcja ta uległa jednak modyfikacji.

Protasiewicz jasno dał do zrozumienia, że to on podjął decyzję o innym kierunku rozwoju zawodnika i bierze za nią pełną odpowiedzialność. W jego słowach nie było wątpliwości ani chęci pozostawienia sobie furtki na przyszłość.

Warto zwrócić uwagę na fakt, iż nowy menadżer Spartan bardzo szybko podjął decyzje personalne dotyczące zagranicznych juniorów Spartan, W ekipie Wrocławian był jeszcze inny Duńczyk, nie mniej utalentowany niż Andersen – William Drejer. Jednak Piotr Protasiewicz nie widział go w składzie Betard Sparty w przyszłorocznych zmaganiach PGE Ekstraligi.