Sezon żużlowy dopiero nabiera rozpędu, a w Lesznie nikt nie zamierza wyciągać pochopnych wniosków. Fogo Unia Leszno ma już za sobą dwa przedsezonowe sparingi, które – jak zgodnie podkreślają zawodnicy – są przede wszystkim poligonem doświadczalnym, a nie miejscem na ostateczne oceny formy.
Choć zwycięstwo nad Hunters PSŻ Poznań oraz kolejne jazdy kontrolne mogły rozbudzić apetyty kibiców, w parku maszyn dominuje spokój i koncentracja na pracy u podstaw. Każdy wyjazd na tor to kolejne doświadczenia, testy ustawień i szukanie optymalnych rozwiązań przed startem ligi.
W tym tonie wypowiada się również Grzegorz Zengota, który studzi emocje i jasno wskazuje priorytety na tym etapie przygotowań. W Lesznie nikt nie ukrywa – prawdziwe ściganie dopiero nadejdzie, a teraz najważniejsze jest jedno: dobrze wejść w sezon, bez pośpiechu, ale z solidnymi fundamentami.
Wychowanek Falubazu w pierwszym meczu przeciwko PSŻ wywalczył dla swojej drużyny 6 punktów i bonus startując w czterech wyścigach. W niedzielnym spotkaniu w Łodzi, Zengota wywalczył 10 oczek w pięciu wyścigach:
– Wiem, że jest pokusa, żeby już wystawiać komuś oceny i mówić w jakiej kto jest formie. Spokojnie, to pierwszy sparing, pierwsze ściganie. Testujemy różne rozwiązania – powiedział Grzegorz Zengota w rozmowie z mediami klubowymi.
Żużlowiec odniósł się także do nawierzchni, na której odbywała się sobotnia rywalizacja w Lesznie:
– Może sam tor był delikatnie twardszy od tego na czym jeździliśmy do tej pory, ale trzeba się w tym odnaleźć. Po to są sparingi i jazdy, żeby takie sytuacje nas nie zaskakiwały w trakcie sezonu – powiedział Grzegorz Zengota.
Leszczynianie rozpoczną zbliżający się sezon od domowego starcia z częstochowskim Włókniarzem, które zostanie rozegrane w piątek 10 kwietnia o godz.18:00.
Zdjęcie: publiczny FB Unia Leszno








