Historia napisała nowy rozdział światowego żużla. W sobotę, 1 sierpnia, na Moto Arenie Łódź rozegrano pierwszy w historii turniej FIM Speedway Grand Prix w tym mieście. Przed kompletem 9900 kibiców zwycięstwo odniósł Brytyjczyk Robert Lambert, który w wielkim finale pokonał Patryka Dudka, Brady’ego Kurtza oraz Michaela Jepsena Jensena.

Triumf Brytyjczyka nie tylko zakończył jego blisko dwuletnie oczekiwanie na kolejne zwycięstwo w cyklu Speedway Grand Prix, ale również sprawił, że walka o tytuł indywidualnego mistrza świata nabrała jeszcze większych rumieńców. Dzięki zdobytym punktom Lambert awansował na trzecie miejsce klasyfikacji generalnej i znacząco zmniejszył stratę do liderów.

Jak podkreśla oficjalny serwis FIM Speedway (fimspeedway.com), Brytyjczyk przyznał, że sukces w Łodzi miał dla niego wyjątkowy smak.

Drugie zwycięstwo w karierze, ale emocje jak za pierwszym razem

Dla Roberta Lamberta była to druga wygrana w turnieju Speedway Grand Prix. Na kolejne zwycięstwo musiał czekać od 14 września 2024 roku, kiedy triumfował w duńskim Vojens.

Po zawodach nie ukrywał wzruszenia.

„Długo na to czekałem. To zwycięstwo smakuje jak pierwsza wygrana w życiu – minęło mnóstwo czasu od sukcesu w Vojens. Jestem niezmiernie szczęśliwy z tego, jak potoczyły się te zawody. Ostatnio w Malilli wygranie pięciu biegów i brak awansu do finału było dla mnie trudną pigułką do przełknięcia. Wywalczenie wygranej tutaj to wspaniałe uczucie. Nie mógłbym prosić o nic więcej. Mój piąty bieg nie był najlepszy. W tym momencie turnieju musisz trafiać z ustawieniami w dziesiątkę, a u nas nie wszystko działało jak należy. Zrobiliśmy jednak kilka korekt na LCQ i to się opłaciło. Cieszę się z tego, jak odczytaliśmy tor i jak pracuje mój zespół. Dzięki temu przebrnęliśmy przez ten turniej z sukcesem.”
— Robert Lambert, źródło: fimspeedway.com

Brytyjczyk włączył się do walki o mistrzostwo świata

Wygrana w Łodzi sprawiła, że Robert Lambert ma już 101 punktów i na trzy rundy przed końcem sezonu pozostaje w ścisłej walce o mistrzostwo świata. Do prowadzących Brady’ego Kurtza i Bartosza Zmarzlika traci już tylko osiem punktów.

Sam zawodnik nie zamierza jednak nakładać na siebie dodatkowej presji.

„Po ubiegłym sezonie moim celem był po prostu awans do czołowej siódemki, zapewnienie sobie utrzymania i brak nadmiernej presji. Teraz jestem w bardzo dobrej sytuacji, więc cel nieco się zmienił i walczę o medal. Zobaczymy na koniec sezonu, jakiego będzie koloru.”
— Robert Lambert, źródło: fimspeedway.com

Dudek wrócił do wielkiego finału

Ogromne powody do zadowolenia miał również Patryk Dudek. Aktualny mistrz Europy po raz pierwszy od powrotu do cyklu Speedway Grand Prix w sezonie 2026 zameldował się w wielkim finale.

Drugie miejsce w Łodzi oznaczało zdobycie 18 punktów, co pozwoliło Polakowi awansować z dziewiątej na piątą pozycję klasyfikacji generalnej mistrzostw świata.

Po zawodach Dudek nie ukrywał satysfakcji.

„Czuję się świetnie, bo wiedziałem, jak bardzo potrzebuję punktów do tabeli. W tym roku walczę o czołową siódemkę, więc to był dla mnie bardzo udany wieczór. Piąte miejsce w klasyfikacji na ten moment jest dla mnie całkowicie w porządku. Miałem trudny początek sezonu, ale myślę, że wróciłem na właściwe tory. To był dla mnie wspaniały dzień i mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu będzie tak samo.”
— Patryk Dudek, źródło: fimspeedway.com

Kurtz przejął złoty plastron lidera

Choć Brady Kurtz zakończył zawody na trzecim miejscu, Australijczyk może mówić o bardzo udanym wieczorze.

Dzięki kolejnemu podium zrównał się punktami z Bartoszem Zmarzlikiem. Obaj mają po 109 punktów, jednak zgodnie z obowiązującymi zasadami FIM wyżej sklasyfikowany jest zawodnik, który osiągnął lepszy wynik w ostatnim turnieju. W Łodzi Kurtz uplasował się wyżej od pięciokrotnego mistrza świata, dzięki czemu to właśnie Australijczyk przejął złoty plastron lidera.

Sam zawodnik podkreśla jednak, że nie zamierza przywiązywać do tego większej wagi.

„Nie martwię się zbytnio noszeniem złotego plastronu lidera. Najważniejsza jest regularność, ciągłe wchodzenie do finałów i regularne punktowanie. Liczy się to, kto będzie miał ten złoty plastron po finałowej rundzie w Toruniu. Cieszę się z trzeciego miejsca. To kolejne cenne punkty na moim koncie, a taki jest cel na każdy turniej. Oczywiście chciałbym wygrać, ale gratulacje dla Roba – zdecydowanie na to zasłużył.”
— Brady Kurtz, źródło: fimspeedway.com

Łódzki tor różnił się od ligowego

Dla Brady’ego Kurtza występ w Łodzi miał dodatkowy wymiar. Australijczyk doskonale zna Moto Arenę z czasów startów w barwach Orła Łódź w latach 2020–2022. Jak przyznał, tor przygotowany na potrzeby Grand Prix znacząco różnił się jednak od nawierzchni znanej z rozgrywek ligowych.

„To nie był ten sam tor, jaki znamy z ligi, ale takie są prawa cyklu GP. Za każdym razem, gdy przyjeżdżasz na jakikolwiek tor na Grand Prix, nawierzchnia jest przygotowana inaczej niż na ligę. Musisz się zresetować i dopasować sprzęt na miejscu. W trakcie zawodów jechałem coraz lepiej, a to od zawsze jest moja mocna strona.”
— Brady Kurtz, źródło: fimspeedway.com

Walka o tytuł nabiera tempa

Po siedmiu rundach sytuacja w klasyfikacji generalnej jest niezwykle interesująca. Brady Kurtz i Bartosz Zmarzlik mają identyczny dorobek punktowy, a Robert Lambert dzięki zwycięstwu w Łodzi ponownie włączył się do walki o mistrzostwo świata.

Do zakończenia sezonu pozostały już tylko trzy rundy. Najbliższa odbędzie się 8 sierpnia w Rydze, następnie zawodnicy rywalizować będą 12 września w Vojens, a finał tegorocznego cyklu zaplanowano na 26 września w Toruniu.

Jeszcze przed Grand Prix Łotwy kibice będą mogli śledzić zmagania w 11.lv FIM Speedway World Cup. W piątek w Rydze rozegrany zostanie drugi półfinał Drużynowego Pucharu Świata z udziałem reprezentacji Łotwy, Danii, Norwegii i Szwecji. Jego zwycięzca uzupełni stawkę wielkiego finału, w którym czekają już reprezentacje Polski, Australii i Wielkiej Brytanii.

Historyczne Grand Prix Łodzi pokazało, że walka o mistrzostwo świata w sezonie 2026 pozostaje całkowicie otwarta. Zmarzlik stracił prowadzenie, Kurtz założył złoty plastron lidera, a Lambert udowodnił, że również ma realne szanse na końcowy triumf. O losach tytułu zadecydują trzy ostatnie rundy, zapowiadające się jako jedne z najbardziej emocjonujących w ostatnich latach.

Źródło wypowiedzi zawodników: fimspeedway.com
Zdjęcie: publiczny FB FIM Speedway Grand Prix