W świecie sportu nie brakuje chwil emocji, rywalizacji i wielkich zwycięstw, ale prawdziwą klasę pokazuje się często poza torem. Bartosz Zmarzlik, pięciokrotny indywidualny mistrz świata, udowodnił, że jest nie tylko genialnym sportowcem, ale również człowiekiem o ogromnym sercu. Gdy usłyszał o tragedii młodego zawodnika Stali Gorzów – 11-letniego Jakuba Godziny, nie zawahał się ani chwili i pomógł, jak tylko potrafił.
W niedzielny wieczór, z parkingu przy bloku mieszkalnym w Wawrowie koło Gorzowa, skradziono furgonetkę zawierającą cały sprzęt sportowy młodego adepta żużla. W środku znajdował się motocykl motocrossowy, dwa rowery, kask oraz kompletny zestaw żużlowy. Choć samochód odnaleziono porzucony w pobliskim lesie, wszystko inne – sprzęt wart ok. 40 tysięcy złotych – przepadło.
Dla młodego chłopca oznaczało to koniec marzeń – przynajmniej na chwilę. Brak sprzętu oznaczał bowiem realne ryzyko przerwania rozpoczętej niedawno kariery. Wtedy do akcji wkroczył Zmarzlik.
Jak tylko dowiedział się o sytuacji, postanowił działać. Wraz ze swoim zespołem i głównym sponsorem – firmą Orlen – postanowili odtworzyć to, co zostało skradzione.
W poruszającym wpisie na Facebooku, Bartosz Zmarzlik napisał:
„Kuba! Razem z zespołem Orlen mamy dla Ciebie dobrą wiadomość. Otrzymasz od nas nowy motocykl i kask, dzięki czemu będziesz mógł wkrótce wrócić do treningów. Trzymamy za Ciebie kciuki!”
To prosty, ale niezwykle wymowny gest. Zmarzlik nie tylko pomógł odzyskać sprzęt, ale przede wszystkim przywrócił nadzieję młodemu sportowcowi. W czasach, gdy profesjonalni zawodnicy są często skupieni tylko na swoich wynikach, taka postawa zasługuje na najwyższy szacunek.
Gest Zmarzlika nie pozostał bez echa. W środowisku żużlowym i w mediach społecznościowych natychmiast pojawiły się głosy uznania. Kibice piszą o nim „wzór do naśladowania”, „prawdziwy mistrz” i „człowiek z wielkim sercem”. Dla Jakuba Godziny ten dzień może być punktem zwrotnym nie tylko ze względu na powrót na tor, ale także ze względu na świadomość, że w sporcie są ludzie, którzy potrafią pomóc, gdy los się odwraca.
W najbliższą sobotę Bartosz Zmarzlik wystartuje w kolejnej rundzie cyklu Speedway Grand Prix – tym razem na torze w Rydze podczas OlyBet FIM SGP of Latvia. Polak będzie walczyć o trzecie zwycięstwo z rzędu na łotewskim torze, a na trybunach z pewnością pojawi się nowy, wyjątkowy kibic – Kuba z Gorzowa – który dzięki swojemu idolowi znów ma szansę marzyć o wielkiej karierze w czarnym sporcie.
Zdjęcie: Patrycja Knap








