„Drużyna wygrała, to najważniejsze” – Pawlicki nie o sobie, a o zespole
Po kapitalnym występie w meczu przeciwko ZOOLeszcz GKM Grudziądz, Przemysław Pawlicki odebrał zasłużone gratulacje. Wychowanek leszczyńskiej Unii zdobył 13 punktów z dwoma bonusami i był jednym z motorów napędowych Tauron Włókniarza.
— „Nie pamiętam, kiedy ostatni raz zrobiłem komplet w Ekstralidze. To nie był czysty komplet, ale najważniejsze, że wygrywa drużyna. Czasem trzeba gdzieś zrobić miejsce, nie przeszkadzać kolegom” — komentował Pawlicki. — „W tych dwóch biegach, gdzie miałem 2+bonus, mogłem wygrać, ale czułem, że lepiej będzie nie przeszkadzać. Cieszę się, że wszyscy dołożyli cegiełkę.”
Początek sezonu z przytupem
Dziennikarze zwrócili uwagę, że Pawlicki od lat świetnie czuje się na torze w Częstochowie. Niedzielny mecz tylko to potwierdził. — „To dopiero początek sezonu i pierwszy mecz u siebie. Pracowaliśmy dużo na treningach, żeby dopasować się do toru. Dobrze wyszło – nie tylko mi, ale całej drużynie” — mówił zawodnik.
Pawlicki podkreślił również dobrą atmosferę w ekipie. — „Zespół zbudowany trochę na nowo, ale współpracujemy. Fajnie, że juniorzy zrobili punkty, bo to może być klucz. W Lublinie pokazaliśmy lwi pazur, dziś też gryźliśmy.”
Staszewski: „To zasługa pracy całego zespołu – od juniorów po mechaników”
Po meczu głos zabrał również trener Mariusz Staszewski, który odniósł się zarówno do przygotowań drużyny, jak i postawy zawodników na torze.
— „Spokojnie, to dopiero początek. Ale to, co mnie cieszy, to zgranie całego zespołu. Od pierwszego biegu byliśmy drużyną. Nie tylko punktowali liderzy, ale też młodzi – i to jest efekt naszej wspólnej pracy” — powiedział.
Szkoleniowiec odniósł się również do postawy Jasona Doyle’a, który zdobył tylko 8 punktów, ale mógł mieć problemy sprzętowe. — „Jason walczył. Widać było, że miał trudności, być może techniczne, ale zrobił swoje. Inni przejęli ciężar, i tak właśnie ma funkcjonować drużyna.”
Zgrana maszyna z Częstochowy
Staszewski zauważył, że po kilku miesiącach budowania drużyna zaczyna funkcjonować jak dobrze naoliwiona maszyna. — „Wszyscy wiedzą, co mają robić. Juniorzy wykonują masę pracy. A my – jako sztab – jesteśmy po to, żeby im pomóc. Dzisiaj to zagrało.”
Karczewski: dużo zmian w teamie
Bardzo dobry występ zaliczył Franciszek Karczewski. Szczególnie dwa pierwsze biegi w jego wykonaniu były niesamowite: – „Myślę, że dużo zmian w tym sezonie nastąpiło u mnie w teamie, w mojej jeździe. Gdzieś też wspołpraca z psychologiem sportowym, nowe jednostki silnikowe, nowy mechanik. To wszystko po prostu ma na to wpływ. Dodatkowo nowy trener, który myślę, że też tutaj bardzo nam pomaga. Więc ta współpraca na początku sezonu dobrze się nam układa. Więc myślę, że to wszystko po prostu procentuje i wpływa na to, że te wyniki są coraz lepsze. Wiadomo sezon jest długi i trzeba dalej ciężko pracować, żeby te wyniki były coraz lepsze” – powiedział młodzieżowiec Włókniarza.








