Pierwsza rewanżowa kolejka PGE Ekstraligi 2025 już za nami. Ósma seria spotkań nie tylko rozpoczęła walkę o punkty bonusowe, ale przyniosła również wiele interesujących wydarzeń – od historycznych statystyk, przez zaskakujące czerwone kartki, aż po jubileusze i przełamania formy zawodników. Sprawdźmy, jak wyglądała ta pełna emocji kolejka.


FALUBAZ WCIĄŻ NIEPOKONANY PO WYJAZDOWYM TRIUMFIE W RYBNIKU

ROW Rybnik – Stelmet Falubaz Zielona Góra 36:53
Bonus: Stelmet Falubaz (+26)

Ekipa Piotra Protasiewicza kontynuuje znakomitą passę. Zielonogórzanie bez większych problemów pokonali beniaminka z Rybnika i zdobyli także punkt bonusowy, dzięki wygranej różnicą aż 26 punktów w dwumeczu (66:46 i 53:36). Bohaterami Falubazu byli ponownie Rasmus Jensen i Piotr Protasiewicz, którzy regularnie punktowali na wysokim poziomie.

Warto odnotować symboliczne przełamanie Chrisa Holdera. Australijczyk pierwszy raz od 2020 roku pokonał Leona Madsena w bezpośrednim starciu ligowym. Ostatni raz udało mu się to jeszcze jako gościowi Sparty Wrocław. Choć dorobek punktowy Holdera (7+1) nie zachwyca, to wygrana nad liderem rywali może być dla niego impulsem na dalszą część sezonu.


DWIE CZERWONE KARTKI DLA SPARTAN. CIOS W WIZERUNEK WICEMISTRZA

Krono-Plast Włókniarz Częstochowa – Betard Sparta Wrocław 46:31
Bonus: brak (pierwszy mecz nieodbyty)

Spotkanie w Częstochowie przeszło do historii nie tylko ze względu na niespodziewanie słabą postawę Sparty. Po raz pierwszy od dekady w jednym meczu PGE Ekstraligi sędzia pokazał aż dwie czerwone kartki – Maciejowi Janowskiemu i Bartłomiejowi Kowalskiemu. Wcześniej taka sytuacja miała miejsce w 2015 roku, gdy ukarani zostali Mirosław Jabłoński i Oskar Fajfer w meczu Stali Rzeszów z KS Toruń.

W konsekwencji braku pierwszego meczu we Wrocławiu nie przyznano punktu bonusowego. Samo spotkanie było jednostronne – gospodarze dominowali, a Sparta zdołała zdobyć jedynie 31 punktów. To kolejny sygnał kryzysu we wrocławskim klubie, który coraz częściej zamiast sportowych wyników dostarcza kontrowersji.


TORUŃ ZADAJE MOTOROWI PIERWSZY CIOS W SEZONIE

KS Apator Toruń – Orlen Oil Motor Lublin 48:42
Bonus: Motor Lublin (+12)

To był hit kolejki, który spełnił oczekiwania kibiców. Wypełniona Motoarena oglądała wreszcie porażkę mistrzów Polski. Motor, niepokonany dotąd w lidze, musiał uznać wyższość torunian, choć zachował punkt bonusowy (dzięki wysokiej wygranej w pierwszym meczu 54:36).

Bohaterem Apatora był Emil Sajfutdinow, który zdobył 10 punktów i – co warte odnotowania – po raz pierwszy w sezonie 2025 pojechał w biegu 15. Choć przez większą część rundy zasadniczej Emil notował przeciętne występy, to teraz pokazał, że potrafi decydować o losach spotkań.


GORZÓW BEZRADNY W DWUMECZU Z MISTRZEM

Gezet Stal Gorzów – Orlen Oil Motor Lublin 36:54
Bonus: Motor Lublin (+36)

Motor nie zdołał wygrać w Toruniu, ale z Gorzowem poradził sobie bez najmniejszego problemu. W zaległym spotkaniu 5. kolejki, rozegranym w środku tygodnia, drużyna Jacka Ziółkowskiego rozbiła Stal aż 54:36. Łącznie uzyskała gigantyczny bonus – 108:72 w dwumeczu!

Po stronie gospodarzy przeciętny występ zanotował Anders Thomsen, choć przekroczył barierę 900 punktów w PGE Ekstralidze – obecnie ma ich 907. Dla Jaimona Lidseya spotkanie było katastrofą. Australijczyk nie zdobył ani jednego punktu w dwóch startach – to jego drugi taki występ w historii PGE Ekstraligi, pierwszy również miał miejsce w Gorzowie, w 2021 roku.


TABELA PO 8 KOLEJCE PGE EKSTRALIGI 2025


NAJCIEKAWSZE FAKTY KOLEJKI:

  • 2 czerwone kartki w jednym meczu – pierwszy raz od 2015 roku.
  • Chris Holder pokonuje Leona Madsena pierwszy raz od 5 lat.
  • Emil Sajfutdinow po raz pierwszy w sezonie startuje w biegu 15.
  • Anders Thomsen przekracza 900 punktów w karierze w PGE Ekstralidze.
  • Jaimon Lidsey notuje drugi mecz „na zero” w historii – oba w Gorzowie.

Zdjęcie: materiały prasowe Krono-Plast Włókniarza Częstochowa Grzegorz Misiak