Rewanż na Olimpijskim. Sparta i Włókniarz kończą dwumecz sparingowy
Sezon żużlowy 2026 rozpędza się na dobre. Po wtorkowym (24 marca br.) pierwszym sprawdzianie w Częstochowie i bardzo wysokiej wygranej Wrocławian (Sparta pokonała Włókniarz w Częstochowie 61-29), dziś – w środę 25 marca – czas na rewanżowe starcie pomiędzy Betard Spartą Wrocław a Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa. Tym razem rywalizacja przenosi się na Stadion Olimpijski, gdzie pierwszy bieg zaplanowano na godzinę 15:30.
To kolejny element intensywnych przygotowań obu drużyn do nadchodzącego sezonu PGE Ekstraligi. Dwumecz kontrolny – rozgrywany dzień po dniu – ma przede wszystkim charakter szkoleniowy. W takich spotkaniach wynik schodzi na dalszy plan, a kluczowe pozostają testy sprzętu, dopasowanie ustawień oraz powrót do rytmu startowego po zimowej przerwie.
Sparing to nie liga. Tu liczy się coś więcej
Zarówno sztab szkoleniowy Sparty, jak i Włókniarza podchodzą do tego typu spotkań z jasno określonym celem. To czas na sprawdzenie silników, ustawień motocykli oraz reakcji zawodników w warunkach meczowych – szczególnie w czteroosobowej obsadzie, która znacząco różni się od treningów indywidualnych.
Równie ważnym aspektem pozostaje bezpieczeństwo. W początkowej fazie sezonu każdy upadek czy kontuzja może wywrócić przygotowania do góry nogami, dlatego zawodnicy często jadą z większą rozwagą, skupiając się na płynności jazdy i powtarzalności.
Dwa dni – dwa różne obrazy
Wtorkowy mecz w Częstochowie był dla obu zespołów pierwszym tak poważnym sprawdzianem w bezpośredniej konfrontacji. Dla Sparty był to w ogóle pierwszy sparing w tym roku, natomiast Włókniarz miał już za sobą wcześniejsze jazdy kontrolne.
Środowy rewanż daje trenerom znacznie więcej materiału do analizy. Zawodnicy mają okazję wprowadzić korekty, przetestować nowe rozwiązania i sprawdzić inne warianty ustawień. To właśnie takie dzień-po-dniu konfrontacje najlepiej pokazują postęp – lub jego brak.
Mocne składy na Olimpijskim
Na torze we Wrocławiu kibice zobaczą solidne zestawienia obu drużyn. Nie zabraknie liderów, ale też młodzieży, która walczy o miejsce w składzie na ligę.
Betard Sparta Wrocław:
- Daniel Bewley
- Maciej Janowski
- Artem Laguta
- Bartłomiej Kowalski
- Brady Kurtz
- Mikkel Andersen
- Nikodem Mikołajczyk
- Francis Gusts
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa:
- Rohan Tungate
- Jakub Miśkowiak
- Mads Hansen
- Sebastian Szostak – z powodu kontuzji nie wystąpi w tym spotkaniu
- Jaimon Lidsey
- Franciszek Karczewski
- Szymon Ludwiczak
- Alan Ciurzyński
Zestawienia pokazują jasno – obie drużyny traktują ten sparing poważnie, choć nie jest to jeszcze ściganie „na sto procent”. To raczej etap dopracowywania detali.
Olimpijski po raz pierwszy w tym roku
Dla wrocławskich kibiców środowe spotkanie ma dodatkowy wymiar. To pierwsza okazja w sezonie, aby zobaczyć swoją drużynę na domowym torze. Stadion Olimpijski ponownie stanie się areną żużlowych emocji, choć tym razem w wydaniu treningowym.
Dla gospodarzy to także ważny moment w kontekście dopasowania się do własnej nawierzchni. Nawet najlepsi zawodnicy potrzebują kilku wyjazdów, aby w pełni „czytać” tor i reagować na jego zmieniające się warunki.
Wzrok już na ligę
Obie drużyny mają jasno określony cel – być gotowym na inaugurację PGE Ekstraligi. Pierwsze mecze ligowe zaplanowano na 10 kwietnia. Betard Sparta Wrocław podejmie wtedy Falubaz Zielona Góra, natomiast Włókniarz uda się do Leszna na starcie z Fogo Unią.
Środowy sparing to więc jeden z kolejnych etapów przygotowań. Każdy bieg, każdy start i każdy testowany silnik mogą mieć znaczenie w kontekście pierwszych punktów do ligowej tabeli.
Spokojnie, to dopiero początek
Choć kibice z uwagą śledzą wyniki sparingów, warto pamiętać – to wciąż tylko jazdy testowe. Forma budowana jest stopniowo, a prawdziwe ściganie zacznie się dopiero wraz z ligą.
Na razie najważniejsze jest jedno: wjechać się, sprawdzić sprzęt i… uniknąć kontuzji.
A odpowiedzi na pytanie, kto jest naprawdę szybki, przyjdą już wkrótce.
Zdjęcie: Maciej Trubisz








