Zacznijmy od piątku. Pierwszy dzień rywalizacji w Speedway of Nations – na planach się skończyło, ulewa nie pozwoliła rozegrać zawodów. Dzień później kolejna próba, częściowo udana, do której nie powinno dojść – była to antyreklama żużla. Zasady lekko zmienione punktacja 4,3,2,0 pokazująca, że (przy poprzednim remisie) jest wygrana zespołu jadącego parą, przywożącego bonusa. Nie powiem zmiana zdecydowanie na plus, ale przez nią Polska straciła złoto. Ponieważ bezpośredni bieg z Rosją wygrał Zmarzlik. Rosja po raz 3 z rzędu i ogólnie w trzeciej edycji SON wygrała złoty medal. Sajfudinov był niesamowity tego dnia.

Ostatnie miejsce na podium zajęli Duńczycy. Moim zdaniem błędem było wystawienie Woźniaka – do tego toru o wiele lepiej pasowałby Piotr Pawlicki. Ale wiadomo z nim trener jest skłócony… Nie wspominając o 4 żużlowcu świata Macku Janowskim… Mając tak duży wybór stawiać na Woźniaka to była głupota…. I tak marnymi zawodami zakończyliśmy sezon żużlowy w Polsce. Teraz zostało nam pół roku czekania.

Dużo w sprawach kadrowych wyjaśni się za tydzień, jak w końcu dojdzie do rozprawy Maksa Drabika.

Niedziela. Mecz Śląska w Płocku o bardzo nietypowej porze 12.30. Tak nudnego spotkania dawno nie widziałem, totalna żenada. Jedyne co można powiedzieć to wygrana Płocka po bramce w końcówce.

Środa. Mecz Śląska w Warszawie również nie był porywający. Zakończony porażką 2-1. Dla Śląska bramkę strzelił Fabian Piasecki, który w 2 połowie zastąpił Exposito.

W niedziele ciekawa sytuacja w lidze Hiszpańskiej. Tydzień przed meczem Barcelona – Real obie drużyny niespodziewanie przegrały po 1-0 (Real u siebie).

W lidze mistrzów bez niespodzianek oprócz meczu wspomnianego wcześniej Realu Madryt – Szachtar Donietsk zakończonego wygraną gości 3-2. Goście prowadzili już nawet 3-0 po pierwszej połowie.

Z graczy znanych z naszych boisk w barwach Borusii przez 65 minut grał Łukasz Piszczek (przegrana na wyjeździe z Lazio 3-1).

83 minuty Lewandowskiego (wygrana 4-0 z Atletico), 90 minut Szczęsnego (wyjazdowa wygrana Juve w Kijowie 2-0) oraz 23 minuty Lovrencsisa (były mistrz Polski z Lechem 2012-2016), cały mecz Kovacevica (3 ostatnie sezony Korona). Cały mecz na ławce przesiedział Lasha Dvali (2 sezony w Śląsku, 2 w Pogoni Szczecin) i wysoka przegrana Ferencvaros na wyjeździe z Barceloną 5-1.

Bieg XV (anulowany): Upadek Lindgrena, Berntzona i Woźniaka