To już ostatnia część rozmowy z Maciejem Laskowskim, Wiceprezesem Zarządu Polskiej Federacji Klubów Speedrowerowych. Prezes min. podsumowuje pierwszy rok działania CS Superligi oraz informuje o kształcie CS Superligi w nadchodzącym sezonie.

Na wirażu:  Wróćmy do tematu CS Superligi. Wiem, że obecnie rozważane są co najmniej dwa warianty CS Superligi na sezon 2021. Część drużyn wolałaby odjechać ligę bez żadnych podziałów, inne chcą podzielić ligę na grupy silniejszą i słabszą. Jak zwykle nie ma złotego środka. Nie uważa Pan, że wychodząc z czysto sportowej rywalizacji to CS Superliga winna być spójną jednogrupową ligą?
Maciej Laskowski: W regulaminie jest jasno napisane, że podział na grupy lub jego brak wynika z liczby drużyn, które się zgłoszą do tych rozgrywek. W konsultacjach padło pytanie o pewien konkretny przypadek i wywiązała się dyskusja, która koniec końców może się okazać … dyskusją akademicką.

Nw: Cześć klubów nie jest gotowa na ligę składającą się z 10 drużyn (a taka liczba ekip może w 2021 r wystartować). Powodem najczęściej są finanse lub też troszkę gorszy skład. Czy Federacja nie myślała o tym, aby zrobić dwie ligi? W CS Superlidze startują drużyny, które czują się na siłach, a pozostałe ekipy walczą w niższej lidze.
ML: Na chwilę obecną jest tak, że w rozgrywkach o DMP (CS Superliga) startują wszyscy, którzy się tu zgłoszą. Ciężko jest tak bez wcześniejszego (przed rozpoczęciem sezonu, żeby było wiadomo kto o co jedzie) uprzedzenia komukolwiek powiedzieć “w zeszłym roku zająłeś zbyt niską pozycję w tabeli, teraz robimy podział, więc … spadaj”. Raczej nikt nie chciałby zostać w ten sposób potraktowany.

A kto się nie czuje na siłach na CS Superligę, to się po prostu do niej nie zgłasza – ten system działa od wielu lat i póki co, nikt nie zgłaszał potrzeby jego zmiany.

Nw: Działa Pan w speedrowerze od wielu lat. Pewne rzeczy są niezmienne, a inne ewoluują, lub są wypierane przez nowe. Co jest największą bolączką polskiego speedrowera?
ML: Speedrower co do pewnych rzeczy nie różni się od innych dziedzin życia. A tym co najbardziej wkurza jest … że tak sobie pozwolę zacytować fragment piosenki Janka Pietrzaka jeszcze z lat 80-tych XX w.- “narodowy charakterek” …

Nw:  Czy jest szansa, by w najbliższym czasie polski speedrower stał się sportem zawodowym?
ML: Ja osobiście takiej szansy póki co, nie widzę, ale się nie obrażę, jeśli ktoś stanie i powie, że się da to zrobić i zorganizuje czynności, żeby słowa stały się faktem.

Nw: Wiele osób uważa speedrower za sport niszowy. Uprawiany jest w kilku krajach – głównie w Europie i w Australii.  Rowerami na torze ścigają się w Japonii, ostatnio poczyniono próby w Czechach czy w Niemczech. Czy jest szansa na rozwój speedrowera w większej liczbie krajów? Czy władze ICSF mają pomysł na rozwój speedrowera w najbliższym czasie?
ML: No właśnie tu zbyt ciekawie nie jest. Japończycy mieli się pojawić na MŚ 2017 w Australii i … cisza; jedyne co o nich wiadomo, to to, że co jakiś czas coś wrzucą na FB. Jakiś czas był temat … Nowej Zelandii (w Auckland, w okolicach obiektu żużlowego miał powstać ośrodek dyscyplin rowerowych, w tym tor speedrowerowy i ponoć jacyś zapaleńcy byli), ale już kilka lat temu Australijczycy, którzy pilotowali ten temat poinformowali, że temat nowozelandzkiego speedrowera … “zdechł”. Co do krajów europejskich, to ICSF raczej szuka podejścia przez znajomości … z żużlowcami, ale na jakim to jest etapie, nie umiem odpowiedzieć.

Nw: Przez koronawirusa znalazł się Pan w szpitalu. Mamy nadzieję, iż ze zdrowiem jest wszystko OK.? I z tego miejsca chcemy życzyć szybkiego powrotu do zdrowia.
ML: Dziękuję za życzenia. Z całą chorobą wiązało się bardzo duże osłabienie organizmu (i znacząca strata na wadze, co jest tu akurat sporym plusem :D), ale czuję, że powoli, ale skutecznie dochodzę do pełni sił. Jak to mówią, co nas nie zabije, to nas wzmocni (uśmiech).

Nw: Na zakończenie proszę o odpowiedź gdzie widzi Pan polski speedrower i jak Pan widzi funkcjonowanie całej dyscypliny w Polsce?
ML: Od dłuższego czasu wiadomo, że praktycznie wszystko co istnieje i funkcjonuje musi “żyć” w mediach społecznościowych; już dawno mówiła to osoba odpowiedzialna za marketing speedrowera, której, mimo różnych deklaracji, efektów działania nie widziałem.

Wobec tego, ogromnie się cieszę, że projekt CS Superliga tak fajnie ruszył (patrz wcześniejsza odpowiedź na ten temat). Mam nadzieję, że nie jest to ostatnia tego typu inicjatywa. Myślę, że w ten sposób zasięg zainteresowania dyscypliną się zwiększy i zaczną powstawać nowe ośrodki (choćby takie jak wspomniany wcześniej Lubań) oraz zaczną się odradzać ośrodki, które już istniały (wraca Rybnik i Wrocław, a przypomnę, że istniały kiedyś kluby w takich miejscowościach jak Krosno, Tarnów, Poniec, Rawicz a bardzo dawno, jeszcze za czasów PTS, Grudziądz, Piła czy Gorzów); byłe kluby wymieniałem z pamięci, więc przepraszam jeśli kogoś pominąłem.

Nw: Czy chciałby Pan coś jeszcze dodać na zakończenie naszej rozmowy?
ML: Tak. Ponieważ może to być moja ostatnia rozmowa jako człowieka związanego ze speedrowerem, to chciałbym kilku osobom podziękować za te 12 lat współpracy w ramach PFKS.

Przede wszystkim Prezesom, z którymi miałem przyjemność pracować: Januszowi Bąkowi – za to, że nie bał się powierzyć mi tej funkcji i uwierzył w … “żółtodzioba” (jakim praktycznie byłem w roku 2009), Krzysztofowi Niedzielskiemu – Krzysiu, Ty wiesz za co 😉 oraz Marcinowi Niedzielskiemu – za to, że mimo początkowych oporów przy wyborze pokazał, że jest osobą potrafiącą zarządzać w sposób bardziej nowoczesny od swoich szacownych poprzedników.

Arkowi Słyszowi za prawie trzy kadencje owocnej pracy, która niestety również została “niepochlebnie skwitowana” przez wybujałe ambicje pokolenia “róbta co chceta”.

Wojtkowi Debernemu za odciążenie mnie w kwestiach licencyjnych przez pierwsze dwie kadencje.

Tomkowi Włodarczykowi za pomysł korzystania z narzędzi Google, które chyba wszystkim (mi na pewno) ułatwiły życie – czyt. formalności związane z rozgrywkami i administracją. Miałeś rację – to była rewolucja techniczna ;).

Mówiąc o moim obecnym poziomie wiedzy i umiejętności w temacie ww narzędzi, nie sposób nie podziękować osobom, które mi w zdobywaniu tej wiedzy (a zaczynałem praktycznie od zera) pomogli, osobiście lub z pomocą swoich znajomych: Konradowi Cinkowskiemu, Pawłowi Cegielskiemu, Arturowi Pisarkowi, Pawłowi Rajczykowi oraz kilku osobom spoza środowiska, do których tą drogą podziękowania raczej nie dotrą ;).

Wszystkim mi życzliwym za miłą współpracę.

Nw: Dziękuję bardzo za rozmowę.
ML: Również dziękuję.