Zapraszamy na drugą część rozmowy z Maciejem Laskowskim, Wiceprezesem Zarządu Polskiej Federacji Klubów Speedrowerowych, podczas której poruszone zostały bieżące problemy speedrowera.

Na wirażu: Miniony sezon obejmował tylko krajowe rozgrywki. Mistrzostwa Świata zostały przesunięte najpierw na rok 2021, a teraz o kolejny. Czy wobec następnej fali koronawirusa nie ma zagrożenia by rozegrać międzynarodowe zawody mistrzowskie w 2021? Czy może ma Pan jakieś konkretne informacje dotyczące mistrzostw Świata? Jest szansa, że odbędą się bez zakłóceń?

Maciej Laskowski: To pytanie należy raczej skierować do rządzących. Jesteśmy w stanie przewidzieć co będzie za miesiąc, dwa, dziewięć czy jedenaście? Ja nie zaryzykuję dać tu jakiejkolwiek pewnej odpowiedzi. Więc tego rodzaju pytania należy traktować jako retoryczne.

Pomimo tego, niedawno odbyło się zebranie ICSF i podjęto pewne decyzje. Informacje już po mediach społecznościowych krążą (zostały podane i są powielane przez profile klubowe lub indywidualnie przez zawodników), ale dla formalności powtórzę: Mistrzostwa Świata w Australii zostały przeniesione o kolejny rok – XI/XII 2022 (Australia do października 2021 ma zakaz “przylotów”, bez gwarancji, że ten okres nie zostanie przedłużony), na rok 2021 zostały za to zaplanowane imprezy europejskie (30 VII – 1 VIII Mistrzostwa Europy na Wyspach Brytyjskich oraz 10-12 IX Mistrzostwa Europy Drużyn Klubowych w Polsce. Takie są plany, ale na ile “wypalą” ja osobiście nie zaryzykuję odpowiedzi – nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć co kto jeszcze wymyśli, żeby ludziom życie uprzykrzyć.

Nw: Czy Polska reprezentacja speedrowerowa ma sponsora głównego, wzorem innych dyscyplin?
ML: Na chwilę obecną nie.

Nw: Nie uważa Pan, że speedrower jest dyscypliną bardzo ekologiczną i w obecnych czasach można tę dyscyplinę w jakiś szczególny sposób wypromować?
ML: Jest, ale nie sądzę, żeby ten fakt jakoś dało się szczególnie wykorzystać. Moim skromnym zdaniem należy raczej promować atrakcyjność dyscypliny, a nie jakieś „dodatki”.

Nw: Wiele osób szuka danych dotyczących historii speedrowera w Polsce. Takich materiałów jest bardzo mało. Bardzo dobrym posunięciem było udostępnienie archiwum na stronie PFKS. Czy planują Państwo uzupełnianie danych historycznych dotyczących rozgrywek speedrowerowych w Polsce?
ML: Kilka osób ma dostęp do tych materiałów i je na bieżąco uzupełnia lub/i poprawia.

Nw: Ilu zawodników aktualnie posiada aktywną licencję speedrowerową? Czy jest to ilość, która Pana jako wiceprezesa PFKS zadowala?
ML: Aktualna numeracja przekroczyła liczbę 800 – są to wszystkie licencje nadane przez PFKS od początku jego istnienia, czyli od roku 2006 (jeśli ktoś startował wcześniej w ramach licencji PTS, to i tak PFKS wydawała nową). Sama numeracja powodem do emocji raczej nie jest, bardziej cieszy spora liczba zawodników zgłaszanych przez kluby do rozgrywek.

Nw: Skoro było pytanie o zawodników, to automatycznie nasuwa się pytanie o pozostałe osoby „zamieszane” w zawody speedrowerowe. Wiele złego mówi się na temat sędziowania. Czy takie informacje docierają do PFKS i czy Federacja w nowym sezonie planuje wprowadzić jakieś zmiany w obsadach sędziowskich meczów, a może zorganizuje jakąś konferencję szkoleniową dla sędziów?
ML: Oczywiście, że docierają. Tylko, że problem sędziowania leży gdzie indziej. Praktycznie w każdej dziedzinie życia, a sportu przede wszystkim obowiązuje zasada “bez ilości nie będzie jakości”. A sędziów po prostu jest bardzo mało. Niestety, duży wpływ na taki stan rzeczy mają same kluby, które skutecznie zniechęcają kolejne osoby do tego, by stanęły wewnątrz toru z gwizdkiem – niewybredne próby wywierania presji zarówno przez zawodników, działaczy jak i kibiców, a nawet próby agresji fizycznej. Ja, jak również pewnie wielu to czytających, w takich sytuacjach też bym sobie dał spokój z gwizdaniem. A najbardziej dołujące jest to, że ci którzy najgłośniej marudzą o jakości sędziowania to ci sami, którzy się przyczynili do spadku liczby czynnych arbitrów.

Nw: Jak Pan myśli, czy żeby poprawić jakość sędziowania i by było ono bezstronne należałoby wprowadzić większe ryczałty?
ML: Po 1. Są sytuacje (patrz poprzednie pytanie), w których żadne pieniądze nie będą w stanie przekonać kogokolwiek do sędziowania. Po 2. Żadna kasa nie poprawi jakości – to działa odwrotnie. Po 3. Ryczałt w speedrowerze wcale nie jest taki mały; przejedźcie się (gdzieś w pobliżu swojego miejsca zamieszkania) na jakikolwiek piłkarski mecz B-klasy – sędzia, który przez ponad 1,5 godziny musi biegać po boisku w ogniu wyzwisk ze strony zarówno zawodników, działaczy jak i przede wszystkim “kibiców” otrzymuje ryczałt na poziomie … 40-50% ryczałtu obowiązującego w najważniejszych rozgrywkach speedrowerowych, więc …

Nw: A jak wg Pana wygląda sytuacja ze szkoleniowcami? Mamy 16 trenerów speedrowera, którzy ukończyli Wyższą Szkołę Kultury Fizycznej i Turystyki oraz mamy 24 instruktorów sportu speedrowerowego z uprawnieniami nadanymi przez PFKS. Czy kadra szkoleniowa w Polsce jest wystarczająca i  na odpowiednim poziomie?
ML: Ta wspomniana szesnastka (nieskromnie dopowiem, że się do niej zaliczam) to wynik kursu, jaki udało nam się zorganizować we współpracy i pod formalnymi skrzydłami ww instytucji w roku 2010. Jakiś czas temu (2016 lub 17 – nie pamiętam) zmieniły się zapisy w ustawie o sporcie, wg których tytuły instruktora danej dyscypliny mają prawo nadawać organizacje prowadzące rozgrywki tejże dyscypliny. Wobec tego, że kluby zgłaszały potrzebę posiadania w swoich szeregach instruktorów sportu speedrowerowego (formalne wymagania instytucji i organów państwowych i samorządowych), daliśmy możliwość zdobycia takiego tytułu w formie eksternistycznej. Jeśli więc kluby mają potrzeby w tym temacie, to się na bieżąco zgłaszają, a my na bieżąco działamy. Czy to wystarczające? Tu należy się zapytać klubów. Czy na odpowiednim poziomie? Praktycznie wszyscy to ludzie, którzy … “na speedrowerze zęby zjedli”, więc …

cdn…

Fotografia ze zbiorów prywatnych Macieja Laskowskiego