Jeszcze trwa sezon. Jeszcze zostały cztery kolejki do rozegrania całej rundy zasadniczej. Jeszcze lipiec mamy. Jeszcze w zielone gramy… Jeszcze zostało do odjechania większość rund SGP, a niektórzy już (zapewne mający magiczną kulę) ustalili spadkowicza. Ba nawet (w poczytnym portalu branżowym) pokuszono się o podanie kierunków zmiany barw klubowych niektórych żużlowców.

Tak więc, z ekstraligi spada GetWell Toruń, Doyla podobno już widziano w Lublinie, a Drabik musi się dogadać z panią prezes co by pozostać we Wrocławiu.

Inny sportowy, ogólnopolski portal mający również swoje wydania papierowe codziennie od poniedziałku 01.07.br roztrząsa sprawę nieregulaminowego toru we Wrocławiu podczas meczu (a w zasadzie przed meczem) ze Stalą Gorzów. Szczególnie jeden z dziennikarzy ma wiele uwag w swoich artykułach na temat niewłaściwie przygotowanego na 4 godziny przed meczem toru we Wrocławiu i nieuniknionych karach (już bez zawieszenia) dla toromistrza, kierownika zawodów i Dariusza Śledzia. W zasadzie znęca się nad Spartą. Oj bardzo nie lubi ten dziennikarz żużlowców, drużynę Sparty i widać bardzo go boli, że osłabiona (w tym sezonie w większości rozegranych meczy) drużyna Sparty wygrywa z każdym, nieprzerwanie od piątej kolejki ekstraligi, jak chce. Cóż robić.

Czyżby artykuły te miały zasugerować władzom ekstraligi to, żeby ukarać niedobre przecież osoby odpowiedzialne za przygotowanie wrocławskiego toru? Czytelnicy klikający w powtarzające się artykuły są oburzeni zachowaniem Sparty! Tak. Nie ma to jak zasada fair play. A może to jest tak, jak słusznie zauważa ktoś inny, że drużyna gości (w tym przypadku Stal Gorzów) przewidując porażkę, zgłasza sędziemu i komisarzowi zawodów na cztery godziny i pięć minut, że tor nie jest regulaminowy. I… cała lawina zostaje uruchomiona… Zawsze można potem złym stanem toru wytłumaczyć się z porażki.

Tylko dlaczego władze ligi mają karać osoby odpowiedzialne za przygotowanie i stan wrocławskiego toru, który w tym sezonie w żadnym meczu nigdy nie był zagrożeniem dla zawodników? A wręcz przeciwnie – we Wrocławiu były jak do tej pory najciekawsze zawody żużlowe z największą ilością wyprzedzeń. To jest przecież to co lubi publiczność. Dlatego przychodzi się na stadion by oglądać ciekawą walkę, dużą ilość wyprzedzeń i niewiadomą, który zawodnik wygra bieg do samego końca tegoż.

Kiedyś dziennikarstwo sportowe kojarzyło się z rzetelną prezentacją faktów i opisem wydarzeń sportowych, które się już odbyły, z analizą uzyskanych wyników przez poszczególnych uczestników imprezy sportowej. W tamtych czasach na plotki chodziło się do magla…

Obecnie wystarczy kliknąć w tytuł artykułu i od razu mamy całą masę ploteczek w jednym miejscu.

Cóż kibicom życzymy wybrania się na udane zasłużone urlopy, wykorzystując przerwę w rozgrywkach ligowych. Trzeba uspokoić skołatane nerwy, głównie przez teksty w artykułach dotyczących żużla. Sezon w pełni (niestety ten ogórkowy również) i nikt z zawodników na razie na zasłużoną emeryturę jeszcze się nie wybiera.

Udanych wakacji!