Nie milkną echa rozstania Piotra Protasiewicza ze Stelmetem Falubazem Zielona Góra, które wywołało falę komentarzy zarówno wśród kibiców, jak i środowiska żużlowego. Dla wielu była to decyzja zaskakująca – „PePe”, legenda zielonogórskiego klubu i jego symbol przez ponad dwie dekady, odchodzi z Grodu Bachusa i obejmuje funkcję w Betard Sparcie Wrocław.
Jak informuje Tygodnik Żużlowy, jednym z tych, którzy postanowili zabrać głos w tej sprawie, jest Jarosław Szymkowiak, były żużlowiec Falubazu i srebrny medalista Indywidualnych Mistrzostw Polski z 1992 roku. W jego opinii, decyzja o zakończeniu współpracy mogła być konsekwencją rozczarowującego wyniku sportowego w sezonie 2025.
– Piotrek przy każdej okazji podkreślał, że ci zawodnicy, którzy przyszli do Falubazu, to są zawodnicy wybrani przez niego i zawodnicy, których on chciał mieć. I podejrzewam, że na tej podstawie ktoś może mieć wątpliwości dotyczące wyniku. Skoro zbudował taki skład i ten skład rozczarował, to możliwe, że na tej kanwie była jakaś decyzja zarządu – powiedział Szymkowiak w rozmowie z Tygodnikiem Żużlowym.
Były zawodnik nie ukrywa, że rozumie sposób myślenia działaczy Falubazu. Jego zdaniem, Protasiewicz poniósł konsekwencje za brak oczekiwanego efektu sportowego, mimo że to on sam wskazywał zawodników, których chciał w drużynie.
– Konsekwencje poniósł Piotrek, bo skoro takich ludzi chciał i dostał, to gdzie jest ten wynik? Opłaciliśmy ci wszystko, a wynik jest poniżej oczekiwań. Niewykluczone, że właściciele klubu tak rozumowali – skomentował.
Zmiany w Zielonej Górze. Czas na nowy rozdział
Po słabszym sezonie 2025, w którym Falubaz nie zdołał awansować do fazy play-off, w klubie rozpoczęto poważne zmiany personalne. Odejście Piotra Protasiewicza to nie jedyny ruch – działacze sprowadzili Dominika Kuberę z Orlen Oil Motoru Lublin, a w kadrze utrzymali Damiana Ratajczaka, który uznawany jest za jednego z najbardziej perspektywicznych młodych Polaków.
W Zielonej Górze liczą, że te wzmocnienia pozwolą na powrót do walki o medale. Cel minimum to miejsce w czołowej czwórce PGE Ekstraligi 2026.
„Play-off jest realny, ale nie może być testów w sezonie”
Jarosław Szymkowiak w rozmowie z Tygodnikiem Żużlowym zaznaczył, że Falubaz stać na awans do fazy play-off, jednak warunkiem koniecznym jest stabilna forma liderów – szczególnie Leona Madsena.
– Nie znamy założeń zarządu klubu. Nie wiemy, czy celują w ten awans do play-off, czy jeszcze w coś innego. Jako kibic, który patrzy na to z boku, uważam, że jest realna szansa, żeby w tym play-off w przyszłym sezonie powalczyć. Tylko nie może być takiej sytuacji, że na przykład lider Madsen początek sezonu ma gorszy, bo sobie coś testuje – podkreślił.
Falubaz chce wrócić na właściwe tory
Rozstanie z Piotrem Protasiewiczem to koniec pewnej epoki w Zielonej Górze. Klub, który jeszcze kilka lat temu bił się o medale Ekstraligi, teraz musi odbudować swoją pozycję, a nowy sezon ma być początkiem tego procesu.
Choć część kibiców wciąż nie potrafi pogodzić się z odejściem legendarnego kapitana, w klubie panuje przekonanie, że zmiany były konieczne, by ruszyć naprzód. Jak pokazują słowa Szymkowiaka, nawet w środowisku byłych zawodników pojawiają się głosy, że decyzja Falubazu mogła być logiczną konsekwencją braku wyników, a nie emocjonalnym ruchem.
Źródło: Tygodnik Żużlowy, wydanie z listopada 2025








