W stali Gorzów odtrąbiono sukces. Są pieniądze z miasta na profesjonalny i prywatny klub. Wg wyliczeń fachowców miasto Gorzów przekaże na klub żużlowy ponad 7 milinów złotych! Jest to rekordowa kwota przekazana przez samorząd na prywatny klub. Nie zbadano dlaczego doprowadzono do 13 milionowego długu. Nie zgłoszono całej tej sprawy do prokuratury, nie ma winnych działania na szkodę klubu. Miejmy nadzieję, że tylko „na razie”.

Na wtorkowym (17 grudnia br.) głosowaniu podczas sesji rady miasta Gorzowa tylko 12 radnych głosowało za wejściem do spółki klubu żużlowego miasta Gorzów, które musiało wykupić 23 proc. udziałów za kwotę 2,5 mln złotych. By min. wykupić akcje Stali (które przy niepowodzeniu projektu restrukturyzacji klubu stracą na wartości – takiego wariantu nie można pominąć) musiał zaciągnąć kredyt na ponad 30 ml zł. Prawda, że to jest świetny deal miasta?

Poniżej prezentujemy szczegółowo kulisy głosowania 17 grudnia przez radnych miasta Gorzowa za wykupem akcji Stali Gorzów za informacją jaka ukazała się na fb pokredzie.pl:

17 grudnia radni Gorzowa przytłaczającą większością głosów (19:3) zaakceptowali projekt budżetu miasta na rok 2025. Dziura budżetowa wyniesie ponad 110 mln zł, a prezydent planuje pokryć ją zaciągając kredyty oraz łatając „środkami wolnymi” miasta. „Planowany deficyt budżetowy w wysokości ok. 110,68 [mln] zł zostanie pokryty zaciągniętymi kredytami na 30,18 mln zł, wolnymi środkami wynikającymi z rozliczeń kredytów i pożyczek – 44,3 mln zł oraz pozostałymi przychodami w wysokości 36,2 mln zł. Na koniec 2025 r. zadłużenie miasta ma być na poziomie 37,15 proc., czyli wynieść prawie 419,36 mln zł” – poinformował dziś Wydział Promocji i Informacji Urzędu Miejskiego. #Kibice czekali jednak najmocniej na inną decyzję – czy kolejne pieniądze powędrują do spółki akcyjnej Stal Gorzów.

Co musi mieć prezydent miasta, żeby sprawnie nim zarządzać? Prezydent miasta musi mieć zaplecze polityczne, czyli radnych, którzy poprą jego pomysły. Gorzów może spać spokojnie – skoro znalazło się aż 12 z 25 radnych, którzy zagłosowali „ZA” projektem dalszego dotowania spółki zarządzającej Stalą, pomimo przygwożdżenia przez przeciwników tej decyzji argumentami najcięższego kalibru… destabilizacja politycznego zaplecza raczej gorzowianom nie grozi. Gdyby #Wójcicki zaproponował usypanie skoczni narciarskiej – najpewniej też by przeszło (y)

A to wszystko w sytuacji, gdy prezydent miasta formalnie ma tylko 6 „szabel” swojego klubu radnych, podczas gdy prosta arytmetyka wskazuje, że aby wygrywać głosowania potrzebuje 13/25 głosów. Wójcicki ma jednak dar zjednywania sobie radnych w konkretnych sprawach. Nie inaczej było tym razem. Wystarczyła ad hoc zmontowana koalicja #PlatformaObywatelska + klub prezydenta #GorzówPlus.

Oto „dwunastu wspaniałych”, dzięki którym #Gorzowianie nie tylko usłyszą #żużel, ale zakupią akcje klubu, który – jak mówi sam prezes #Wróbel – „w październiku bezwarunkowo powinien ogłosić upadłość”:

1. #Buszkiewicz Maciej – #Gorzów Plus

2. #Derech-Krzycki Jakub – Platforma Obywatelska

3. #Ignatowicz Grzegorz – #PO

4. #Kaczanowski Jan – Gorzów Plus

5. #Kunicka Halina – PO

6. #Madej Albert – Gorzów Plus

7. #Paluch Piotr – Gorzów Plus

8. #Sibińska-Szadna Aleksandra – PO

9. #Sobolewski Jerzy – PO

10. #Surowiec Robert – PO

11. #SurowiecSikora Milena – PO

12. #Zmora Ireneusz Maciej – PO

Co ciekawe, „ZA” głos oddali niemal wszyscy ci, którzy w ogóle nie udzielali się w „stalowej” dyskusji – szerokiej i długo trwającej – albo udzielali się w niej stosunkowo najmniej. Wszyscy ci, którzy pracowali najmocniej, zbierali opinie prawników, ekspertów, głosy mieszkańców, zadawali najwięcej pytań działaczom Stali i prezydentowi miasta – nie oddali głosu na „TAK”. Te nazwiska łatwo odnaleźć we wszystkich naszych poprzednich relacjach z gorzowskich sesji – bo to ci radni wiedli prym w rzetelnym zbadaniu sytuacji „wcale nie przychodzącego tutaj po pieniądze” klubu. Anna Kozak, Sebastian Pieńkowski, Jarosław Porwich, Paulina Szymotowicz, Jerzy Synowiec, Krzysztof Kielec…

Za dalszą pomocą klubowi zagłosował radny Ireneusz Maciej Zmora, ale on – jako pełniący niedawno funkcję „audytora” i były prezes Stali – nikogo nie zaskoczył swoją optyką, z którą zresztą od początku się nie krył. Ale zjednać sobie „lud gorzowski” (wszak Vox Populi, Vox Dei) szło opornie, jak po grudzie. Najpierw komisja finansów nie była w stanie przepchnąć projektu uchwały (3 za, 3 przeciw, 1 wstrzymał się), a potem…

Nie dość, że wyżej wymienieni najaktywniejsi radni – co warto zaznaczyć, z legitymacjami różnych klubów – nie zostawili suchej nitki na „planie naprawczym” oraz prezydencie, który nie znalazł czasu na udział w sesji poświęconej w całości klubowi, to jeszcze doszły dziś nowe argumenty. Biegłego rewidenta i rzetelny audyt, których BRAK atakowali kontestujący projekt radni, w jakimś stopniu wyręczyła… najbardziej zaangażowana w sprawę społeczniczka – internautka Alina. O tym, jak głęboką wykonała analizę [ https://www.facebook.com/share/1HPZUifqAW/ ], niechaj świadczy fakt, że na jej pracę powoływali się radni w zapytaniach do prezydenta miasta.

„Audyt nie był audytem, tylko troską o klub pewnych osób” – tak miasto odpowiedziało mieszkańcowi w trybie informacji publicznej, przypomniał radny #Pieńkowski.

– Czy spółka żużlowa, która dostała piąte ponaglenie i na żadne nie reagowała, a jest dłużnikiem naszego miasta, powinna być przez to miasto wspierana?

– Czy miasto może kupować akcje podmiotu, który nie oczyścił się jeszcze z postępowania ws. poprzedniej dotacji – bo sprawa jest w prokuraturze?

– Co z wnioskiem o kontrolę do #NIK? Taki złożył poseł Konfederacja. Czyli za chwilę inspektorzy (𝐍𝐈𝐊) mogą zapukać nie tyle do klubu, co do ratusza…

– Brak było biegłego rewidenta. Jaką ja mam pewność jako radny, że dług wynosi 13,3 mln zł, skoro nie mamy dokumentów, a prezes Wróbel powiedział, że taki prawdziwy audyt to może będzie kiedyś, bo trwałby jakieś pół roku – pytał Sebastian Pieńkowski, wiceprzewodniczący RM. – Radni, którzy byliście „ZA” wprowadzeniem tego do porządku obrad, czy nie uderza was to, że ludzie prowadzący klub traktują nas niepoważnie?

– Skoro Stal Gorzów nie złożyła wniosku o upadłość, a jest dłużnikiem miasta, to może taki wniosek powinien złożyć wierzyciel? W trosce o finanse publiczne miasta. Bo nie został dopełniony obowiązek wynikający z prawa upadłościowego.

„KTO ZAGWARANTUJE, ŻE ZARAZ NIE PRZYJDĄ PO KOLEJNE PIENIĄDZE?”

Radna Anna Kozak zwróciła uwagę na transparentność tego procesu decyzyjnego. „Trzydzieści minut temu otrzymaliśmy treść druku. Nie mam możliwości skonsultowania się z prawnikami, ale o kilka kwestii już teraz mogę zapytać:

– W jaki sposób miasto chciałoby zabezpieczyć się i zminimalizować ryzyko?

– Co z celowością wydatków, czy faktury nie były zawyżone?

– Czy będzie monitorowania finansów klubu?

– Boję się o konieczność dokapitalizowania spółki. Jeśli pojawiłyby się w klubie kolejne kłopoty finansowe, to czy miasto, jako duży akcjonariusz, będzie przekazywać następne pieniądze?

– Czy osoby z magistratu w zarządzie Stali, będą miały dostęp do pełnej dokumentacji?

A te obawy radnej Kozak nie są bezpodstawne, bo dokładnie tak dzieje się od lat w klubie ze stolicy sąsiedniego regionu, w którym od pewnego czasu już trwa kontrola NIK – WKS Śląsk. Magistrat Wroclaw co rusz był stawiany pod ścianą i łatał dziury budżetowe piłkarskiej spółki kolejnymi transzami pieniędzy, tłumaczonymi „to tylko dokapitalizowanie”.

Kozak miała też argument dla kibiców, obawiających się, że wraz z upadłością żużlowej spółki, zginie niemal 80-letnia tradycja. – Stowarzyszenie jest marką, a nie spółka akcyjna. To spółka akcyjna dzierżawi nazwę od stowarzyszenia. Co istotne, stowarzyszenie #StalGorzów może istnieć bez spółki akcyjnej – przypomniała.

To prawda, może istnieć, tylko Ekstraliga od kilku lat wymaga formy działalności poprzez sportowe spółki akcyjne… Ale tego radna mogła nie wiedzieć, bo poprzednio prezes #Wróbel śpieszył się i najdłużej mówił fachowiec z „zaprzyjaźnionej” firmy z Poznania, zajmującej się restrukturyzacją. To on podpisał się pod projektem zdobycia przez klub 1,5 mln zł za sprzedaż praw do nazwy stadionu. Nie należącego do klubu (y)

„TEN PLAN RATUNKOWY KTOŚ PISAŁ NA KOLANIE”

Radny Krzysztof #Kielec: Stalowy „plan naprawczy” to materiały bardzo dyletanckie, bardzo życzeniowe. Materiały, które – przepraszam, ale nie znajduję lepszego słowa – ktoś spisał na kolanie i serwuje nam w otoczce dziejącej się tragedii. A tymczasem powinniśmy oczekiwać odpowiednich standardów. Tego nie otrzymaliśmy. Następnie zaserwowano nam do przegłosowania uchwałę… a ja do dzisiaj nie wiem, z czego wynika kwota 1200 zł za 1 akcję. Na jakiej podstawie jest wyznaczona liczba akcji, jakie miasto #GorzówWielkopolski ma objąć? Dlaczego jest to w trybie ofertowym, a nie przetargowym?

– Jest wiele orzeczeń WSA o tym, że sport zawodowy nie jest zadaniem własnym gmin – przypomniała radna Kozak.

„CZY LUDZIOM POMOŻECIE TAK SAMO”?

– Prawie 150 pracowników niedawno upadłych zakładów #BAMA [branża obuwnicza – dop. red.] nie dostało świadectw pracy, w związku z czym nie mogli się nawet zarejestrować w pośredniaku i dostać zasiłku. Skoro pan prezydent chce pomagać klubowi, to czy planuje pomóc także tym mieszkańcom?

„DO PROKURATURY, A NIE DO POPARCIA”

Radny Jarosław #Porwich: Proszę pana prezydenta o wyrażenie jasnej opinii w tej sprawie. Ponieważ pana prezydenta nie było na sesji specjalnej o Stali. Proszę nam zaopiniować jakąś decyzję, skoro pan prezydent jest lepiej od nas poinformowany. Czy pan prezydent już złożył zawiadomienie do prokuratury albo zamierza złożyć? W oparciu o tę wiedzę, którą w temacie Stali Gorzów powziął pan podczas lektury raportu z klubu i innych źródeł.

„SKORO STAL MA DOBRY PLAN… TO PO CO CHCE WMANEWROWAĆ W TEN BIZNES MIASTO?”

Radna Paulina #Szymotowicz: Może klub, skoro prezes Wróbel jest tak optymistycznie nastawiony jeśli chodzi o sukces emisji akcji, sprzeda je chętnym inwestorom prywatnym, a nie miastu?

Odpowiedź na pytanie, „dlaczego działacze wolą wmanewrować w ten złoty biznes miasto”, jak się można domyślić, nie padła.

„TO NASZ OBOWIĄZEK WSPIERAĆ TAKŻE W TRUDNYCH CHWILACH”

Prezydent Wójcicki: Podajmy Stali pomocną dłoń. Musimy wziąć na swoje barki tę odpowiedzialność, także w trudnych chwilach. Kiedyś nie pomogliśmy w podobnej sytuacji Stilonowi – i widzimy wszyscy efekty. Padło tutaj mnóstwo szczegółowych pytań. Ja na wszystkie nie odpowiem, ale jest ze mną sztab prawników, który przygotuje dobrą umowę.

Radni PiS krytykowali najostrzej, ale nie zagłosowali na „NIE”. W ogóle nie wzięli udziału w głosowaniu…

Źródło i zdjęcie: fb PoKredzie.pl