Jerzy Kniaź urodził się 3 stycznia 1948 roku w Gnieźnie, zmarł 17 sierpnia 2009 roku, mając 61 lat. Był polskim żużlowcem oraz trenerem sportu żużlowego, związanym w trakcie kariery zawodniczej z trzema klubami ligowymi, a po jej zakończeniu – z kilkoma czołowymi ośrodkami szkoleniowymi w Polsce.
Z zawodu był tokarzem, w okresie kariery sportowej pracował w zakładach Predom-Metron, w dziale narzędziowni. Jako swoje pozasportowe zamiłowanie wymieniał automobilizm.
Pierwsze kroki na torze i licencja żużlowa
Swoją przygodę z żużlem rozpoczął w Gnieźnie, gdzie jako dziecko i nastolatek trafił do szkółki żużlowej. Były to czasy ogromnej konkurencji – do naborów zgłaszały się setki młodych adeptów. Kniaź wyróżniał się zarówno talentem, jak i pracowitością.
Licencję żużlową uzyskał w 1966 roku, a niemal natychmiast zadebiutował w rozgrywkach ligowych.
Start Gniezno (1966–1972)
W latach 1966–1972 Jerzy Kniaź reprezentował barwy Startu Gniezno, startującego wówczas w II lidze. Przez kilka sezonów był solidnym punktem zespołu, przeplatając lepsze występy słabszymi, ale systematycznie budując swoją pozycję ligowca.
Po sześciu sezonach zdecydował się na zmianę otoczenia sportowego.
Lider Stali Rzeszów (1973–1975)
W 1973 roku Kniaź trafił do Stali Rzeszów, co okazało się bardzo udanym etapem jego kariery. Na Podkarpaciu spędził trzy sezony, wyrastając na jednego z najlepszych zawodników II ligi i pełniąc rolę lidera zespołu.
Dobra postawa sportowa zaowocowała transferem do klubu z najwyższej klasy rozgrywkowej.
Stal Toruń / Apator Toruń (1976–1981)
Po awansie torunian do I ligi Jerzy Kniaź zasilił skład Stali Toruń, która wkrótce przyjęła nazwę Apator Toruń. Transfer był częścią większego projektu odbudowy zespołu, firmowanego przez kierownika sekcji Mieczysława Mikołajewicza. Do klubu trafili wówczas m.in. trener Florian Kapała, Zbigniew Marcinkowski oraz właśnie Jerzy Kniaź.

Dramatyczny sezon i wypadek pod Częstochową
Pierwszy sezon w Toruniu przyniósł dramatyczne wydarzenia. Podczas wyjazdu na mecz do Częstochowy Kniaź brał udział w poważnym wypadku samochodowym. Jego pasażer, Eugeniusz Miastkowski, tak wspominał tamte chwile w książce „Od dirt-tracku do Motoareny. Opowieść o toruńskim żużlu”:
„W drodze na mecze zawsze lubiłem spać, więc i teraz przysypiałem. Nagle usłyszałem tylko krzyk Kniazia: ‘Co on robi?’. Patrzę, a tu z naprzeciwka jedzie na nas wielki pojazd, jakiś jelcz. Wyprzedzał, zjechał na drugi pas, i poszły mu hamulce. Jechał prosto na nas. Widząc, co się dzieje, schowałem się tylko pod siedzenie. Pierwsze uderzenie poszło na przód i na Jurka. Ten wóz pchał nas ze 30 metrów. Już po tym wszystkim, gdy wszystko stanęło, wokół była tylko kupa kurzu. Najbardziej ucierpiał wtedy Jurek. We trzech wysiedliśmy, a Jurka wyciągano, bo był zakleszczony w aucie. Karetki w końcu pozabierały kolegów, a ja siedziałem w rowie i czekałem. Nagle podjechał samochodem jakiś gościu i pytał, co tu się stało. Ja mu powiedziałem, że chyba widać, a on na to zaczął dopytywać, gdzie są koledzy. Powiedział, że jest księdzem i chce im dać ostatnie namaszczenie. Miałem mało włosów, ale aż mi poszły do góry. On natomiast nie wierzył, że wszyscy przeżyli taki wypadek.”
Mecz ostatecznie oddano walkowerem.
Starty indywidualne i parowe
W trakcie kariery Jerzy Kniaź kilkukrotnie meldował się w finałach najważniejszych krajowych rozgrywek:
- 1975 – rezerwowy w finale Indywidualnych Mistrzostw Polski (Częstochowa)
- Mistrzostwa Polski Par Klubowych:
- 1976 – Gdańsk – VII miejsce
- 1977 – Ostrów Wielkopolski – VII miejsce
- 1978 – Chorzów – VII miejsce
Do jego sukcesów należały także:
- I miejsce w Turnieju Par o Puchar „Trybuny Ludu” (Toruń 1976)
- II miejsce w Memoriale Mariana Rosego (Toruń 1976 i 1977), za Zenonem Plechem
Karierę zawodniczą zakończył w 1981 roku, startując w barwach toruńskich. Dla „Aniołów” pojechał 68 meczów ligowych, będąc solidnym i doświadczonym ogniwem zespołu. Szczególnie udany był jego pierwszy sezon w Toruniu, gdy osiągnął średnią bliską 2 punktom na bieg.
Trener i wychowawca zawodników
Po zakończeniu kariery Jerzy Kniaź z powodzeniem odnalazł się w roli trenera żużlowego. Pracował m.in. w:
- Stali Gorzów Wielkopolski
- Starcie Gniezno
- Apatorze Toruń
- Polonii Bydgoszcz
Znany był z wymagającego stylu pracy i dużego nacisku na przygotowanie techniczne oraz jazdę na trudnym torze. Największe sukcesy szkoleniowe odnosił na przełomie wieków w Polonii Bydgoszcz, gdzie drużyna oparta m.in. na braciach Gollobach należała do ligowej czołówki.
Nagłe odejście
W ostatnich latach życia Jerzy Kniaź rzadziej pojawiał się w żużlowym środowisku. 17 sierpnia 2009 roku informacja o jego nagłej śmierci wstrząsnęła środowiskiem sportowym.
Pozostał w pamięci jako rzetelny ligowiec, solidny zawodnik i ceniony szkoleniowiec, który swoją pracą wychował wielu znanych żużlowców i przez dekady współtworzył historię polskiego speedwaya.
Zdjęcie: publiczny FB Apator Toruń historia






