Drużyna BAYERSYSTEM GKM-u Grudziądz zakończyła pięciodniowe zgrupowanie w Hiszpanii. Podobnie jak przed rokiem, zespół wraz ze sztabem szkoleniowym udał się do słonecznego Benidormu, gdzie w sprzyjających warunkach atmosferycznych zawodnicy pracowali nad formą, ale przede wszystkim – nad zespołową integracją. Wyjazd podsumował trener Robert Kościecha w rozmowie dla ekstraliga.pl.

Szkoleniowiec nie ukrywał zadowolenia z przebiegu obozu, zwracając uwagę zarówno na warunki pogodowe, jak i atmosferę w drużynie.

– W sobotę był koniec obozu i muszę powiedzieć, że trafiliśmy chyba na najlepszą pogodą z dotychczasowych wyjazdów mimo, że jest dość wietrznie. Aura była doskonała do jazdy na rowerach i integracji czy ćwiczeń na plaży. Na obóz przyjechał cały zespół i atmosfera była świetna z czego bardzo się cieszymy.

Rower jako podstawa, padel dla integracji

Treningi kolarskie od kilku sezonów stanowią stały element przygotowań żużlowców do sezonu. Nie inaczej było w Benidormie. Zawodnicy skupili się na jeździe na rowerach, choć program uzupełniły także dwugodzinne zajęcia na korcie do padla.

Kościecha jasno podkreśla filozofię takich wyjazdów – obóz w Hiszpanii nie ma być zgrupowaniem kondycyjnym w klasycznym rozumieniu, lecz czasem budowania relacji.

– Zawodnicy bardzo lubią jazdę na rowerach i uważam, że nie ma, co za dużo wymyślać, bo przyjeżdżając do Hiszpanii, po to by podczas pięciu dni skupić się na ćwiczeniach budujących kondycję, to dla mnie nie ma większego sensu. Każdy z zawodników ma swój indywidualny cykl i w tym obozie chodzi bardziej o spotkania w hotelu, jazdę na rowerze, wypicie wspólnej kawy. Mieliśmy także dwugodzinne zajęcia na padlu, gdzie mogliśmy z chłopakami trochę pograć i się pośmiać. Obóz jest przede wszystkim po to, by się zintegrować, a nie budować kondycję i te pięć dni, w których chciałbym ich wymęczyć nie miałyby według mnie żadnego sensu – ważniejsza jest w tym wypadku integracja.

Sam szkoleniowiec – podobnie jak przed rokiem – nie brał udziału w wymagających treningach kolarskich.

– Niestety się nie zmieniło. Podobnie, jak przed rokiem nie uczestniczyłem w treningach rowerowych, ale wspólnie z kierownikiem drużyny Rafałem Wojciechowskim graliśmy z zawodnikami w padla. Nie byłem w stanie podołać górkom i kilometrom, które oni pokonują, tak naprawdę to jest już ogromna przepaść. Pewnie podołałbym będąc czynnym zawodnikiem, który jest w rytmie treningowym, ale obecnie to jest totalnie inny poziom.

Drabik bez presji

Do zespołu dołącza Maksym Drabik, który w poprzednim sezonie odbudowywał swoją dyspozycję w Rybniku. Trener GKM-u podkreśla, że klub nie zamierza nakładać na zawodnika dodatkowej presji.

– Chciałbym nie wywierać zbyt wielkiej presji na tym zawodniku. Maksym naprawdę świetnie się z nami integruje i spędza czas tworząc zgrany zespół. Im mniej o nim mówimy, tym lepiej dla nas i dla niego samego. Myślę, że Maksym Drabik pokaże swoją wartość na torze i jest ważną częścią naszej drużyny.

U24 i pełne zaplecze

Pozycję zawodnika U24 ma przejąć Bastian Pedersen, który w minionym sezonie pokazywał potencjał m.in. w cyklu SGP2 oraz w Krajowej Lidze Żużlowej w barwach gnieźnieńskiego ULTRAPUR STARTU. Kościecha nie ma wątpliwości co do jego przygotowania organizacyjnego i sprzętowego.

– Pod kątem logistycznym, teamowym czy tym bardziej sprzętowym jestem spokojny i nie mam związku z tym tematami obaw. Bastian będzie dobrze przygotowany do startów, ponieważ ma menedżera w osobie swojego taty – Ronniego, który doskonale dba o te aspekty. Po rozmowach z Bastianem nie mam obaw o sprzęt czy logistykę, bo w jego przypadku nie ma żadnych półśrodków zwłaszcza jeśli chodzi o finansowanie wszystkich zakupów sprzętowych. Bastian świetnie aklimatyzuje się w zespole i uważam, że będzie silnym punktem naszego składu.

W odwodzie pozostaje Beau Bailley, obserwowany przez sztab od kilku lat. Australijczyk ma podpisany dwuletni kontrakt i – jak podkreśla trener – otrzyma szansę startów w PGE Ekstralidze.

– Beau Bailley to zawodnik, którego obserwowałem od 2-3 lat gdy rywalizował na motocyklach o pojemności 250cc. To naprawdę bardzo dobry zawodnik, który dostanie od nas szansę, by wystąpić w PGE Ekstralidze. Nie wywieramy na nim presji, choć ma szansę zaistnieć w lidze. Mamy z nim kontrakt podpisany na 2 lata, ale myślę, że umowa zostanie przedłużona. Beau jest z nami na campie, uczestniczy we wszystkich zajęciach i poznaje ten świat żużlowy z innej perspektywy, bo będąc w Australii nie miał dostępu do campów czy trenera, który jest cały czas przy nim oraz wspierający na każdym polu klub. Myślę, że czuje się z nami dobrze i z biegiem czasu to doceni.

Rywalizacja wśród juniorów

Pełną szansę występów w pierwszym składzie ma otrzymać Jan Przanowski, choć trener podkreśla, że rywalizacja o miejsce w meczowym zestawieniu pozostaje otwarta.

– Trudno powiedzieć, choć na pewno Janek powinien pokazać swój potencjał, bo ma zbudowany bardzo dobry team przez jednego z głównych sponsorów, zwłaszcza jeśli chodzi o mechaników i cały team. Uważam, że ma bardzo dużą szansę, choć takową szansę mają także uderzający do składu Kevin Iwański-Helt i Damian Miller. Jeśli rywalizacja będzie zdrowa to każdy ma szansę występu w meczu ligowym. Z pewnością nie patrzę na nazwiska, tylko na dyspozycję w danym momencie sezonu, aczkolwiek Jan Przanowski ma dużą szansę, by zawojować w tym roku PGE Ekstraligę.

Plan na wiosnę

Zespół planuje pierwsze wyjazdy torowe w połowie marca. Jeśli warunki pogodowe w Grudziądzu nie pozwolą na treningi na własnym obiekcie, drużyna ma przygotowany alternatywny scenariusz.

– W połowie marca mamy zaplanowane wyjazdy. Jeśli pogoda nie pozwoli nam na jazdy na swoim torze, to wyjedziemy pokręcić kółka na obcy tor. Obserwujemy codzienne zmiany pogodowe i wiemy, że jest to nieprzewidywalne, ale jeśli aura nie będzie łaskawa to mamy zarezerwowane treningi na południu Europy i taki kierunek wyznaczyliśmy sobie na wiosnę.

Hiszpańskie zgrupowanie GKM-u miało jasno określony cel: wzmocnić relacje w drużynie i spokojnie wejść w kolejny etap przygotowań do sezonu PGE Ekstraligi. Jak podkreśla trener Kościecha – w tym przypadku integracja była ważniejsza niż wycisk fizyczny. Teraz czas na tor i weryfikację planów w warunkach meczowych.

Źródło: ekstraliga.pl
Zdjęcie: publiczny Fb GKM Grudziądz