Reaktywacja Śląska Świętochłowice i powrót żużla ligowego na obiekt przy ulicy Bytomskiej to jedno z ciekawszych wydarzeń nadchodzącego sezonu Krajowej Ligi Żużlowej. Jedną z centralnych postaci nowego projektu ma być Adrian Gała – zawodnik, który w ostatnich latach rzadko miał okazję do regularnej jazdy, a teraz otrzymuje szansę na sportowy reset. Dla 30-latka sezon 2026 może być nie tylko walką o punkty, ale przede wszystkim o odbudowę pozycji w żużlowym światku.
Trzy trudne lata i brak regularności
Ostatnie trzy sezony nie były dla Adriana Gały łatwe. Brak stabilnego miejsca w składzie, sporadyczne starty i przeciętne wyniki sprawiły, że nie zdołał on nawet przekroczyć średniej 1,2 punktu na bieg. Dla zawodnika z Gniezna był to okres, w którym zamiast sportowego rozwoju dominowało oczekiwanie na kolejne szanse.
Przenosiny do reaktywowanego Śląska Świętochłowice otwierają jednak nowy etap. Klub, który w tym roku wystąpi w Krajowej Lidze Żużlowej, daje Gali to, czego najbardziej brakowało mu w poprzednich sezonach – perspektywę regularnych startów i jasno określoną rolę w drużynie.
„Chciałbym, żeby jazda sprawiała mi przyjemność”
W rozmowie z klubowymi mediami Śląska Świętochłowice Adrian Gała podkreśla, że fundamentem jego planów na nowy sezon jest odzyskanie radości z jazdy. Wyniki sportowe są ważne, ale nie stawia ich ponad codzienną satysfakcję z rywalizacji.
– Chciałbym przede wszystkim, żeby jazda sprawiała mi przyjemność i czerpać z tego jak najwięcej frajdy. Oczywiście swoje cele indywidualne też mam postawione. Myślę, że każdy sportowiec stawia sobie cele, które by chciał osiągnąć w danym roku. Nie inaczej jest u mnie. Chciałbym zakwalifikować się do finału IMP i oczywiście też być mocnym punktem drużyny. Wiem, po co jestem na Śląsku, ale nie chcę też obarczać się presją, bo nie służy mi ona. Drużynowo chcemy sprawiać kibicom, żeby licznie przychodzili na nasz stadion, który z dnia na dzień robi się coraz ładniejszy – przyznał.
Słowa Gały jasno pokazują, że w Świętochłowicach myśli nie tylko o sobie, ale także o odbudowie więzi klubu z kibicami i tworzeniu atmosfery wokół reaktywowanej drużyny.
Ambicja bez presji
Mimo słabszych sezonów Adrian Gała nie stracił motywacji do dalszej jazdy. Wręcz przeciwnie – traktuje nadchodzące rozgrywki jako kolejną okazję do rozwoju, zarówno sportowego, jak i osobistego. W jego wypowiedziach często pojawia się wątek codziennej pracy i konsekwencji w przygotowaniach.
– Motywuje mnie to, żeby stawać się lepszym zawodnikiem, ale i człowiekiem. Sport uczy pokory i każdego dnia stawiam sobie wyższą poprzeczkę w treningach, żeby być jak najlepiej przygotowanym do zbliżającego się sezonu. W sezonie też z każdym treningiem chciałbym się stawać lepszym zawodnikiem – powiedział.
Gała podkreśla, że kluczowe jest dla niego systematyczne budowanie formy, bez gwałtownych oczekiwań i nadmiernej presji, która w przeszłości nie działała na jego korzyść.
Doświadczenie dla drużyny, nie etykieta lidera
Choć Adrian Gała jest jednym z najbardziej doświadczonych zawodników w kadrze Śląska Świętochłowice, sam unika jednoznacznego określania się liderem zespołu. Zamiast tego stawia na pracę zespołową i dzielenie się wiedzą z młodszymi kolegami.
– Oczywiście, że cele mam ambitne i jestem doświadczonym zawodnikiem na tle naszej drużyny. Chcę być mocnym punktem, nie chcę określać się przed sezonem liderem, bo wiem, że sam muszę sobie wypracować pozycję w klubie. Zależy mi na tym, żeby pomagać młodszym zawodnikom, być dla drużyny, dzielić się wskazówkami, ale zależy mi też na tym, żeby każdy dawał od siebie maxa na meczach ligowych i było pięciu liderów, a nie skupiać się stricte na jednym – dodał.
To podejście wpisuje się w filozofię drużyny, która dopiero buduje swoją tożsamość po reaktywacji i chce opierać się na kolektywie, a nie pojedynczych nazwiskach.
Sezon prawdy
Dla Adriana Gały sezon w barwach Śląska Świętochłowice będzie czymś więcej niż kolejnym wpisem w ligowym CV. To realna szansa na odbudowę sportowej pewności siebie, powrót do regularnej jazdy i udowodnienie, że wciąż może być wartościowym ogniwem ligowej drużyny. W Krajowej Lidze Żużlowej presja medialna jest mniejsza, ale odpowiedzialność – szczególnie w reaktywowanym klubie – pozostaje ogromna.
Czy Świętochłowice okażą się miejscem, w którym Adrian Gała odzyska stabilność i radość z jazdy? Odpowiedź przyniesie tor, a sezon pokaże, czy ten nowy rozdział okaże się przełomowy.






