Choć Krono-Plast Włókniarz Częstochowa wciąż rywalizuje w tegorocznych rozgrywkach PGE Ekstraligi, w klubowych gabinetach coraz więcej uwagi poświęca się przyszłości. Po dwunastu kolejkach częstochowianie pozostają jedyną drużyną, która nie zdobyła jeszcze ani jednego punktu ligowego. Widmo spadku do Metalkas 2. Ekstraligi staje się coraz bardziej realne, jednak przy Olsztyńskiej nikt nie zamierza czekać z założonymi rękami. Wręcz przeciwnie – rozpoczęto intensywną budowę zespołu na sezon 2027.
Według informacji portalu przegladsportowy.onet.pl, właściciel klubu Bartłomiej Januszka osobiście zaangażował się w prowadzenie rozmów transferowych. Pierwsze efekty tej pracy są już bardzo widoczne, ponieważ Włókniarz jest o krok od zakontraktowania trzech ważnych zawodników.
Priorytet? Szybki powrót do czołówki
Choć wielu obserwatorów uważa, że po ewentualnym spadku z PGE Ekstraligi klub będzie musiał przede wszystkim walczyć o spokojne utrzymanie na zapleczu elity, w Częstochowie nastroje są zupełnie inne.
Plan na sezon 2027 jest znacznie ambitniejszy. Włókniarz chce od początku liczyć się w walce o fazę play-off Metalkas 2. Ekstraligi i jak najszybciej rozpocząć starania o powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej.
Takie założenie znajduje odzwierciedlenie w prowadzonych rozmowach transferowych.
Dwóch liderów ma zostać
Najbardziej zaawansowane są negocjacje z dwoma zawodnikami, którzy w obecnym sezonie należą do najważniejszych ogniw drużyny.
Według informacji portalu przegladsportowy.onet.pl, praktycznie na finiszu są rozmowy z:
- Jakubem Miśkowiakiem,
- Rohanem Tungatem.
Obaj zawodnicy wzbudzali zainteresowanie innych klubów. Szczególnie wiele mówiło się o możliwym powrocie Tungate’a do ROW-u Rybnik. Sytuacja miała jednak zmienić się po zatrudnieniu nowego menedżera Patricka Hansena oraz większym zaangażowaniu właściciela Bartłomieja Januszki w rozmowy z zawodnikami.
Efekt? Zarówno Miśkowiak, jak i Tungate zadeklarowali chęć pozostania w Częstochowie. Do dopracowania mają pozostać już jedynie szczegóły nowych kontraktów.
Nicolai Klindt coraz bliżej Częstochowy
Bardzo ważnym wzmocnieniem ma być również Nicolai Klindt.
Doświadczony Duńczyk ma za sobą udany sezon na zapleczu PGE Ekstraligi i obecnie jest czwartym najskuteczniejszym zawodnikiem Metalkas 2. Ekstraligi.
Jak podaje sportowefakty.wp.pl, rozmowy przebiegały bardzo sprawnie. Klindtowi zależało na szybkim zamknięciu tematu przyszłości, ponieważ nie chciał dopuścić do sytuacji, w której – podobnie jak w dwóch poprzednich latach – jesienią pozostanie bez klubu w Polsce.
Według tych informacji jego przenosiny do Włókniarza są już przesądzone.
Trudniejsze rozmowy z Lidseyem
Na tym jednak transferowe działania Włókniarza się nie kończą.
Kolejnym celem działaczy jest zatrzymanie Jaimona Lidseya.
Australijczyk przez długi czas zwlekał z rozpoczęciem negocjacji dotyczących ewentualnych startów w Metalkas 2. Ekstralidze. Liczył bowiem na możliwość pozostania w PGE Ekstralidze.
Jego nazwisko pojawiało się między innymi w kontekście Bayersystem GKM-u Grudziądz jako potencjalnego następcy Maxa Fricke’a.
Sytuacja uległa jednak zmianie po tym, gdy grudziądzanie zdecydowali się postawić na Fredrika Lindgrena. Wówczas Lidsey miał przekazać Włókniarzowi, że jest gotowy do rozmów.
Negocjacje nie będą jednak łatwe. Australijczykiem interesuje się kilka klubów Metalkas 2. Ekstraligi, w tym między innymi ROW Rybnik.
W Częstochowie zachowują jednak spokój. Działacze zdają sobie sprawę, że wraz z upływem czasu liczba wolnych miejsc w składach będzie maleć, co może wpłynąć również na oczekiwania finansowe zawodników.
Tylko jedno pewne odejście
Na dziś praktycznie przesądzone jest tylko jedno rozstanie.
Z klubem po sezonie pożegna się Sebastian Szostak, którego średnia wynosi obecnie 0,633 punktu na bieg.
22-letni zawodnik ma przenieść się do Cellfast Wilków Krosno.
W przypadku pozostałych seniorów klub stara się utrzymać trzon obecnej drużyny.
Kto pojedzie na pozycji U24?
Jednym z najważniejszych tematów pozostaje obsada miejsca dla zawodnika U24.
Początkowo Włókniarz chciał wypożyczyć zawodnika z jednego z klubów PGE Ekstraligi.
Prowadzono rozmowy dotyczące:
- Villadsa Nagela z Gezet Stali Gorzów,
- Bastiana Pedersena z PRES Grupy Deweloperskiej Toruń.
Pierwsza opcja definitywnie upadła, ponieważ gorzowski klub zamierza korzystać z Nagela w sezonie 2027 w PGE Ekstralidze.
Drugi wariant pozostaje teoretycznie możliwy, jednak wypożyczenie Pedersena oznaczałoby wydatek rzędu około 300 tysięcy złotych.
Własna młodzież rozwiązaniem?
W klubie coraz poważniej rozważany jest wariant wykorzystania własnych wychowanków.
Włókniarz posiada ważne kontrakty z:
- Jamesem Pearsonem,
- Leonem Flintem.
Jeżeli jednak w składzie znajdzie się miejsce dla Lidseya lub innego zagranicznego seniora, konieczne będzie wystawienie polskiego zawodnika U24.
Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada wykorzystanie klubowej młodzieży.
Po powrocie z wypożyczenia do dyspozycji będą:
- Szymon Ludwiczak,
- Franciszek Karczewski,
- Kacper Halkiewicz.
Jeden z nich miałby pełnić rolę zawodnika U24, natomiast pozostali utworzyliby parę juniorską.
Rozwiązanie to pozwoliłoby ograniczyć wydatki, co przy ewentualnych startach w Metalkas 2. Ekstralidze ma duże znaczenie dla budżetu klubu.
Hansen zostaje
Wszystko wskazuje również na to, że niezależnie od końcowego wyniku sportowego funkcję menedżera zachowa Patrick Hansen.
Duńczyk pracuje w klubie zaledwie od kilkudziesięciu dni, przegrał swój pierwszy mecz w roli menadżera ale – jak podaje cytowany wcześniej portal – zdążył już zbudować bardzo dobre relacje z młodymi zawodnikami.
Przed nim teraz kolejne wyzwanie – odbudowa zespołu i przygotowanie go do walki o szybki powrót do PGE Ekstraligi.
Czy to oznacza kapitulację?
Rozpoczęcie budowy składu na sezon 2027 nie oznacza, że Włókniarz definitywnie pogodził się ze spadkiem.
W klubie podkreślają, że do końca będą walczyć o utrzymanie w PGE Ekstralidze. Jednocześnie działacze nie mogą pozwolić sobie na bezczynność. Rynek transferowy nie czeka, a zwlekanie z decyzjami mogłoby sprawić, że najlepsi dostępni zawodnicy zwiążą się z innymi klubami.
Przy Olsztyńskiej przyjęto więc strategię działania na dwóch frontach. Drużyna walczy jeszcze o poprawę wyników sportowych w obecnym sezonie, ale równolegle powstaje zespół, który – jeśli dojdzie do spadku – ma od razu włączyć się do walki o czołowe miejsca w Metalkas 2. Ekstralidze i rozpocząć drogę powrotną do elity.
Źródło; przegladsportowy.onet.pl
Zdjęcie: Patrycja Knap








