Jeszcze niedawno wydawało się, że żużel w Tarnowie przechodzi do historii. Decyzja Głównej Komisji Sportu Żużlowego o niedopuszczeniu Unia Tarnów do rozgrywek była ciosem, który praktycznie zakończył działalność jednego z najbardziej zasłużonych ośrodków żużlowych w Polsce. Dziś jednak w mieście znów pojawiła się nadzieja – wszystko za sprawą inicjatywy Waldemara Jasińskiego.

Upadek, który wstrząsnął środowiskiem

23 marca stało się jasne, że Unia Tarnów nie wystartuje w Krajowej Lidze Żużlowej. Klub nie spełnił 15 warunków licencyjnych w wyznaczonym terminie (do 20 marca br.), co doprowadziło do jego wykluczenia z rozgrywek. Na nic zdały sie protesty pod stadionem tarnowskich kibiców, którym zależy na speedwayu w swoim mieście.

To oznaczało faktyczny upadek trzykrotnego mistrza Polski i jednego z najbardziej rozpoznawalnych klubów żużlowych w kraju. Tarnów – miasto o bogatych tradycjach – z dnia na dzień został pozbawiony ligowego ścigania.

Nowy gracz i nowa koncepcja

W tej sytuacji pojawił się Waldemar Jasiński, który wcześniej próbował przejąć większościowy pakiet udziałów w Unii Tarnów. Gdy rozmowy zakończyły się niepowodzeniem, zdecydował się na radykalny krok – stworzenie zupełnie nowego podmiotu.

Podczas wtorkowej (31 marca br.) konferencji prasowej ogłoszono powstanie klubu pod nazwą Jasińscy Unia Tarnów Mościce. W strukturach znaleźli się:

  • właściciel: Waldemar Jasiński,
  • prezes: Kamil Góral,
  • dyrektor: Ernest Jasiński.

Już sama nazwa wywołała duże emocje, bo nawiązuje do tradycji „Jaskółek”, a jednocześnie podkreśla nowy początek.

Jasna deklaracja: „Wystartujemy!”

Najważniejsze słowa padły wprost ze sceny konferencji. Jasiński nie pozostawił wątpliwości co do planów:

„Wystartujemy!”

Nowy klub zamierza przystąpić do procesu licencyjnego i rozpocząć rywalizację w Krajowej Lidze Żużlowej w sezonie 2027. To oznacza, że projekt ma charakter długofalowy, a jego twórcy chcą uniknąć błędów przeszłości.

Finanse i konkretne rozwiązania

Jednym z kluczowych problemów, który doprowadził do upadku poprzedniego klubu, były kwestie finansowe. Nowy właściciel zapowiada zupełnie inne podejście:

„Jak przyjdzie zawodnik podpisywać kontrakt, to w momencie podpisywania umowy będzie od razu dostawał przelew na przygotowanie do sezonu, niezależnie czy to będzie 50 tysięcy czy 100 tysięcy. Nie może być tak, że zawodnik nie ma na czym jeździć i jest problem, bo nie ma wyników”

To wyraźna deklaracja stabilności i próba odbudowania zaufania środowiska, które w ostatnich latach mocno ucierpiało.

Tarnowski skład? To możliwe

Jasiński podkreślił również, że nowy klub ma być silnie związany z lokalnym środowiskiem:

„Chciałbym, aby jeździło, jak najwięcej zawodników z Tarnowa – czy to ze szkółki Janusza Kołodzieja czy też z Unii. Jeśli da się zrobić pełny skład, to zrobię go z zawodników z Tarnowa, aby to się wiązało z tym miastem. Kibice przyjdą. Chciałbym minimum 5 tysięcy fanów”

To podejście może okazać się kluczowe dla odbudowy frekwencji i identyfikacji kibiców z drużyną.

Pierwsze nazwiska i sportowe plany

Choć projekt dopiero raczkuje, pojawiają się już pierwsze sygnały zainteresowania ze strony zawodników. Jasiński wskazał m.in. Matica Ivacica jako jednego z tych, którzy kontaktowali się w sprawie startów w 2027 roku.

To pokazuje, że mimo braku licencji i formalnego startu, klub zaczyna funkcjonować także na rynku transferowym.

Pamięć i symbolika

Nowy projekt ma również wymiar symboliczny. W planach jest organizacja Memoriału Krystiana Rempały – tragicznie zmarłego zawodnika związanego z Tarnowem.

Organizatorzy podkreślają, że szczegóły wydarzenia będą ustalane z rodziną zawodnika, a finansowanie ma wziąć na siebie właściciel klubu.

Nadzieja zamiast ciszy

Inicjatywa Jasińskiego pojawia się w momencie, gdy tarnowski żużel znalazł się w najtrudniejszym położeniu od lat. Brak drużyny ligowej oznaczał pustkę na stadionie i rosnącą frustrację kibiców.

Dziś sytuacja się zmienia. Choć projekt jest na wczesnym etapie – złożono dopiero wniosek do KRS – jedno jest pewne: Tarnów znów ma o czym mówić.

Czy „Jaskółki” naprawdę wrócą na żużlową mapę Polski? Odpowiedź poznamy w najbliższych miesiącach. Na razie jednak w mieście znów pojawiło się coś, czego brakowało najbardziej – realna nadzieja.

Zdjęcie; publiczny Fb Unia Tarnów ŻSSA