Stadion przy Al. Zygmuntowskich w Lublinie to obiekt z blisko 80-letnią historią. Dla kibiców żużla to miejsce kultowe, dla działaczy – coraz większe wyzwanie. Dynamiczny rozwój Orlen Oil Motoru Lublin, jednego z czołowych klubów PGE Ekstraligi, sprawił, że infrastruktura przestała nadążać za sportowym poziomem drużyny.

Dziś w Lublinie coraz głośniej mówi się o konieczności gruntownej modernizacji. I to nie kosmetycznej – a systemowej, która ma zmienić wszystko: od komfortu kibica, przez zaplecze techniczne, aż po możliwości biznesowe klubu.


Powrót do starej koncepcji: 83 miliony złotych

Po fiasku budowy nowego stadionu w rejonie ul. Krochmalnej, miasto wróciło do koncepcji modernizacji istniejącego obiektu. Plan zakłada inwestycję na poziomie 83 milionów złotych.

Zgodnie z zapowiedziami prezydenta Lublina, Krzysztofa Żuka, przebudowa miałaby zostać zakończona przed sezonem 2028. Proces inwestycyjny ma ruszyć pod koniec bieżącego roku, kiedy ogłoszony zostanie przetarg w formule „zaprojektuj i wybuduj”.

Modernizacja zostanie podzielona na etapy, co oznacza, że przez pewien czas klub będzie musiał funkcjonować w warunkach przejściowych.


Klub gotowy na rozwój – infrastruktura nie

Od momentu powstania obecnego klubu w 2017 roku na czele którego stoi Jakub Kepa, Motor Lublin buduje swoją markę w sposób nowoczesny i konsekwentny. Organizacja meczów, marketing, relacje ze sponsorami – wszystko stoi na wysokim poziomie.

Problemem pozostaje stadion.

Jak przyznaje wiceprezes klubu Piotr Więckowski:

„Jeżeli założenia, które są przygotowywane, ziszczą się, to będziemy mieli narzędzia do tego, żeby prowadzić stabilnie klub. Zwiększą się możliwości i łatwość w pozyskiwaniu partnerów, którzy z klubem będą chcieli uczestniczyć w budowaniu sukcesów lubelskiego żużla”


VIP-y i skyboxy – klucz do finansowego skoku

Jednym z największych mankamentów stadionu są warunki dla partnerów biznesowych. Obecnie funkcjonują rozwiązania tymczasowe – prowizoryczna trybuna VIP nie spełnia standardów nowoczesnego sportu.

Więckowski nie ma wątpliwości:

„Strefa VIP i skyboxy są narzędziami, które pozwalają klubowi rozmawiać z poważnymi kontrahentami biznesowymi. Nasz stadion nie zapewnia wielkiego komfortu i tu przegrywamy z piłkarską Areną, gdzie biznesmeni wykupują loże i mogą zapraszać swoich gości”

W planach jest stworzenie pełnoprawnej strefy biznesowej:

„Oczywiście to kwestia do dyskusji, ale widziałbym strefę VIP zlokalizowaną na pierwszym piętrze, natomiast na drugim skyboxy przeznaczone dla kluczowych sponsorów”

To właśnie ten element ma być jednym z fundamentów przyszłego rozwoju finansowego Motoru.


Komfort kibiców – konieczność, nie luksus

Modernizacja stadionu to nie tylko ukłon w stronę sponsorów, ale również kibiców. Obecnie infrastruktura – szczególnie sanitariaty i gastronomia – funkcjonuje w dużej mierze w formule tymczasowej.

Nowy stadion ma oferować:

  • w pełni numerowane miejsca,
  • wyraźny podział na sektory,
  • zróżnicowane ceny biletów,
  • lepsze zaplecze gastronomiczne i sanitarne.

Jak podkreśla Więckowski:

„Z pewnością komfort kibiców znacząco wzrośnie, jeśli stadion zostanie podzielony na wyraźne strefy, a wszystkie miejsca będą numerowane. Dzięki temu możliwe będzie elastyczne różnicowanie cen biletów – adekwatnie do atrakcyjności poszczególnych sektorów. Istotną kwestią są też sanitariaty oraz zaplecze gastronomiczne. Obecnie funkcjonują one w dość tymczasowej formule, natomiast infrastruktura stadionowa powinna odpowiadać standardom XXI wieku. Utrzymanie wysokiego poziomu organizacyjnego i zaplecza z pewnością przełoży się pozytywnie na dalszy rozwój dyscypliny oraz utrzymanie dużego zainteresowania kibiców. Standardy trzeba konsekwentnie i systematycznie podnosić”


Dach nad torem – marzenie i konieczność

Jednym z kluczowych elementów planowanej modernizacji jest zadaszenie – nie tylko trybun, ale również toru. To rozwiązanie funkcjonuje już m.in. w Toruniu i znacząco wpływa na organizację zawodów.

„Organizatorzy mogą rozgrywać zawody praktycznie w każdym terminie. Taki dach to także moje marzenie, bo daje realne poczucie bezpieczeństwa organizacyjnego oraz daje możliwość realnego wydłużenia trwania sezonu”

Zadaszenie oznaczałoby koniec problemów z odwoływaniem zawodów z powodu deszczu – co w polskich warunkach ma ogromne znaczenie.


Grand Prix? Najpierw infrastruktura

Ambicje Motoru sięgają znacznie dalej niż krajowe rozgrywki. Klub chce regularnie organizować rundy Speedway Grand Prix.

Lublin już raz wykorzystał swoją szansę – w 2021 roku odbyły się tam dwie rundy cyklu. Był to jednak wyjątkowy okres pandemiczny.

Dziś sytuacja jest jasna:

„Aby ubiegać się o organizację Speedway Grand Prix, lub innych międzynarodowych wydarzeń, musimy posiadać obiekt, który spełnia wszelkie wytyczne. Musimy mieć pomieszczenia warsztatowe, pomieszczenia magazynowe, parkingi dla obsługi zawodów, czy też osób funkcyjnych. W ubiegłych latach wykonaliśmy szereg prac na obiekcie, które częściowo doprowadziły do poprawy funkcjonalności. Nadal mamy jednak dużo problemów. Przykładem jest zbyt mała liczba boksów przy organizacji turniejów indywidualnych. Posiadamy 16 boksów, a w zawodach bierze udział 21 zawodników”

To właśnie infrastruktura – a nie sportowy poziom – jest dziś największą barierą.


Tor też się zmieni

Modernizacja obejmie również sam tor. Obecnie jego długość wynosi 382 metry, ale zgodnie z nowymi wytycznymi będzie musiał zostać skrócony.

„Obecnie są założenia, że nowo budowane tory nie mogą mieć więcej niż 360 metrów – mówi Piotr Więckowski. – Chodzi o bezpieczeństwo i o widowisko. Kiedyś moce silników były mniejsze, przez co tory były dłuższe. Ich długość determinowały też boiska piłkarskie, które były wewnątrz. Teraz prędkości są większe niż kiedyś, więc krótsze tory wcale nie powodują, że widowisko jest gorsze. Nawet jeżeli zawodnik będzie wchodził w łuk wolniej o osiem, dwanaście kilometrów, to może podziałać na plus dla widowiska. Z tego powodu, że będzie więcej walki i większa śmiałość do ataków. Tor będzie krótszy, ale widowisko moim zdaniem na tym zyska”


Szansa i ryzyko

Plan modernizacji stadionu w Lublinie to ogromna szansa – zarówno dla Motoru, jak i dla całego polskiego żużla. Nowoczesny obiekt mógłby:

  • zwiększyć przychody klubu,
  • przyciągnąć nowych sponsorów,
  • umożliwić organizację największych imprez,
  • poprawić komfort kibiców.

Z drugiej strony – to również skomplikowany proces inwestycyjny, który wymaga czasu, pieniędzy i konsekwencji.

Jedno jest pewne: bez modernizacji stadionu przy Al. Zygmuntowskich Motor Lublin może mieć problem, by utrzymać tempo rozwoju, które narzucił w ostatnich latach.

Źródło: kurierlubelski.pl