Jak się dowiadujemy z Międzynarodowej Federacji Speedrowera (ICFS) od 2022 roku planowane są zmiany w przepisach. Władze Federacji doskonale zdają sobie sprawę, że cycle-speedway musi się rozwijać. Obostrzenia związane z pandemią a co za tym idzie ograniczenia w swobodnym przemieszczaniu się bardzo mocno ograniczają organizację imprez.

Doskonale wiemy, że najsilniejsze ośrodki speedrowerowe są w Australii, Wielkiej Brytanii i w Polsce. Dlatego władze ICFS wpadły na doskonały – ich zdaniem – pomysł by urozmaicić wyścigi cycle-speedwaya.

Otóż wzorem kolarstwa torowego, by wyrównać szansę startujących zawodników na torze czterech uczestników biegu będzie startować za motocyklem. Obecnie nie ma już problemu spalin. Federacja planuje by na torach jeździły lekkie motocykle elektryczne.

Otóż cała stawka ustawia się za motocyklem, którego nie można wyprzedzić. Po przejechaniu jednego okrążenia „rozgrzewkowego” nastąpi niejako „samoczynnie” ostry start z miejsca w którym do tej pory była taśma startowa. Motocykl po rundzie „rozgrzewkowej' zjeżdża z toru na środek tam gdzie zazwyczaj jest trawa.

Coś musi być „na rzeczy”, gdyż podczas jednego z tegorocznych treningów Szarży udało nam się podpatrzeć nowy system rozgrywania pierwszego okrążenia na speedrowerowym torze.

Prezes Szarży Wrocław Adrian Kocur zaskakuje swoim podejściem do speedrowera, wprowadzając wiele nowych rozwiązań nie stosowanych dotąd w tej dyscyplinie. Dlatego jeśli zawodnicy rateli trenują taki wariant rozgrywania biegów speedrowerowych oznacza to, że proponowane przez ICFS zmiany są bardzo bliskie wprowadzenia w życie.