W niedzielne popołudnie 1 czerwca 2025 roku na stadionie przy Hallera w Grudziądzu doszło do jednego z najbardziej jednostronnych meczów tegorocznego sezonu PGE Ekstraligi. Bayersystem GKM Grudziądz w siódmej kolejce rozbił osłabioną Gezet Stal Gorzów 58:32, wygrywając aż siedem pierwszych wyścigów i kończąc spotkanie w iście koncertowym stylu. Przełamanie po serii porażek przyszło w najlepszym możliwym momencie, a goście… praktycznie nie istnieli.
GKM potrzebował przełamania — i je dostał
Gospodarze przystępowali do tego meczu pod presją. Po świetnym starcie sezonu (m.in. wygrana z Falubazem), przyszły trzy bolesne porażki, w tym dwie na własnym torze. Mecz ze Stalą Gorzów, zespołem okupującym dół tabeli i dodatkowo osłabionym brakiem Huberta Jabłońskiego, miał być okazją do odbudowy. I był nią w stu procentach.
Od pierwszego biegu widać było, że GKM jest lepiej spasowany z torem, bardziej zdeterminowany i zwyczajnie szybszy. Choć wyścig otwierający zakończył się „tylko” 4:2, kolejne sześć gonitw padło łupem gospodarzy, którzy po siedmiu biegach prowadzili już 30:12. Na tym etapie mecz był praktycznie rozstrzygnięty.
Szybcy, skuteczni, zdeterminowani — show Grudziądzan
Największe wrażenie zrobiła wyrównana postawa wszystkich zawodników Bayersystem GKM-u. Nawet ci, którzy w ostatnich tygodniach zawodzili — jak Lidsey, Tarasienko czy Miśkowiak — pokazali klasę i byli ważnymi punktującymi ogniwami zespołu. Najlepszym zawodnikiem meczu był bezapelacyjnie Jakub Miśkowiak, który zdobył komplet punktów (14) i ustanowił najlepszy czas dnia (66,29 s) już w pierwszym biegu.
Na słowa uznania zasłużył też Michael Jepsen Jensen, który nadal prezentuje jedną z najlepszych form w całej lidze. Bardzo dobry występ zanotowali Jaimon Lidsey, Wadim Tarasienko, Kevin Małkiewicz oraz Max Fricke, mimo jednego zera. Nawet najsłabiej punktujący Kacper Łobodziński dołożył cenne 3+1.
Stal bezradna, Vaculik bez wsparcia
W drużynie gości praktycznie tylko jeden zawodnik stawił opór gospodarzom. Martin Vaculik zdobył 12 punktów, wygrał trzy biegi i jako jedyny potrafił pokonać liderów GKM-u. Poza nim reszta zespołu wyglądała dramatycznie słabo. Anders Thomsen miał jeden błysk w 12. gonitwie, ale poza tym przegrywał zarówno starty, jak i walki na dystansie. Andrzej Lebiediew zebrał kilka oczek, lecz był niewidoczny w kluczowych momentach. Oskar Fajfer był bezbarwny, a juniorzy — Oskar Paluch i Mikołaj Krok — zupełnie nie istnieli.
Zespół prowadzony przez Stanisława Chomskiego był słabszy od gospodarzy w każdym elemencie: starcie, szybkości na dystansie, dopasowaniu do toru i walce zespołowej. Goście nie potrafili wygrać drużynowo żadnego biegu i przegrali aż dziewięć z nich w stosunku 1:5.
Kontrowersje i emocje — akcja Jepsena Jensena i Thomsena
Do najciekawszej sytuacji dnia doszło w trzecim biegu, gdy doszło do kontaktu między Michaelem Jepsenem Jensenem a Andersem Thomsenem. Obaj jechali bardzo szeroko, doszło do kontaktu bark w bark, a zawodnik Stali musiał ratować się przed upadkiem. Sędzia Paweł Słupski podjął decyzję o powtórce w pełnym składzie, co wzbudziło kontrowersje. W drugim podejściu lepsi byli gospodarze, choć Thomsen na chwilę objął prowadzenie, ostatecznie musiał uznać wyższość Duńczyka z GKM.
Po 12. biegu było po wszystkim
Już po 12. wyścigu gospodarze mogli cieszyć się ze zwycięstwa i dopisania dwóch dużych punktów do tabeli. Wynik 51:27 po 13. gonitwie był manifestem siły grudziądzan. Ostateczne 58:32 to najwyższa dotychczasowa wygrana GKM-u w sezonie 2025 i jedna z największych porażek Stali Gorzów w ostatnich latach.
Punktacja drużyn:
Bayersystem GKM Grudziądz — 58 pkt.
- 9. Max Fricke – 6 (1,3,0,2)
- 10. Jaimon Lidsey – 10+2 (3,1,3,2*,1*)
- 11. Jakub Miśkowiak – 14 (3,3,3,2,3)
- 12. Wadim Tarasienko – 8+3 (1,2*,2*,1*,2)
- 13. Michael Jepsen Jensen – 12 (3,3,2,3,1)
- 14. Kacper Łobodziński – 3+1 (2*,1,0)
- 15. Kevin Małkiewicz – 5+1 (3,1,1*)
- 16. Jan Przanowski – NS
Gezet Stal Gorzów — 32 pkt.
- 1. Andrzej Lebiediew – 8+1 (2,0,2,1*,0,3)
- 2. Anders Thomsen – 7 (2,0,2,3,0,0)
- 3. Oskar Fajfer – 3 (0,1,1,0,1)
- 4. Martin Vaculik – 12 (2,0,2,3,3,2)
- 5. Leon Szlegiel – 0 (-,-,-,-,-)
- 6. Oskar Paluch – 2 (1,0,0,1,0)
- 7. Mikołaj Krok – 0 (0,-,0)
- 8. Oskar Chatłas – NS
Bieg po biegu:
- Miśkowiak, Lebiediew, Fricke, Fajfer – 4:2
- Małkiewicz, Łobodziński, Paluch, Krok – 5:1
- Jepsen Jensen, Thomsen, Tarasienko, Lebiediew – 4:2
- Lidsey, Vaculik, Łobodziński, Paluch – 4:2
- Miśkowiak, Tarasienko, Fajfer, Vaculik – 5:1
- Jepsen Jensen, Lebiediew, Małkiewicz, Thomsen – 4:2
- Fricke, Vaculik, Lidsey, Paluch – 4:2
- Vaculik, Jepsen Jensen, Fajfer, Łobodziński – 2:4
- Lidsey, Thomsen, Lebiediew, Fricke – 3:3
- Miśkowiak, Tarasienko, Paluch, Fajfer – 5:1
- Vaculik, Fricke, Tarasienko, Lebiediew – 3:3
- Thomsen, Miśkowiak, Małkiewicz, Krok – 3:3
- Jepsen Jensen, Lidsey, Fajfer, Thomsen – 5:1
- Lebiediew, Tarasienko, Lidsey, Paluch – 3:3
- Miśkowiak, Vaculik, Jepsen Jensen, Thomsen – 4:2
Podsumowanie i wnioski
GKM nie tylko wygrał, ale zrobił to w stylu, który musi imponować. Jeśli drużyna Roberta Kościechy utrzyma taką formę, może nie tylko awansować do play-offów, ale realnie powalczyć o medale. Stal Gorzów natomiast ma ogromne problemy — kadrowe, taktyczne i mentalne. Po takiej porażce potrzebne będą głębokie zmiany, jeśli drużyna nie chce zakończyć sezonu na ostatnim miejscu.
Sędzia: Paweł Słupski
Komisarz toru: Tomasz Walczak
Najlepszy czas dnia: 66,29 s – Miśkowiak (bieg 1)
Zestaw startowy: II
Frekwencja: ok. 8 tysięcy widzów
Jednostronny hit PGE Ekstraligi w Lublinie
W drugim niedzielnym meczu (1 czerwca 2025 roku) siódmej kolejki PGE Ekstraligi, na stadionie przy Alejach Zygmuntowskich w Lublinie odbyło się spotkanie, które zapowiadano jako hit PGE Ekstraligi. Mierzyły się ze sobą dwie najwyżej sklasyfikowane drużyny w rozgrywkach: Orlen Oil Motor Lublin i PRES Grupa Deweloperska Toruń. Jednak gospodarze pokazali swoją dominację, pokonując rywali 55:35.
Przebieg meczu
Początek zawodów był wyrównany. W pierwszym biegu Patryk Dudek z Torunia wygrał start, a Jan Kvech pokazał waleczność, choć nie zdobył punktów. W wyścigu juniorskim Antoni Kawczyński sprawił problemy Wiktorowi Przyjemskiemu, jednak to zawodnik Motoru zdobył trzy punkty.
Kluczowe dla przebiegu meczu były wyścigi numer cztery i pięć, w których gospodarze odnieśli podwójne zwycięstwa, wychodząc na prowadzenie 20:10. Torunianie mieli problemy z drugą linią – Mikkel Michelsen po trzech startach nie miał ani jednego punktu, a Jan Kvech również prezentował się słabo. Pojedyncze wygrane Patryka Dudka i Roberta Lamberta nie wystarczyły, by utrzymać drużynę w grze.
Po dziesięciu wyścigach gospodarze prowadzili 39:21, a losy spotkania wydawały się przesądzone. Chociaż Michelsen przebudził się w kolejnych biegach, a Dudek pokonał Kuberę o ledwie 0,007 s, to zwycięstwo 4:2 nie zmieniło znacząco sytuacji torunian. Przed biegami nominowanymi gospodarze byli już pewni wygranej (48:30).
W ostatnich dwóch wyścigach zawodnicy PRES Grupa Deweloperska próbowali jeszcze poprawić wynik, ale było to jedynie ratowanie honoru. Ostateczny wynik 55:35 mówi wiele o przebiegu meczu.
Wypowiedzi po meczu
Po meczu zawodnicy Motoru Lublin podkreślali swoją dominację. Bartosz Zmarzlik, lider gospodarzy, zdobył 13 punktów i był nie do zatrzymania. Fredrik Lindgren i Jack Holder również zaprezentowali się znakomicie, zdobywając odpowiednio 9+3 i 10+2 punktów.
Z kolei w drużynie toruńskiej jedynie Robert Lambert zdołał zdobyć dwucyfrową liczbę punktów (15), jednak to nie wystarczyło, by nawiązać walkę z rozpędzonymi gospodarzami.
Punktacja
Orlen Oil Motor Lublin – 55 pkt:
- 9. Dominik Kubera – 7+1 (1*,3,3,0,0)
- 10. Fredrik Lindgren – 9+3 (2*,2*,2*,1,2)
- 11. Jack Holder – 10+2 (2,2*,1,3,2*)
- 12. Mateusz Cierniak – 8 (0,3,3,2)
- 13. Bartosz Zmarzlik – 13 (3,2,2,3,3)
- 14. Wiktor Przyjemski – 7 (3,3,1)
- 15. Bartosz Jaworski – 1 (1,0,0)
- 16. Bartosz Bańbor – NS
PRES Grupa Deweloperska Toruń – 35 pkt:
- 1. Patryk Dudek – 9 (3,1,3,0,1,1)
- 2. Robert Lambert – 7+1 (1*,3,1,2,0)
- 3. Jan Kvech – 1 (0,1,-,0)
- 4. Mikkel Michelsen – 6 (0,0,u,3,3)
- 5. Emil Sajfutdinow – 8 (2,1,2,2,1)
- 6. Antoni Kawczyński – 4+1 (2,1,0,1*)
- 7. Krzysztof Lewandowski – 0 (0,0,-)
- 8. Mikołaj Duchiński – NS
Bieg po biegu
- (68,04) Dudek, Holder, Kubera, Kvech – 3:3 (3:3)
- (68,03) Przyjemski, Kawczyński, Jaworski, Lewandowski – 4:2 (7:5)
- (67,50) Zmarzlik, Sajfutdinow, Lambert, Cierniak – 3:3 (10:8)
- (67,87) Przyjemski, Lindgren, Kawczyński, Michelsen – 5:1 (15:9)
- (68,07) Cierniak, Holder, Kvech, Michelsen – 5:1 (20:10)
- (66,86) Lambert, Zmarzlik, Dudek, Jaworski – 2:4 (22:14)
- (67,61) Kubera, Lindgren, Sajfutdinow, Lewandowski – 5:1 (27:15)
- (67,15) Dudek, Zmarzlik, Przyjemski, Michelsen (u) – 3:3 (30:18)
- (66,64) Kubera, Lindgren, Lambert, Dudek – 5:1 (35:19)
- (66,97) Cierniak, Sajfutdinow, Holder, Kawczyński – 4:2 (39:21)
- (66,91) Michelsen, Cierniak, Dudek, Kubera – 2:4 (41:25)
- (66,08) Holder, Lambert, Kawczyński, Jaworski – 3:3 (44:28)
- (66,22) Zmarzlik, Sajfutdinow, Lindgren, Kvech – 4:2 (48:30)
- (66,61) Michelsen, Lindgren, Sajfutdinow, Kubera – 2:4 (50:34)
- (65,66) Zmarzlik, Holder, Dudek, Lambert – 5:1 (55:35)
Podsumowanie
Orlen Oil Motor Lublin potwierdził swoją dominację w PGE Ekstralidze, pokonując PRES Grupa Deweloperska Toruń 55:35. Gospodarze pokazali, że są zespołem kompletnym, bez słabych punktów, co czyni ich głównym faworytem do zdobycia kolejnego tytułu mistrza Polski.
Dla torunian była to bolesna lekcja, która pokazuje, że przed nimi jeszcze wiele pracy, jeśli chcą nawiązać równorzędną walkę z najlepszą drużyną w lidze.






