W żużlowym środowisku zrobiło się naprawdę głośno, gdy okazało się, że Dominik Kubera po pięciu latach reprezentowania Orlen Oil Motor Lublin zmieni barwy i w sezonie 2026 ma startować dla Stelmet Falubazu Zielona Góra. To ruch, który dla wielu kibiców i ekspertów stał się jednym z najważniejszych transferów tego roku. Ale za samym transferem kryją się napięcia, nieporozumienia i pytania o motywacje.
Kulisy decyzji – Kubera sam ujawnia
Transfer Kubery był długo tematem spekulacji medialnych, ale sam zawodnik w serialu „Jazda o złoto. Żużel na podsłuchu” emitowanym na antenie Canal+ powiedział:
„Nie rozmawialiśmy od czterech miesięcy”
Te słowa odnoszą się do relacji z prezesem Motoru, Jakubem Kępą, co sugeruje, że komunikacja między klubem a zawodnikiem uległa zerwaniu. Kubera w tym samym materiale ujawnił, co skłoniło go do zmiany otoczenia:
„Tak naprawdę rozmyślałem o tym od dłuższego czasu. Szukam nowego wyzwania i takiej odpowiedzialności. Chciałbym wziąć większą odpowiedzialność, większy ciężar odpowiedzialności na siebie za wynik, za drużynę, żebym to ja był tym ‘koniem pociągowym’ tej całej drużyny.”
W wywiadzie tym Kubera odniósł się także do relacji z prezesem Motoru:
„Byłem w Lublinie na treningach i zaprosił Kuba mnie na rozmowę. Nie ukrywam, że byłem zaskoczony, że takie zaproszenie padło, bo nie rozmawialiśmy od czterech miesięcy. Konsensus taki, że podaliśmy sobie ręce i zażegnaliśmy te ciężkie chwile.”
Prezes Motoru, Jakub Kępa, także zabrał głos w serialu:
„Myślę, że potrzebne to było mi i jemu. Przed tą fazą play-off, więc wyjaśniliśmy sobie wszystkie jakieś tam niejasności i już nie ma jakiejś złej atmosfery.”
W innym fragmencie Kubera dodał:
„Moje życie się naprawdę zmieniło. Trochę się zmieniły też priorytety życiowe. To jest taka moja córeczka, córeczka tatusia. Życie bym za nią oddał. To też jest dla mnie taka motywacja, żeby zmienić otoczenie, żeby być bliżej domu. Żeby ten czas, który mogę mieć, jeżeli mam taką możliwość, no to poświęcić go więcej jej i żonie. To też więc mnie motywuje do tego, żeby poszukać tych nowych bodźców.”
Konflikt w cieniu transferu
Z relacji medialnych wynika, że w tle decyzji Kubery tkwią dwie wersje jego odejścia:
- Odległość od domu — Kubera sam mówi o chęci bycia bliżej rodziny i ograniczeniu długich dojazdów. W materiałach o transferze pojawia się, że zmieniły się jego priorytety życiowe.
- Nieporozumienia z prezesem Motoru — wspomnienie o tym, że „nie rozmawialiśmy od czterech miesięcy”, oraz stwierdzenie Kępy, że zabrakło szczerości, sugerują, że relacje między zawodnikiem a zarządem jeśli nie były napięte, to z pewnością dalekie od ideału.
Prezes Kępa skomentował, iż odejście Kubery go zabolało:
„Czy odejście Kubery mnie zabolało? Na pewno. Bo nie spodziewałem się, aż tak… bo nie zadziałały na mnie argumenty przedstawione do zmiany otoczenia. Zabrakło mi tak naprawdę szczerości w tym wszystkim, bo decyzja była podjęta o wiele wcześniej, a można to było powiedzieć jasno: chcemy odejść.”
Z kolei na zawodnika niespodziewanie wylała się krytyka. W buty młodego taty wszedł były szef redakcji żużla w Canal+ Marcin Majewski. Nie szczędził on słów krytyki, mając za złe Kuberze, że jako powód odejścia z Lublina zawodnik podał zbyt dużą odległość od domu. Jest jeszcze w życiu coś, co się liczy bardziej niż nie wiadomo jakie pieniądze. Kubera przecież jasno powiedział: To jest taka moja córeczka, córeczka tatusia. Życie bym za nią oddał. Majewski nie zauważa tego i stwierdził:
„W dzisiejszych czasach dalekie dojazdy jako przyczyna zmiany klubu nie mogą być dla sportowca argumentem, zwłaszcza dla zawodnika, który ma 26 lat i świetnie zarabia.”
Majewski zaznacza także:
„Mówiąc wprost – Bartek Zmarzlik ma do Lublina jeszcze dalej niż Dominik Kubera, a wystarczy spojrzeć, jak profesjonalnie funkcjonuje jego team i nie słyszę narzekań, że ma daleko do domu.”
Były szef żużla w Canal+ dodatkowo krytykuje formę przekazu decyzji:
„Forma przekazania informacji o odejściu z zespołu z województwa lubelskiego […] szczególnie zabolała prezesa Motoru.”
„Można zmieniać klub, wystarczy tylko o tym szczerze pogadać, a tutaj tego wyraźnie zabrakło.”
Argumenty i kontrargumenty — nie ma niewolników
Krytyka Kubery
- Wiek: 26 lat — zawodnik u szczytu sportowej produktywności, co sprawia, że zmiana klubu powinna być dobrze uzasadniona.
- Zarobki: dobra pensja i status jednego z liderów — jako ważny żużlowiec, argument o dojazdach wydaje się słabszy, gdyż można oczekiwać, że ktoś w tym wieku i przy takim poziomie wywiązuje się z obowiązków zawodniczych. Majewski wskazuje, że „świetnie zarabia”, co osłabia argument odległości.
- Sposób komunikacji: krytyka, że decyzja była wcześniej podjęta, a prezes dowiedział się później. Kępa mówi o braku szczerości. Dla działaczy i kibiców to kwestia lojalności.
Kontrargument Kubery
- Priorytety życiowe: zawodnik odwołuje się do życia rodzinnego — córeczka, żona — i chęci być bliżej domu. Jest więc jeszcze życie oprócz żużla i – jak to niektórzy zaglądający w kieszeń zawodnika twierdzą – od wielkich pieniędzy
- Głód sportowy i nowe wyzwanie: Kubera mówi, że potrzebował nowego bodźca, większej odpowiedzialności a wynik swój i drużyny. Wiadomo kto był najważniejszy w Lublinie.
- Prawo do własnej drogi: sportowca nie można zmuszać do pozostania — nie ma niewolników w sporcie, a oczekiwanie, że ktoś zostanie tylko z powodu kontraktu i ogromnych pieniędzy jest ograniczeniem i narzucaniem woli innych zawodnikowi..
Skutki dla Motoru i ligi
- Lublin stracił jednego z liderów zespołu, co — według komentatorów — osłabi siłę rażenia drużyny. Nie jest tajemnicą, że w składzie Motoru na kolejny sezon będą następujący zawodnicy: Zmarzlik, Vaculik, Woryna, Lindgren, Cierniak, Bańbor oraz prawdopodobnie Bartosz Jaworski jako junior.
- Spadek dominacji Motoru? Majewski zauważa, że liga potrzebuje więcej wyrównanych spotkań. On sam słusznie zauważa: „Motorowi trudniej będzie wygrywać mecze, co może się okazać z pożytkiem dla ligi…”
- W kontekście statystyk: w sezonie 2025 wiele spotkań kończyło się wysoką przewagą, co zmniejszało emocje. Były szef żużla w Canal+ przypomina, że w 2025 roku 22 mecze spośród 70 zakończyły się różnicą mniejszą niż 10 punktów, podczas gdy 23 potyczki miały różnicę 20 lub więcej oczek.
Czy Kubera przestaje być „koziołkiem Motoru”?
Dla wielu Kibiców Kubera był symbolem Motoru – jednym z liderów i postacią budzącą sympatię. Jego odejście to nie tylko strata sportowa, ale emocjonalna. Równocześnie jego odejście do Falubazu Zielona Góra pokazuje, że żużlowcy, nawet odnoszący sukcesy, mają prawo decydować o własnej drodze — nie są niewolnikami klubów. I to trzeba powiedzieć jasno i stanowczo.
Ostatecznie to Kubera zdecydował: nowy klub, nowe wyzwanie, nowy impuls. A liga i kibice z zapartym tchem będą obserwować, czy wybór, młodego jeszcze zawodnika, Zielonej Góry okaże się strzałem w dziesiątkę.
Zdjęcie: Patrycja Knap






