Choć w wielu ośrodkach brązowy medal Drużynowych Mistrzostw Polski byłby powodem do satysfakcji, we Wrocławiu został odebrany jako wynik dalece niesatysfakcjonujący. Betard Sparta po sezonie 2025 nie zrealizowała celu, jakim była walka o mistrzostwo, a konsekwencje przyszły szybko. Z klubem pożegnał się Dariusz Śledź, trener, który w ostatnich latach zdobywał ze Spartą medale (sześć, w tym złoto DMP – na siedem sezonów pracy w klubie), ale tym razem zapłacił za niespełnione ambicje.
Jego miejsce zajął Piotr Protasiewicz, szkoleniowiec, który – jak już wcześniej podawano – otrzymał od prezesa Andrzeja Rusko dużą swobodę decyzyjną i będzie rozliczany wyłącznie z końcowego wyniku sportowego. To istotna zmiana filozofii zarządzania zespołem i sygnał, że we Wrocławiu nie ma już miejsca na półśrodki.
W takim kontekście szczególnego znaczenia nabierają opinie ekspertów, zwłaszcza tych, którzy doskonale znają realia ligowe, programy zawodów i mechanikę meczów PGE Ekstraligi.
Kryjom analizuje Spartę. Konkret, nie teoria
O analizę ustawienia Betard Sparty Wrocław pokusił się Sławomir Kryjom, były menedżer Fogo Unii Leszno, który w sezonie 2025 pracował w tym klubie, w Metalkas 2. Ekstralidze. Kryjom od lat uchodzi za jednego z najlepiej przygotowanych analitycznie ludzi w środowisku, a program zawodów – jak podkreślają wtajemniczeni – recytuje z pamięci.
Jego zdaniem skład Sparty pozostaje w dużej mierze taki sam jak przed rokiem, ale sposób jego wykorzystania powinien ulec zasadniczej zmianie. Wrocławianie chcą odbudować swoją pozycję i ponownie rzucić rękawicę Motorowi Lublin oraz toruńskiej drużynie w walce o mistrzostwo Polski.
Istotnym elementem nowej układanki ma być Mikkel Andersen, który dzięki zmianom regulaminowym w kolejnym sezonie będzie mógł startować na pozycji juniorskiej. To właśnie na młodszego z Duńczyków postawił Piotr Protasiewicz, a William Drejer został wypożyczony do Polonii Piła, gdzie będzie startował w Metalkas 2. Ekstralidze. Była to pierwsza ważna decyzja personalna (jeszcze przed sezonem ligowym) nowego trenera Sparty.
Optymalne ustawienie według Kryjoma
Według Sławomira Kryjoma najbardziej optymalne ustawienie Betard Sparty Wrocław na początek sezonu wygląda następująco:
- 9. Maciej Janowski
- 10. Bartłomiej Kowalski
- 11. Brady Kurtz
- 12. Daniel Bewley
- 13. Artiom Łaguta
- 14. Marcel Kowolik
- 15. Mikkel Andersen
Taki układ oznaczałby wyraźne odejście od schematów stosowanych w poprzednich rozgrywkach.
Jak podkreśla Kryjom:
– Zmieniłbym ustawienie względem minionych rozgrywek. Zaproponowane przeze mnie ustawienie, wydaje się być najbardziej optymalne.
Janowski pod „dziewiątką”. Symbol i psychologia
Najważniejszym elementem tej koncepcji jest przesunięcie Macieja Janowskiego na numer 9, czyli pozycję otwierającą mecz.
– Maciej Janowski potrzebuje zaufania, a numer 9 to zawsze nobilitacja dla zawodników, która niesie za sobą także dodatkową motywację. On po ostatnim sezonie tego potrzebuje, trzeba mu pomóc – tłumaczy Kryjom.
To nie tylko zabieg taktyczny, ale również psychologiczny. Po nierównym sezonie 2025 Janowski ma ponownie stać się twarzą zespołu i liderem od pierwszego biegu.
Kowalski z komfortem, uderzenie Kurtz–Bewley
Numer 10 dla Bartłomieja Kowalskiego w opinii eksperta ma zapewnić mu komfortowe wejście w zawody – bez presji i w starciach z juniorami rywali. Jednocześnie główne „uderzenie” Sparty ma przyjść chwilę później.
– Bartłomiej Kowalski świetnie jeździ we Wrocławiu, a na dodatek numer 10 pozwoli mu dobrze otworzyć zawody, wyścigiem na juniorów. Brady Kurtz i Daniel Bewley to para uderzeniowa, która będzie się świetnie rozumieć. Ponadto rozpoczęcie zawodów dla Kurtza z pola zewnętrznego nie będzie miało znaczenia, bo on potrafi jeździć pod płotem – kontynuuje Kryjom.
To jasny sygnał, że duet Kurtz–Bewley ma być motorem napędowym drużyny w kluczowych fragmentach spotkań.
Łaguta jako gwarant bezpieczeństwa
W koncepcji Kryjoma Artiom Łaguta nie jest ustawiony jako klasyczny „joker”, lecz zawodnik odpowiedzialny za zabezpieczenie newralgicznych momentów z udziałem juniorów.
– Były mistrz świata w mojej opinii powinien otrzymać odpowiedzialne zadanie, zabezpieczenie pozycji juniorskich, a on się do tego nadaje – podsumowuje ekspert.
Realny scenariusz dla Protasiewicza
Wszystko to sprawia, że analiza Sławomira Kryjoma nie jest jedynie teoretycznym rozważaniem. W kontekście nowej roli Piotra Protasiewicza, jego szerokiej autonomii i jasnego celu sportowego, takie podpowiedzi mogą bardzo szybko przełożyć się na praktykę torową.
Brązowy medal był dla Sparty porażką. Teraz margines błędu jest znacznie mniejszy, a każde ustawienie, każda decyzja personalna i każdy punkt w tabeli będą oceniane przez pryzmat jednego pytania: czy to przybliża Wrocław do mistrzostwa Polski.
Zdjęcie: Maciej Trubisz






