Były żużlowiec, a dziś ekspert i działacz Krzysztof Cegielski, nie ukrywał emocji po dramatycznym meczu Włókniarza Częstochowa z Betard Spartą Wrocław. Dla wielu był to tylko deszczowy, trudny wieczór. Dla Cegielskiego – człowieka, którego kariera i życie na zawsze zmieniły się po wypadku na torze – był to moment graniczny. Oto jego wypowiedzi, pełne ostrzeżeń, żalu i bolesnych wspomnień.


1. Cegielski: „Prosimy się o tragedię”

Krzysztof Cegielski, który sam cudem uniknął życia na wózku po dramatycznym wypadku, nie chciał rozmawiać o spektakularnym meczu w Toruniu. Od razu przeszedł do tego, co uznał za temat znacznie poważniejszy – wydarzeń z piątkowego wieczoru w Częstochowie.

– A ja bym wolał porozmawiać o piątkowym meczu w Częstochowie i powiedzieć, że idziemy w złą stronę. Już mamy mnóstwo wypadków i kontuzji, a prosimy się o więcej. Wiemy, że żużel jest niebezpieczny i robimy zawody w ekstremalnych warunkach, tłumacząc sobie, że czasem musi być bardziej niebezpieczny. Jak tego nie zatrzymamy, to za chwilę dojdzie do wielkiej tragedii. W Częstochowie niewiele brakowało. Ja się zastanawiam, czy znów ktoś musi umrzeć, żebyśmy zaczęli wyciągać wnioski.


2. Cegielski o torze: „Do połowy żużlowy, dalej crossowy”

Były zawodnik stanowczo sprzeciwił się narracji chwalącej „męskie decyzje” sędziego. Dla niego sytuacja po siódmym biegu powinna być jasna – zawody należało przerwać.

– Już mówię. Nie mam problemu z tym, że sędzia Bartosz Ignaszewski rozpoczął to spotkanie, ale po siódmym biegu i wypadku Łaguty powinien był jej zakończyć. Regulamin mówi jasno, że tor powinien być równy i bezpieczny. Powinien pozwalać na bezpieczną jazdę na całej szerokości i długości. A tam były w tym momencie dwa różne tory. Do połowy żużlowy, a dalej crossowy. Żużlowe motocykle nie nadają się do jazdy na crossie. Wypadek Łaguty, który jest mistrzem świata i ma wielkie umiejętności, to był sygnał ostrzegawczy. Wtedy należało poprawić tor lub przerwać te zawody.


3. Cegielski o wypowiedziach Cieślaka i Demskiego: „Mnie to przeraża”

Gdy znane nazwiska – Marek Cieślak i Leszek Demski – bronili decyzji sędziego, Cegielski nie mógł milczeć. Słowa o „jeździe po lodzie” porównał do kompletnego niezrozumienia realiów sportu.

– Czytałem ten wywiad. Tak samo, jak słuchałem wypowiedzi szefa sędziów Leszka Demskiego w Canal+. I powiem, że ja tego nie kupuję. Mówienie, że jak zimą jest oblodzona droga, to jedziemy wolniej samochodem, zupełnie do mnie nie trafia. Żużel to wyścigi, presja, pieniądze. To jest walka, której nie porównywałbym do jazdy po mokrej ulicy, gdzie chodzi o to, żeby bezpiecznie dotrzeć do domu. Żeby zawodnicy mogli się ścigać, to musi być bezpiecznie. Sędzia Ignaszewski w końcu przyznał, że nie było bezpiecznie, ale zrobił to o kilka biegów za późno.


4. Cegielski: „To była antyreklama żużla”

Ekspert nie kryje emocji, zwłaszcza kiedy myśli o młodych zawodnikach – kontuzjowanych i zostawionych samym sobie. Dla niego to nie tylko błąd proceduralny – to poważne zagrożenie życia.

– Dla mnie to była antyreklama. A stwierdzenie w stylu: świetnie, że jechali, że ktoś wreszcie podjął odważne decyzje, to zwyczajnie mnie przerażają. Ja przepraszam, że odbieram to tak osobiście, ale potem to ja jadę do kliniki czy szpitala i muszę się tymi kontuzjowanymi zawodnikami opiekować. Jak można komuś kazać się ślizgać i jeździć w błocie, a potem mówić: dobrze się stało. Przecież to było niebezpieczne. Łaguta jest poobijany, tak samo Janowski i Kowalski. Przewrócili się też Karczewski i Baengs. Ten jeszcze dostał żółtą kartkę, a ja pytam za co? Przecież on przewrócił siebie i Janowskiego, bo ktoś mu kazał jechać po tym ekstremalnym torze. Co sam sędzia po chwili potwierdził przerywając zawody.


5. Cegielski o czerwonej kartce Kowalskiego: „Nie mógł się podnieść, bo czuł ból”

To jeden z najbardziej poruszających fragmentów jego wypowiedzi. Cegielski nie kryje oburzenia wobec bezdusznych decyzji wobec młodego Bartłomieja Kowalskiego, który jechał z kontuzją.

– Po fakcie wiemy, że ani on nie powinien jechać w tym meczu, ani sędzia nie powinien dać mu tej czerwonej kartki za rzekomą symulację. Kowalski nie podniósł się z toru, bo nie mógł, bo czuł ból. O nic innego nie chodziło. Swoją drogą, to mógłby ktoś pomagać zawodnikom po upadkach w ściąganiu motocykli z toru. Sam to robiłem, kiedy byłem adeptem i stałem na łuku z chorągiewką jako osoba funkcyjna.


6. Cegielski o Janowskim i rękawiczce: „To był błąd komisarza”

Cegielski przyznał, że emocje Macieja Janowskiego były zrozumiałe – bo sam doznał bólu i szoku, a nieoczekiwany kontakt z komisarzem tylko dolał oliwy do ognia.

– To już nawet sam szef sędziów stwierdził, że komisarz nie powinien był tego robić, że to był błąd. Ja już kilka lat temu zwracałem uwagę, żeby kamerzyści i dziennikarze nie podchodzili do zawodnika po wypadku, bo kiedyś ktoś w łeb dostanie i będą problemy. Oni są w bólu, stresie, szoku, a my podchodzimy i nie wiadomo, czego szukamy. Janowski dostał z tyłu, był kompletnie zaskoczony. Nie pochwalam tego, co zrobił, ale obecność komisarza nie pomogła. Nawet jeśli na początku pytał o zdrowie.


PODSUMOWANIE:

Wypowiedzi Krzysztofa Cegielskiego to nie tylko głos eksperta – to głos człowieka, który wie, jak cienka jest granica między sportową walką a tragedią. Po meczu w Częstochowie jego apel brzmi jak ostrzeżenie: „Nie czekajmy aż ktoś umrze, żeby się obudzić”.