Wielu ekspertów i kibiców przecierało oczy ze zdumienia, gdy w środowy wieczór 8 października br. Betard Sparta Wrocław opublikowała krótki, ale wymowny filmik. Widzimy na nim Macieja Janowskiego, wychowanka i wieloletniego kapitana drużyny, który spokojnie, z uśmiechem mówi:
– Nic się nie zmienia. Zostaję w domu.
Tymi słowami kończy się okres niepewności i medialnych spekulacji. Choć po sezonie 2026 wielu sądziło, że „Magic” pożegna się z Wrocławiem, żużlowiec zdecydował się pozostać w klubie, w którym zbudował całą swoją karierę.
Oferty, kuszenie i… lojalność
Nie jest tajemnicą, że Janowski miał na stole lukratywną ofertę z Włókniarza Częstochowa. Klub spod Jasnej Góry, który szuka wzmocnień na sezon 2026, widział w nim brakujące ogniwo do walki w PGE Ekstralidze. Sam zawodnik długo rozważał zmianę otoczenia, bo – jak przyznawali komentatorzy – czasem zmiana środowiska potrafi tchnąć nową energię w sportowca.
Na dowód podaje się przykład Piotra Pawlickiego, który po trudniejszych latach w Lesznie i Wrocławiu przez Falubaz Zielona Góra trafił do Częstochowy. Tam odbudował formę, notując w sezonie 2025 średnią ponad 2 punkty na bieg (2,177 pkt/bieg i 6 miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników) i stając się jednym z liderów Włókniarza, najlepszym żużlowcem pod względem średniej. Po udanym roku „Piter” wrócił do swojego macierzystego klubu – Fogo Unii Leszno – już jako zupełnie inny zawodnik, który najgorsze ma już za sobą.
Wielu widziało w tej historii analogię do Janowskiego, który dwa ostatnie sezony miał najogólniej mówiąc nie najlepsze i zmiana otoczenia mogłaby wyjść Magicowi tylko na dobre. Jednak kapitan Sparty poszedł własną drogą.
Magic zostaje w domu
Jak poinformował klub w oficjalnym komunikacie:
„Wychowanek, wieloletni kapitan i najskuteczniejszy zawodnik klubu w historii – Maciej Janowski – w sezonie 2026 nadal będzie reprezentował barwy Betard Sparty Wrocław. Tym samym popularny ‘Magic’ zaliczy osiemnasty sezon w barwach macierzystego zespołu.”
Decyzja Janowskiego kończy wszelkie spekulacje dotyczące jego przyszłości. Choć Andrzej Rusko, prezes wrocławskiego klubu, zapowiadał pewne zmiany w składzie po brązowym medalu PGE Ekstraligi 2025, to ostatecznie postanowiono zachować trzon drużyny, której jednym z liderów wciąż ma być kapitan z numerem 71.
Bilans pełen sukcesów
Janowski z Betard Spartą Wrocław wywalczył do tej pory dziesięć medali Drużynowych Mistrzostw Polski, w tym ten najcenniejszy – złoto z 2021 roku. W żółto-czerwonych barwach sięgał także po swój największy dotąd sukces indywidualny – brązowy medal Indywidualnych Mistrzostw Świata.
Złote medale dla Sparty zdobywał ponadto we wszystkich najważniejszych imprezach mistrzowskich, w tym: Indywidualnych Mistrzostwach Polski (3 złote medale) czy Mistrzostwach Polski Par Klubowych (2 złote medale).
Od kilku sezonów jest samodzielnym liderem klasyfikacji najskuteczniejszych żużlowców w historii wrocławskiej Sparty. Jako Spartanin odjechał dotąd 283 mecze, 1387 biegów i wywalczył z bonusami aż 2691 punktów.
Nie bez powodu mówi się, że to zawodnik, który zbudował nowoczesną erę wrocławskiego żużla.
Słabszy sezon, wielkie nazwisko
Nie da się ukryć, że sezon 2025 był dla Janowskiego najtrudniejszy od lat. Średnia 1,770 pkt/bieg dała mu dopiero 23. miejsce w klasyfikacji ligowej, co jak na jego standardy stanowiło rozczarowanie. To właśnie podczas minionego sezonu pojawiły się głosy, że „Magic” potrzebuje „resetu”.
Ale jak pokazuje historia, Janowski zawsze potrafił odpowiadać na krytykę w najlepszy możliwy sposób – na torze. Sympatycy wrocławskiej Sparty liczą na tą najlepszą wersję Janowskiego w sezonie 2026.
Wrocław liczy na odrodzenie
Pozostanie Macieja Janowskiego oznacza, że skład wrocławian na sezon 2027 nie powinien przejść rewolucji. W zespole oprócz niego mają znaleźć się Artem Łaguta, Brady Kurtz, Daniel Bewley oraz Bartłomiej Kowalski – który ostatni rok będzie korzystał z przywileju zawodnika do lat 24. Bartłomiej musi poprawić zdecydowanie wyniki z torów rywali. W przeciwnym przypadku ciężko będzie mu znaleźć miejsce we wrocławskim zespole w 2027 roku. Na pozycjach juniorskich będą występować – w zależności od sytuacji – Marcel Kowolik i Mikkel Andersen oraz Nikodem Mikołajczyk i William Drejer. W odwodzie pozostają jeszcze wychowankowie Filip Kumaszka i Krystian Gręda.
Z taką mieszanką doświadczenia i młodości Betard Sparta chce znów walczyć o złoto, które w ostatnich latach kilkakrotnie wymykało się jej z rąk minimalnie.
Symbol wrocławskiego żużla
Maciej Janowski stał się kimś więcej niż tylko zawodnikiem Sparty. To jej symbol, rozpoznawalna twarz, kapitan z charyzmą i człowiek, który w najtrudniejszych momentach potrafił wziąć odpowiedzialność za drużynę.
W czasach, gdy w żużlu dominują transfery i krótkie kontrakty, decyzja o pozostaniu we Wrocławiu jest rzadkim przykładem lojalności wobec klubu, który dał mu wszystko.
„Nic się nie zmienia” – i dobrze!
Choć wielu ekspertów chciało zobaczyć Janowskiego w nowych barwach, to jego pozostanie w Betard Sparcie ma głęboki sens. To nie tylko decyzja sportowa, ale i emocjonalna. Bo jak sam żużlowiec podkreślił w rozmowie z klubowymi mediami:
– Wrocław to mój dom.
A więc rzeczywiście – nic się nie zmienia. Ale czasem właśnie to, że nic się nie zmienia, jest najlepszą wiadomością dla kibiców.
Zdjęcie: materiały prasowe






