Betard Sparta Wrocław konsekwentnie umacnia swoją pozycję w PGE Ekstralidze i – jak zgodnie podkreślają eksperci – wchodzi na poziom, który w polskim żużlu może nie mieć precedensu. Ostatnie decyzje kadrowe, długoterminowe kontrakty i nazwiska obecne już w drużynie sprawiają, że o wrocławskim klubie mówi się dziś w kontekście potencjalnej hegemonii na lata.

Niedawno Artiom Łaguta podpisał kontrakt z Betard Spartą Wrocław obowiązujący do końca sezonu 2028. Tym samym uciął spekulacje dotyczące swojej przyszłości i potwierdził deklaracje złożone wcześniej, m.in. podczas grudniowej Gali Sparty, że chce jeździć we Wrocławiu do końca kariery. Niemal natychmiast po ogłoszeniu nowej umowy Łaguty ruszyła lawina domysłów, czy kolejnym wielkim ruchem prezesa Andrzeja Ruski nie będzie pozyskanie Bartosza Zmarzlika z Orlen Oil Motoru Lublin.

Skład, który robi wrażenie

Już dziś Sparta dysponuje zestawieniem, które budzi respekt w całej lidze. W kadrze na sezon 2026 znajdują się m.in.:

  • Artiom Łaguta, związany kontraktem do 2028 roku,
  • Brady Kurtz, który w sezonie 2025 przegrał złoty medal indywidualnych mistrzostw świata z Bartoszem Zmarzlikiem zaledwie jednym punktem,
  • Daniel Bewley, jeden z liderów zespołu,
  • Mikkel Andersen, uznawany za jednego z najbardziej przyszłościowych żużlowców świata,
  • Bartłomiej Kowalski na pozycji U-24,
  • Maciej Janowski, który ostatnio przeżywa sportowy kryzys.

Całość spina Piotr Protasiewicz, uznawany za jednego z najzdolniejszych polskich trenerów młodego pokolenia.

Tillinger: „Rusko buduje skład jakiego żużlowy świat nie widział”

O rosnącej potędze Sparty Wrocław na łamach portalu przegladsportowy.pl wypowiedział się Leszek Tillinger, ekspert „PS”, wieloletni prezes klubów żużlowych. Jego słowa nie pozostawiają wątpliwości co do skali ambicji wrocławskiego klubu.

— Andrzej Rusko buduje skład jakiego żużlowy świat nie widział, a zatrzymać może go tylko jedno. Znając go obstawiam jednak, że dopnie swego i może mieć ekipę, która seryjnie będzie wygrywała PGE Ekstraligę — mówi Tillinger,

Ekspert wprost wskazuje, że kluczowym ruchem było długoterminowe zabezpieczenie lidera.

— Andrzej Rusko podpisał kontrakt na trzy lata z Artiomem Łagutą, a myślę, że kwestią czasu jest pozyskanie Bartosza Zmarzlika — uważa Tillinger.
— Jeżeli dodamy do tego Kurtza, to we Wrocławiu powstanie zespół jakiego żużlowy świat nie widział. Zespół, który przez kolejne lata może seryjnie wygrywać PGE Ekstraligę, a to spełnienie marzeń prezesa. Znając go, dopnie swego. W końcu ma taki budżet, że to wszystko jest bardzo realne — dodaje.

Czy KSM zatrzyma Spartę?

W opinii wielu obserwatorów jedynym realnym hamulcem dla dalszego wzmacniania Sparty może być powrót KSM lub inne regulacyjne ograniczenia. Na ten temat wypowiadał się już prezes Ekstraligi Żużlowej Wojciech Stępniewski, który w październiku na łamach sportmarketing.pl mówił o analizowaniu różnych wariantów zmian regulaminowych, w tym dotyczących Kalkulowanej Średniej Meczowej.

Tillinger podkreśla jednak, że ewentualne decyzje nie będą łatwe i mogą wywołać konflikt interesów wśród klubów.

— Decyzję podejmie spółka, a zdania wśród klubów tradycyjnie będą podzielone. Jedni będą za, inni przeciw. Może być ciekawe. Niektórym może być rzeczywiście nie w smak, bo Sparta może dysponować najmocniejszym składem w historii — ocenia ekspert.

„Skład prawie samych mistrzów”

Na koniec Tillinger kreśli wizję drużyny niemal kompletnej pod względem sportowych trofeów.

— Jak jeszcze dojdzie Zmarzlik (w 2027 roku – dop. red.), a Andersen zostanie mistrzem świata juniorów, to będzie skład prawie samych mistrzów. Ciekawe tylko za kogo Zmarzlik przyjdzie do Wrocławia? W tym roku wyjaśni się sytuacja Macieja Janowskiego, który ostatnio zawodził. Teraz dostanie chyba ostatnią szansę — zakończył Tillinger.

Jedno jest pewne: Betard Sparta Wrocław już dziś jest potęgą, a jeśli spekulacje się potwierdzą, może stać się najsilniejszym projektem w historii PGE Ekstraligi.

Zdjęcie: Maciej Trubisz