Walka o medale PGE Ekstraligi wchodzi w decydującą fazę, a wraz z nią zmienia się także kalendarz najważniejszych spotkań sezonu. Speedway Ekstraliga poinformowała o przesunięciu rewanżowych meczów o złoto i brąz. Korekta dotknęła również METALKAS 2. Ekstraligę.
Powód jest konkretny: konieczność uwzględnienia finału cyklu Grand Prix w Toruniu oraz przygotowań do tej imprezy. Decyzja nie jest więc przypadkowa, ale jej konsekwencje mogą być szersze. Szczególnie interesująco wygląda sytuacja we Wrocławiu, gdzie na pierwszy weekend października zaplanowano już wcześniej dużą imprezę na Stadionie Olimpijskim.
To właśnie dlatego tegoroczna zmiana terminarza przywołuje wspomnienia z poprzedniego sezonu.
Najważniejsze mecze przesunięte na październik
Pierwotnie rewanżowe spotkania o medale PGE Ekstraligi miały zostać rozegrane w ostatnią niedzielę września. Ostatecznie terminy zostały przesunięte.
Nowy harmonogram 18. rundy wygląda następująco:
| Data | Spotkanie | Godzina/miejsce |
|---|---|---|
| 3 października | Mecz o 3. miejsce – rewanż | TBA |
| 4 października | Finał PGE Ekstraligi – rewanż | TBA |
Zmiana obejmuje więc dwa najważniejsze pojedynki kończącej się rywalizacji o medale. Nie chodzi wyłącznie o kosmetyczną korektę terminarza. W przypadku meczu finałowego i spotkania o trzecie miejsce przesunięcie może mieć znaczenie zarówno dla przygotowania zespołów, jak i organizacji zawodów na poszczególnych stadionach.
Zmiany nastąpiły także na zapleczu PGE Ekstraligi.
Nowe terminy meczów o 7. miejsce w METALKAS 2. Ekstralidze:
| Data | Spotkanie | Godzina/miejsce |
|---|---|---|
| 27 września | Mecz o 7. miejsce | TBA |
| 3 października | Mecz o 7. miejsce – rewanż | TBA |
W tym przypadku korekta jest inna niż w PGE Ekstralidze. Pierwsze spotkanie odbędzie się o dzień później niż pierwotnie planowano, natomiast rewanż został przesunięty o jeden dzień wcześniej.
Największa uwaga skupia się jednak na najwyższej klasie rozgrywkowej.
Wszystko zaczęło się od Torunia i finału Grand Prix
Kluczowe znaczenie ma kalendarz Speedway Grand Prix. Finał tegorocznego cyklu został zaplanowany w Toruniu na 26 września.
Problem pojawiłby się w sytuacji, w której PRES Grupie Deweloperska Toruń przypadłaby rola gospodarza rewanżowego spotkania finału (ewentualna porażka Sparty z Unią) albo meczu o trzecie miejsce. (w przypadku przegranej Torunian z Motorem i Unii ze Spartą).
W pierwotnym kalendarzu taki mecz musiałby zostać rozegrany 27 września, czyli zaledwie dzień po toruńskiej rundzie Grand Prix.
Organizacyjnie byłby to scenariusz niezwykle trudny do zrealizowania. Speedway Ekstraliga zdecydowała więc o zmianie terminów z wyprzedzeniem, zanim konieczne byłoby reagowanie na konkretny układ wyników fazy play-off.
Rzecznik Speedway Ekstraligi Przemysław Szymkowiak przedstawił stanowisko organizatora.
„Od początku było dla nas jasne, że w przypadku awansu PRES Toruń do play-off będzie musiało dojść do zmiany terminów, by mecze nie kolidowały z przygotowaniami do finału Grand Prix. Takie zmiany to nic nowego, bo w przeszłości także dokonywaliśmy korekt w kalendarzu, choćby w przypadku Sparty Wrocław”.
To właśnie ten fragment wyjaśnia najważniejszy powód obecnej korekty.
Terminarz Grand Prix był znany wcześniej
Istotna jest jeszcze jedna kwestia. Kalendarz cyklu Grand Prix został ustalony wcześniej (jeszcze w grudniu 2025 roku) niż terminarz polskich rozgrywek ligowych. Oznacza to, że twórcy kalendarza zmagań o tytuł DMP nie uwzględnili możliwości kolizji terminów. Jest to o tyle dziwne założenie, że PRES Toruń to ubiegłoroczny mistrz i można było założyć, iż przy potencjale kadrowym podobnym do ubiegłorocznego, Torunianie będą walczyć w strefie medalowej.
Krótko mówiąc: oznacza to, że przy konstruowaniu ligowego kalendarza trzeba było uwzględnić istniejący już harmonogram międzynarodowego cyklu.
Teraz, w praktyce Speedway Ekstraliga stanęła przed wyborem: albo pozostawić pierwotne daty i ryzykować sytuację, w której toruński klub musiałby przygotowywać ligowy mecz dzień po finale Grand Prix, albo wcześniej przesunąć rewanże.
Wybrano drugie rozwiązanie.
Dzięki temu uniknięto potencjalnego problemu z organizacją meczu w Toruniu. Jednocześnie zmiana wpłynęła na cały układ końcówki sezonu.
I właśnie tutaj pojawia się kolizja terminów we Wrocławiu.
Rok temu zmieniono gospodarza, a nie termin
Wrocławski wątek jest szczególnie istotny, ponieważ podobna sytuacja wystąpiła już w poprzednim sezonie.
Wówczas problemem była zajętość Stadionu Olimpijskiego, w związku z międzynarodową wystawą psów rasowych. Nie zdecydowano się jednak na zmianę terminów meczów o trzecie miejsce.
Zamiast tego zmieniono kolejność rozgrywania spotkań, a więc gospodarza pierwszego pojedynku.
Konsekwencje były bardzo konkretne.
Betard Sparta Wrocław, która ostatecznie zdobyła brązowy medal, swoje pierwsze spotkanie rozegrała u siebie, natomiast rewanż odbył się w Grudziądzu. Wrocławianie nie mogli więc świętować zdobycia medalu na własnym torze.
Dla kibiców był to również moment szczególny z innego powodu. Nie było możliwości, aby publiczność zgromadzona na Stadionie Olimpijskim mogła odpowiednio pożegnać Dariusza Śledzia.
Wspomnienie poprzedniego sezonu sprawia, że obecna sytuacja jest we Wrocławiu obserwowana ze szczególną uwagą.
Dlatego w stolicy Dolnego Śląska uwzględniono terminy finałowych meczów żużlowych i by nie było kolizji teamów obu imprez postanowiono międzynarodową imprezę przesunąć o tydzień później. Po ostatnich decyzjach władz PGE Ekstraligi – okazało się, że zupełnie niepotrzebnie.
Tak wygląda najbardziej profesjonalna i podobno najlepsza liga żużlowa od środka… Ktoś się obudził i terminarz najwazniejszych meczów ligowych ulega przesunięciu miesiąc przed planowanym ich terminem. Czy to jest poważne?
Teraz problem może powrócić — i stworzył go nowy terminarz
Tegoroczna sytuacja jest jednak inna.
Na 3–4 października na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu zaplanowano wystawę psów rasowych.
Tymczasem właśnie na 3 października wyznaczono rewanżowy mecz o trzecie miejsce w PGE Ekstralidze, a dzień póćniej zaplanowano walkę o złoty medal..
Powstała więc wyraźna kolizja kalendarzowa.
Co istotne, nie jest to konflikt wynikający z pierwotnego terminarza spotkań o brąz. Jest on następstwem późniejszej zmiany, której przyczyną była konieczność uwzględnienia toruńskiego finału Grand Prix.
To tworzy pytanie, które w przypadku walki Sparty zarówno o złoty jak i o brązowy medal może stać się bardzo konkretne:
co stanie się z gospodarzem rewanżu, jeśli 3 lub 4 października Stadion Olimpijski nie będzie mógł zostać wykorzystany przez wrocławski klub?
Na tym etapie nie ma konkretnego rozwiązania tej sytuacji. Wiadomo natomiast, że problem istnieje i wynika z nałożenia się dwóch wydarzeń na ten sam termin.
Czy Sparta ponownie zostanie pozbawiona świętowania u siebie?
To właśnie ten element czyni tegoroczną zmianę terminarza szczególnie kontrowersyjną z perspektywy Wrocławia.
Przed rokiem kolizję terminów imprez na Stadionie Olimpijskim rozwiązano poprzez zmianę gospodarza. Sparta, która walczyła o brąz z lepszej pozycji niż przeciwnik, nie mogła więc zakończyć medalowej rywalizacji przed własną publicznością!
W tym sezonie sytuacja jest o tyle specyficzna, że to właśnie korekta dokonana przez Speedway Ekstraligę doprowadziła do kolizji z wydarzeniem wcześniej zaplanowanym na Stadionie Olimpijskim. (o właśnie poprzez kolizję terminów z ubiegłego sezonu zostało przesunięte o tydzień)
Nie wiadomo jeszcze, jakie rozwiązanie zostanie zastosowane, gdyż jest to konieczne. Bo w każdym możliwym scenariuszu Sparta zarówno walcząc o złoto jak i o brąz mecz rewanżowy będzie rozgrywać na własnym torze (przynajmniej w teorii). Nie można więc przesądzać, że historia z ubiegłego roku się powtórzy.
Można natomiast wskazać potencjalny problem: Sparta w każdym z możliwych wariantów walki o medale 3 lib 4 października ma walczyć we Wrocławiu. Kwestia dostępności stadionu będzie musiała zostać rozstrzygnięta.
Dla klubu i jego kibiców nie jest to detal organizacyjny. Mecz o złoto lub brąz będzie ostatnim domowym spotkaniem sezonu, a jego znaczenie sportowe i emocjonalne jest oczywiste.
Zamiana gospodarzy w obu przypadkach będzie skandalem. Ale jak pokazał ubiegły sezon – w najlepszej lidzie świata (podobno) – wszystko jest możliwe – a regulamin jest dowolnie stosowany przez organizatorów – a wszyscy i tak musza się do nich dostosowac.
Najważniejsze daty końcówki sezonu
Po aktualizacji kalendarza sytuacja przedstawia się następująco:
PGE Ekstraliga
- 26 września – finał Grand Prix w Toruniu;
- 3 października – rewanż meczu o 3. miejsce w PGE Ekstralidze;
- 4 października – rewanż finału PGE Ekstraligi.
METALKAS 2. Ekstraliga
- 27 września – pierwszy mecz o 7. miejsce;
- 3 października – rewanż meczu o 7. miejsce.
Jedna zmiana rozwiązuje problem Torunia, ale automatycznie komplikuje sytuację we Wrocławiu
Nowy terminarz ma więc jasną przyczynę. Speedway Ekstraliga chciała uniknąć sytuacji, w której PRES Toruń musiałby rozgrywać spotkanie ligowe dzień po finale Grand Prix organizowanym na własnym stadionie. A to jest niemożliwe ze względów organizacyjnych. Jednak o możliwości kolizji terminów wiadomo było już od grudnia 2025. Nikt tworząc kalendarz PGE Ekstraligi nie pochylił sie nad tym by już na etapie tworzenia terminarza PGE Ekstraligi nie było tej kolizji.
Rok temu kolizję terminów rozwiązano poprzez zmianę gospodarza meczu o brąz. Efekt był dla Sparty dotkliwy: medal został zdobyty, ale nie było możliwości świętowania go na własnym torze, a kibice nie dostali okazji do pożegnania Dariusza Śledzia podczas tego spotkania.
Teraz mamy inną konfigurację. Rewanż o pierwsze i trzecie miejsce został przesunięty na 3 i 4 października, a właśnie wtedy na Stadionie Olimpijskim zaplanowano międzynarodową wystawę psów rasowych.
Czy historia ponownie skończy się zmianą gospodarza? Pewne jest natomiast, że przed decydującą fazą sezonu kalendarz ponownie stał się jednym z ważnych tematów wokół PGE Ekstraligi.
Skandalem byłaby zmiana gospodarzy meczów finałowych jeśli Sparta awansowałaby do walki o złoty medal. Ale kto z władz PGE Ekstraligi przejmuje się takimi błahostkami?








