Styczeń tradycyjnie jest miesiącem sportowych podsumowań. To czas, gdy federacje, redakcje i kapituły plebiscytów wracają do wydarzeń minionego roku, próbując wyłonić tych, którzy swoją postawą i wynikami zapisali się najmocniej w świadomości kibiców. W Polsce od lat symbolem takiego podsumowania jest Gala Mistrzów Sportu i Plebiscyt „Przeglądu Sportowego”. Wśród nominowanych znalazł (kolejny już raz) się także przedstawiciel żużla – Bartosz Zmarzlik.
Podobne podsumowania odbywają się również poza granicami Polski. Choć żużel nie jest na Łotwie sportem masowym ani dominującym w medialnym przekazie, to osiągnięcia Andrzeja Lebiediewa sprawiły, że nie sposób było je zignorować. Najlepszy łotewski żużlowiec został uhonorowany w swojej ojczyźnie prestiżową nagrodą Trzech Gwiazd w kategorii Sportowiec Roku w Sporcie Motorowym.
Sezon pełen kontrastów w lidze, błysk na arenie światowej
Miniony rok nie był dla Andrzeja Lebiediewa jednolity pod względem sportowych rezultatów. W rozgrywkach PGE Ekstraligi Łotysz nie prezentował takiej skuteczności, jakiej sam mógłby od siebie oczekiwać. Sezon ligowy zakończył ze średnią 1,656 punktu na bieg, co na tle jego międzynarodowych występów pozostawiało pewien niedosyt.
Zupełnie inaczej wyglądała jednak rywalizacja na arenie światowej. Speedway Grand Prix okazało się dla 31-latka przełomowe i najlepsze w dotychczasowej karierze. Lebiediew dwukrotnie stanął na podium turniejów elitarnego cyklu Indywidualnych Mistrzostw Świata, potwierdzając, że należy do ścisłej światowej czołówki.
Pierwszy raz ta sztuka udała mu się podczas inauguracyjnej rundy Grand Prix w Landshut. Już na starcie sezonu Łotysz wysłał wyraźny sygnał rywalom, że w tym roku nie zamierza być jedynie tłem dla największych nazwisk światowego speedwaya.
Drugie podium miało jednak wymiar szczególny. Grand Prix Rygi, rozegrane przed własną publicznością, przyniosło Lebiediewowi miejsce w czołowej trójce na oczach łotewskich kibiców. Startując na domowym torze, potwierdził, że potrafi udźwignąć presję i oczekiwania, a jednocześnie dał miejscowym fanom żużla moment, który na długo zapisze się w historii tej dyscypliny w kraju.
Pewne utrzymanie w Grand Prix i gest wobec rywala
Świetna postawa Lebiediewa nie ograniczyła się jedynie do pojedynczych turniejów. W sierpniu, podczas Grand Prix Challenge w Holsted, 31-latek zapewnił sobie miejsce w kolejnym sezonie Indywidualnych Mistrzostw Świata. Awans ten sam w sobie był dużym sukcesem, ale Łotysz nie zwolnił tempa do końca cyklu.
Regularna jazda i zdobywane punkty pozwoliły mu zakończyć sezon na szóstym miejscu w klasyfikacji generalnej Speedway Grand Prix, co również gwarantowało utrzymanie w elicie. W praktyce oznaczało to, że wywalczona wcześniej przepustka z Challenge’u stała się zbędna. W efekcie miejsce to przypadło Michaelowi Jepsenowi Jensenowi, który dzięki temu mógł znaleźć się w stawce Grand Prix.
Trzy Gwiazdy dla żużlowca
Tak udany rok nie przeszedł bez echa na Łotwie. Mimo że żużel pozostaje tam sportem niszowym, sukcesy Andrzeja Lebiediewa zostały zauważone i docenione. Nagroda Trzech Gwiazd, przyznana w kategorii Sportowiec Roku w Sporcie Motorowym, to jedno z najważniejszych wyróżnień sportowych w kraju.
Dla samego zawodnika jest to nie tylko osobiste osiągnięcie, ale także szansa na zwiększenie rozpoznawalności żużla w Łotwie. Sukcesy na arenie międzynarodowej oraz prestiżowe wyróżnienie mogą przyczynić się do wzrostu zainteresowania tą dyscypliną wśród kibiców i młodych sportowców.
Nowe wyzwania przed mistrzem Łotwy
Przed Andrzejem Lebiediewem kolejny sezon startów na najwyższym poziomie. W Polsce kibice zobaczą go w barwach Stelmet Falubazu Zielona Góra, gdzie będzie jednym z kluczowych ogniw zespołu. Jednocześnie Łotysz ponownie stanie do rywalizacji w Speedway Grand Prix, do którego przystąpi już nie jako sensacja, lecz jako zawodnik z ugruntowaną pozycją w światowej czołówce.
Rok 2025 zapisał się w jego karierze jako czas przełomu. Rok 2026 i kolejne starty pokażą, czy prestiżowa nagroda Trzech Gwiazd była jedynie ukoronowaniem jednego sezonu, czy zapowiedzią jeszcze dłuższej obecności Andrzeja Lebiediewa w gronie najlepszych żużlowców świata.
Zdjęcie: publiczny FB FIM Speedway Grand Prix






