To była sytuacja bez precedensu w ponad trzydziestoletniej historii prezesury Andrzeja Rusko w Betard Sparcie Wrocław. Negocjacje kontraktowe z Bradym Kurtzem – absolutnym objawieniem sezonu 2025 – trwały zaledwie kwadrans. Efekt? Australijczyk będzie reprezentował wrocławski klub w PGE Ekstralidze do końca sezonu 2028.
Informację o przedłużeniu umowy Rusko ogłosił podczas gali 73. Plebiscytu Gazety Wrocławskiej na Sportowca Roku na Dolnym Śląsku. Kurtz wygrał plebiscyt, a nagrodę w jego imieniu odebrał właśnie prezes Sparty. Przy tej okazji zdradził kulisy rozmów, które – jak sam przyznał – były wyjątkowe.
— „Powiem szczerze, że była to najkrótsza rozmowa kontraktowa w mojej ponad 30 letniej karierze prezesa Betard Sparty Wrocław” — mówił Andrzej Rusko w rozmowie z „Gazetą Wrocławską”.
Jak wyglądały negocjacje?
— „Rozmowa przebiegała na tej zasadzie, że chcielibyśmy z tobą przedłożyć umowę. Brady powiedział ok. Ale stać nas na tyle i tyle. W sumie trwało to 15 minut i wszystko załatwialiśmy” — dodał Rusko.
Bez przeciągania liny, bez medialnych spekulacji i bez napięcia. Jasne deklaracje, konkretne liczby i szybkie porozumienie. W realiach współczesnego sportu zawodowego to sytuacja niemal niespotykana.
Objawienie sezonu 2025
Brady Kurtz ma za sobą sezon życia. W 2025 roku wygrał pięć ostatnich rund cyklu Grand Prix, a złoty medal mistrzostw świata przegrał z Bartoszem Zmarzlikiem zaledwie jednym punktem. W PGE Ekstralidze zajął czwarte miejsce w klasyfikacji indywidualnej.
Co ciekawe, władze klubu nie zakładały, że Australijczyk od pierwszego sezonu stanie się liderem drużyny.
— „Nie zakładaliśmy, że od razu będzie naszym liderem, ale raczej zawodnikiem doparowym. Ale to co zrobił w Grand Prix, to 'szacun pełny’. W lidze miał gorsze i lepsze momenty, ale i tak czwarte miejsce indywidualnie jest znakomite. GP przerosło jednak wszystko” — podkreślił Rusko.
Słowa prezesa pokazują skalę sportowego wystrzału Kurtza. Z zawodnika planowanego jako mocne wsparcie stał się jedną z największych gwiazd światowego żużla.
Stabilność i jasny sygnał
Kontrakt do 2028 roku to nie tylko zabezpieczenie interesów klubu, ale też wyraźny sygnał dla rywali: Sparta buduje przyszłość wokół swojej gwiazdy. W dobie dynamicznych zmian kadrowych tak szybkie i sprawne przedłużenie umowy z czołowym zawodnikiem to dowód stabilności organizacyjnej.
Stadion pełny przed pierwszym biegiem
Sparta rozpocznie sezon PGE Ekstraligi 2026 już 10 kwietnia meczem u siebie ze Stelmet Falubazem Zielona Góra (godz. 20.30). Podczas rozmowy z redaktorem Dawidem Foltyniewiczem padło stwierdzenie, że stadion zapełni się w stu procentach.
Odpowiedź Rusko była jednoznaczna:
— „Nie przegra pan nic, bo biletów już nie ma” — odparł prezes.
Frekwencja na Stadionie Olimpijskim od kilku lat utrzymuje się na maksymalnym poziomie. Jak zaznaczył Rusko, to efekt wspólnej pracy wielu osób.
— „To pokazuje, że to co zrobimy ma sens. To podziękowanie za pracę. Nie tylko nam, ale wszystkim, którzy pracują przy organizacji meczu, a to ponad 400 osób” — podkreślił.
Najkrótsze negocjacje z gwiazdą
Piętnaście minut. W świecie profesjonalnego sportu, gdzie rozmowy potrafią ciągnąć się tygodniami, to historia niemal symboliczna. Zaufanie, jasne oczekiwania i wzajemny szacunek sprawiły, że Betard Sparta Wrocław zatrzymała jednego z najlepszych zawodników świata bez zbędnego spektaklu.
A jeśli sezon 2026 będzie dla Kurtza choćby zbliżony do poprzedniego, kibice przy Olimpijskim znów zobaczą widowisko na najwyższym poziomie.
Źródło: gazetawroclawska.pl








