Na dzień przed ważnym ligowym spotkaniem doszło do transferu, który może mieć realny wpływ na układ sił w Metalkas 2. Ekstralidze. 23-letni łotewski żużlowiec Francis Gusts, na co dzień związany z Betard Spartą Wrocław, został wypożyczony do Stali Rzeszów i niemal natychmiast pojawił się w składzie na ligowe spotkanie.
Decyzja zapadła błyskawicznie – w poniedziałkowy wieczór klub z Rzeszowa oficjalnie potwierdził transfer, a już dzień później zawodnik był gotowy do startu w wyjazdowym meczu przeciwko Hunters PSŻ Poznań.
Reakcja na problemy. Stal szuka stabilizacji w formacji U24
Początek sezonu pokazał, że rzeszowski zespół ma potencjał, ale nie jest wolny od problemów. Po dwóch spotkaniach drużyna miała na koncie trzy punkty – mogło być więcej, gdyby nie słaba końcówka meczu z Orłem Łódź.
Sztab szkoleniowy, na czele z Krzysztof Kasprzak, dostrzegł jednak wyraźny mankament w obsadzie pozycji zawodnika do lat 24. Brytyjczyk Anders Rowe nie dawał gwarancji stabilnych zdobyczy punktowych, a Krzysztof Sadurski nie otrzymywał szans startowych.
W tej sytuacji działacze postanowili działać zdecydowanie i sięgnąć po sprawdzone rozwiązanie.
Powrót na znany tor
Dla Gustsa przejście do Rzeszowa oznacza nie tylko zmianę barw klubowych, ale również szybki powrót na tor, który dobrze zna. W poprzednim sezonie reprezentował bowiem barwy PSŻ Poznań, a szczególnie dobrze radził sobie na domowym owalu w Poznaniu.
Jego średnia na torze Golęcin wynosiła 1,759 punktu na bieg, co czyniło go solidnym ogniwem zespołu. W całym sezonie osiągnął średnią 1,543, co – choć nie imponujące – potwierdza jego ligową użyteczność.
Co istotne, kilka lat wcześniej był jednym z bohaterów awansu poznańskiej drużyny, co tylko wzmacniało przekonanie, że może być realnym wsparciem dla nowego zespołu właśnie w meczu rozgrywanym na tym obiekcie.
Brak miejsca w Sparcie
Transfer nie jest przypadkowy również z perspektywy wrocławskiego klubu. W Betard Sparcie Wrocław konkurencja w składzie jest ogromna, a młody Łotysz nie miał większych szans na regularne starty.
Owszem, w sezonie 2024 otrzymał kilka okazji – w jednym z meczów w Lesznie zaprezentował się znakomicie, zdobywając 11 punktów. Jednak kolejne występy nie były już tak udane, co sprawiło, że ponownie zdecydowano się na jego wypożyczenie.
W sparingach przed sezonem Gusts prezentował się dobrze, co tylko utwierdziło działaczy w przekonaniu, że warto dać mu szansę regularnej jazdy w innym klubie.
Oficjalny komunikat klubu
Transfer został ogłoszony przez rzeszowski klub w mediach społecznościowych. W poniedziałkowym (27 kwietnia br.) komunikacie podkreślono wagę tego ruchu:
„Francis Gusts nowym zawodnikiem ZKS Stali Rzeszów! 23-letni Łotysz dołącza do naszej drużyny na zasadzie wypożyczenia z Betard WTS Sparty Wrocław. Bardzo dziękujemy prezesowi Betard Sparty, panu Andrzejowi Rusko oraz wszystkim zaangażowanym osobom za sprawne dopięcie formalności i zgodę na wypożyczenie. Francis zadebiutuje w naszych barwach już jutro w Poznaniu!”
Wzmocnienie na wagę ambicji
Rzeszowianie rozpoczęli sezon od remisu z Orłem Łódź, a następnie sprawili niespodziankę, pokonując Cellfast Wilki Krosno 46:44. Pokazało to, że drużyna ma potencjał, by walczyć o coś więcej niż tylko spokojne utrzymanie.
Transfer Gustsa może być brakującym elementem układanki – szczególnie w kontekście walki o miejsce w fazie play-off. Jego znajomość torów, doświadczenie ligowe i status zawodnika U24 sprawiają, że może szybko stać się ważnym ogniwem zespołu.
Miał być „game changerem”
W Rzeszowie nie ukrywali, że liczyli na natychmiastowy efekt. Sprowadzenie zawodnika tuż przed meczem wyjazdowym na torze który Gusts doskonale zna to ruch odważny, ale też pokazujący determinację klubu.
Jednak jak się okazało debiut Francisa Gustsa w barwach Texom Stali Rzeszów w wyjazdowym meczu przeciwko Hunters PSŻ Poznań nie należał do udanych, choć z pewnością nie przeszedł bez echa. Łotysz, już w swoim pierwszym występie znalazł się w centrum wydarzeń – niestety w negatywnym kontekście.
W trzecim wyścigu Gusts zanotował upadek, który miał spore znaczenie dla przebiegu biegu. Zawodnik położył motocykl, aby uniknąć potencjalnie groźnej kolizji z Adrianem Fajferem. Sama decyzja o „ratowaniu się” była zrozumiała, jednak kontrowersje wzbudziło zachowanie zawodnika po zdarzeniu. Gusts wyraźnie nie spieszył się z opuszczeniem toru ani z usunięciem motocykla, co miało bezpośredni wpływ na przerwanie wyścigu.
Sytuacja była o tyle istotna, że w momencie przerwania biegu duet PSŻ Poznań znajdował się na prowadzeniu 5:1. Powtórka zmieniła jednak obraz rywalizacji. Tym razem (bez wykluczonego Łotysza) gospodarze nie zdołali już powtórzyć tak korzystnego układu – Kacper Pludra nie zamknął skutecznie Fajfera, a bieg nie przyniósł już tak wyraźnej przewagi „Skorpionów”.
Ostatecznie Hunters PSŻ Poznań pokonał ZKS Stal Rzeszów 59 – 31, a Francis Gusts w pięciu startach zdobył 6 punktów, nie wygrywając biegu 6 pkt – (w,2,1,1,2).
Jeśli Łotysz wykorzysta swoje doświadczenie z Poznania i ustabilizuje formację U24, Stal może stać się jednym z najbardziej niewygodnych rywali w lidze. Na odpowiedź, czy ten transfer rzeczywiście okaże się przełomowy, trzeba będzie poczekać do kolejnych spotkań. Pierwszy test na dobrze znanym Gustsowi torze w Poznaniu nie wypadł rewelacyjnie.
Zdjęcie: Maciej Trubisz








