Bayersystem GKM Grudziądz długo szukał odpowiedniego zawodnika na pozycję U24. Ostatecznie klub zdecydował się na Bastiana Pedersena, duńskiego młodzieżowca, który trafił do Grudziądza na roczne wypożyczenie z Torunia. W najnowszym odcinku magazynu PGE Ekstraligi w WP SportoweFakty prezes Marcin Murawski zdradził kulisy decyzji i opowiedział o absurdalnych kwotach, jakie obowiązują obecnie na rynku młodych polskich żużlowców.

Łącznie rozważaliśmy pięciu, może sześciu zawodników U24. Przyznaję, że obsada tej pozycji zajęła nam najwięcej czasu. Do zamknięcia składu brakowało nam właśnie takiego żużlowca, a to wszystko z tego powodu, że ten rynek z roku na rok się kurczy. Coraz trudniej znaleźć kogoś wartościowego – powiedział Murawski.

Jak ujawnia prezes GKM-u, klub przez długi czas koncentrował się na znalezieniu Polaka, jednak sytuacja finansowa i ograniczona dostępność zawodników o odpowiednim poziomie sportowym zmusiły działaczy do zmiany kierunku.

Powodem były głównie kwestie finansowe. Jeśli byłby to Polak, który w dodatku daje jakąś gwarancję punktów, to mówimy o wydatku na poziomie od 800 tysięcy złotych do miliona złotych za sam podpis pod kontraktem. Takich żużlowców jest jednak może dwóch, ale i tak mają ważne kontrakty. W przypadku 18-, 19-latków z innych krajów to zupełnie inne kwoty, bo to od 300 do 500 tysięcy złotych. Różnica jest zatem kolosalna – wyjaśnił.


„Przepis o zawodniku U24 nic nie wnosi”

Prezes Marcin Murawski od dawna jest krytykiem obowiązującego przepisu o obowiązkowym zawodniku do lat 24. Jego zdaniem regulacja ta nie spełnia już swojego pierwotnego celu i jedynie komplikuje życie klubom.

Podtrzymuję, że przepis o zawodniku do 24 roku życia powinien zostać jak najszybciej zlikwidowany. To nic nie wnosi. Z roku na rok takich żużlowców jest coraz mniej. W pierwszych sezonach niektórzy się jeszcze przebijali i zostawali w składach ekstraligowych drużyn. Teraz już jednak tego nie ma. Przyznam szczerze, że chętnie zostawiłbym w naszym składzie Jakuba Miśkowiaka, gdyby nie było ograniczeń wiekowych. W tym roku zrobił to, co do niego należało, choć czasami brakowało stabilności. Uważam jednak, że ta współpraca mogła się nadal układać – stwierdził prezes.


Dlaczego nie Krawczyk?

W rozmowie w magazynie PGE Ekstraligi Murawski potwierdził również, że klub poważnie rozważał pozyskanie Jakuba Krawczyka, zawodnika Betard Sparty Wrocław. Ostatecznie do transferu nie doszło, a młody żużlowiec trafił na wypożyczenie do Moonfin Malesy Ostrów Wielkopolski.

Kuba zabrał w tej sprawie głos, więc wywołał nas trochę do tablicy. Ja mogę potwierdzić, że był naszym pierwszym wyborem. Wydaje mi się też, że sam chciał u nas bardzo startować, ale gdy dowiedzieliśmy się o formie współpracy, czyli że ma być to jedynie wypożyczenie z Wrocławia, to raczej woleliśmy odpuścić. Uznaliśmy, że nie stać nas na takie rozwiązanie. To była kosztowna opcja i taki wydatek miałby sens, jeśli podpisalibyśmy wieloletnią umowę i mieli zabezpieczenie na kilka lat – podsumował Murawski.


GKM zbudował skład, ale rynek w kryzysie

Po zakontraktowaniu Maksyma Drabika i utrzymaniu w kadrze Wadima Tarasienki, klub z Grudziądza mógł pozwolić sobie na zagranicznego zawodnika na pozycji U24. Wybór padł na Bastiana Pedersena – żużlowca z dużym potencjałem, który ma za sobą dobre występy w lidze U24.

Choć skład Bayersystem GKM-u jest już praktycznie zamknięty, słowa prezesa Murawskiego pokazują, że sytuacja na rynku młodych żużlowców w Polsce staje się coraz trudniejsza. Ceny rosną, możliwości maleją, a przepisy wciąż ograniczają elastyczność klubów.

Z roku na rok ten rynek się kurczy. To nie jest już kwestia braku pieniędzy, tylko braku zawodników na odpowiednim poziomie. To naprawdę staje się poważnym problemem dla całej ligi – podkreślił Murawski.


Źródło: magazyn PGE Ekstraligi / WP SportoweFakty