Trzecia kolejka PGE Ekstraligi przyniosła w Lublinie widowisko znacznie bardziej wyrównane, niż wskazywały przedmeczowe prognozy. W piątek 24 kwietnia br. Orlen Oil Motor Lublin pokonał Stelmet Falubaz Zielona Góra 48:42, jednak końcowy rezultat nie oddaje w pełni przebiegu spotkania. Zielonogórzanie odjechali zdecydowanie najlepszy mecz w sezonie, a momentami potrafili postawić się faworytowi jak równy z równym.

Choć to już trzecia porażka Falubazu z rzędu, tym razem trudno mówić o rozczarowaniu. Wręcz przeciwnie – w jeździe zespołu było widać zaangażowanie, determinację i przebłyski jakości, których brakowało wcześniej.

Obiecujący początek i szybka odpowiedź Motoru

Już pierwsza seria startów pokazała, że Falubaz przyjechał do Lublina z innym nastawieniem. Po czterech biegach gospodarze prowadzili 15:9, ale wynik nie oddawał walki na torze. Bardzo dobrze prezentował się Dominik Kubera, który od początku był jednym z liderów gości.

Na torze nie brakowało ostrych momentów. W biegu trzecim Michał Curzytek zaatakował Mateusza Cierniaka, za co otrzymał upomnienie. Z kolei w wyścigu piątym Kacper Woryna wypchnął Andrzeja Lebiediewa pod bandę – Łotysz upadł, a sędzia wykluczył zawodnika Motoru z powtórki.

Falubaz wykorzystał tę sytuację idealnie, wygrywając bieg 5:1 i wracając do meczu (16:14).

Punkt zwrotny? Kontrowersyjny bieg ósmy

Jednym z najbardziej dyskutowanych momentów spotkania był bieg ósmy. Przemysław Pawlicki miał problemy pod taśmą – wyraźnie „czołgał się” na starcie, jednak ostatecznie zatrzymał się zanim poszła w górę.

W takiej sytuacji sędzia Arkadiusz Kawałczyński powinien – zgodnie z obowiązującą interpretacją – dopuścić bieg do rozegrania i ewentualnie po nim udzielić zawodnikowi upomnienia. Tymczasem sędzia przerwał bieg a w powtórce Pawlicki za poruszenie na starcie został wykluczony jeszcze przed jej startem.

To miało ogromne konsekwencje. W pierwszym starcie biegu 8 Falubaz był na dobrej drodze do dowiezienia do mety wyniku 5:1. W powtórce jednak przegrał 2:4.

Czy właśnie ten bieg zdecydował o końcowym wyniku? Patrząc na końcowe 48:42 – różnica sześciu punktów – taki wniosek nie jest pozbawiony podstaw.

Motor odjechał, Falubaz nie odpuścił

Kluczowa dla losów meczu okazała się trzecia seria. Falubaz przegrał ją wyraźnie, a po 10. biegu wynik wynosił 35:25. Wtedy gospodarze zbudowali przewagę, której nie oddali już do końca.

Nie oznacza to jednak, że goście się poddali. Wręcz przeciwnie – w końcówce pokazali charakter, odrabiając część strat. Bardzo dobrze spisywali się:

  • Dominik Kubera – lider Falubazu (15+1)
  • Andrzej Lebiediew – skuteczny i równy (12+1)

Po stronie Motoru najpewniejszym punktem był Bartosz Zmarzlik, który zdobył 12 punktów i był bliski kompletu – przeszkodził mu dopiero defekt w ostatnim biegu – jak sam przyznał po zawodach – na pierwszym wirażu 15 okrążenia po prostu spadł łańcuch.

Wynik końcowy:

Orlen Oil Motor Lublin – 48
Stelmet Falubaz Zielona Góra – 42


Punktacja:

Orlen Oil Motor Lublin – 48:

  • 9. Martin Vaculik – 8+1 (1*,3,3,0,1)
  • 10. Fredrik Lindgren – 5 (3,1,0,1)
  • 11. Kacper Woryna – 9+1 (2,w,2*,3,2)
  • 12. Mateusz Cierniak – 8+1 (1,1,3,2,1*)
  • 13. Bartosz Zmarzlik – 12 (3,3,3,3,d)
  • 14. Bartosz Bańbor – 5 (3,1,1)
  • 15. Bartosz Jaworski – 1 (1,0,0)
  • 16. Dawid Cepielik – ns

Stelmet Falubaz Zielona Góra – 42:

  • 1. Dominik Kubera – 15+1 (3,2,2,3,3,2*)
  • 2. Michał Curzytek – 2+2 (0,1*,1*,-)
  • 3. Przemysław Pawlicki – 3 (0,3,w,0,-)
  • 4. Andrzej Lebiediew – 12+1 (2,2*,2,1,2,3)
  • 5. Leon Madsen – 6 (2,2,0,2,0)
  • 6. Oskar Hurysz – 0 (d,0,-)
  • 7. Mitchell McDiarmid – 4+1 (2,0,1,1*)
  • 8. William Cairns – ns

Bieg po biegu:

  1. Kubera, Woryna, Vaculik, Pawlicki – 3:3 (3:3)
  2. Bańbor, McDiarmid, Jaworski, Hurysz (d) – 4:2 (7:5)
  3. Zmarzlik, Madsen, Cierniak, Curzytek – 4:2 (11:7)
  4. Lindgren, Lebiediew, Bańbor, Hurysz – 4:2 (15:9)
  5. Pawlicki, Lebiediew, Cierniak, Woryna (w) – 1:5 (16:14)
  6. Zmarzlik, Kubera, Curzytek, Jaworski – 3:3 (19:17)
  7. Vaculik, Madsen, Lindgren, McDiarmid – 4:2 (23:19)
  8. Zmarzlik, Lebiediew, Bańbor, Pawlicki (w) – 4:2 (27:21)
  9. Vaculik, Kubera, Curzytek, Lindgren – 3:3 (30:24)
  10. Cierniak, Woryna, McDiarmid, Madsen – 5:1 (35:25)
  11. Kubera, Cierniak, Lebiediew, Vaculik – 2:4 (37:29)
  12. Woryna, Lebiediew, McDiarmid, Jaworski – 3:3 (40:32)
  13. Zmarzlik, Madsen, Lindgren, Pawlicki – 4:2 (44:34)
  14. Kubera, Woryna, Cierniak, Madsen – 3:3 (47:37)
  15. Lebiediew, Kubera, Vaculik, Zmarzlik (d) – 1:5 (48:42)

Światełko w tunelu mimo porażki

Falubaz Zielona Góra nadal pozostaje bez zwycięstwa, ale tym razem kibice mogą patrzeć w przyszłość z większym optymizmem. Drużyna pokazała, że potrafi walczyć nawet z jednym z głównych faworytów ligi.

Jeśli zielonogórzanie utrzymają ten poziom, kolejne punkty wydają się kwestią czasu. W Lublinie przegrali, ale wysłali wyraźny sygnał – ten zespół jeszcze się nie powiedział ostatniego słowa.