Sobotnie eliminacje do cyklu SGP2 w słoweńskim Krsko miały być dla Bartosza Bańbora kolejnym krokiem w walce o udział w Indywidualnych Mistrzostwach Świata Juniorów. Zamiast sportowego sukcesu przyniosły jednak jeden z najpoważniejszych momentów w jego dotychczasowej karierze. Groźny upadek zakończył zawody dla zawodnika Orlen Oil Motoru Lublin, a kolejne badania wykazały dwa złamania wymagające natychmiastowej operacji.
Choć sam zabieg zakończył się powodzeniem, przed jednym z najbardziej utalentowanych polskich juniorów rozpoczyna się teraz walka z czasem i rehabilitacja, której celem jest jak najszybszy powrót na tor.
Groźny upadek podczas eliminacji SGP2
Do dramatycznego zdarzenia doszło podczas 16. biegu zawodów eliminacyjnych do cyklu SGP2 rozgrywanych w Krsko.
W swoim czwartym starcie Bartosz Bańbor jechał w walce o kolejne punkty dające szansę awansu do finałowego cyklu mistrzostw świata juniorów. Na torze doszło jednak do kontaktu z reprezentantem Węgier Zoltanem Lovasem.
Obaj zawodnicy upadli, jednak zdecydowanie bardziej ucierpiał Polak.
Po utracie panowania nad motocyklem Bańbor z dużą siłą uderzył w drewnianą bandę na przeciwległej prostej. Siła zderzenia była ogromna – zawodnik odbił się od górnej części bandy, kilkukrotnie koziołkował i dopiero po chwili zatrzymał się na torze.
Przez moment wszyscy z niepokojem obserwowali sytuację. Na szczęście 19-latek zdołał wstać o własnych siłach, choć wyraźnie odczuwał skutki wypadku. Trzymając się za rękę udał się do podstawionej karetki, która przewiozła go do parku maszyn, a następnie do szpitala.
Na tor już tego dnia nie wrócił.
Marzenia o awansie przerwane
Kontuzja przekreśliła szanse młodzieżowca Motoru na dokończenie zawodów.
Do momentu upadku Bańbor pozostawał w grze o awans do finałowego cyklu SGP2, jednak uraz zakończył jego udział w eliminacjach. Ostatecznie Polak został sklasyfikowany na siódmym miejscu z dorobkiem ośmiu punktów.
Jeszcze przed niedzielnym meczem PGE Ekstraligi trener Orlen Oil Motoru Lublin Maciej Kuciapa przekazał na antenie CANAL+ SPORT pierwsze informacje dotyczące stanu zdrowia zawodnika.
Szkoleniowiec poinformował, że Bańbor doznał złamania obojczyka i przez najbliższy czas nie będzie mógł pomagać swojej drużynie.
Diagnoza okazała się jeszcze poważniejsza
W poniedziałkowy poranek sam zawodnik opublikował komunikat w mediach społecznościowych, ujawniając pełny zakres odniesionych obrażeń.
Młodzieżowiec napisał:
„Jak pewnie już wiecie w sobotę podczas eliminacji SGP2 w Krsko uczestniczyłem w upadku po którym musiałem zostać przetransportowany do szpitala. Po badaniach stwierdzono u mnie złamanie obojczyka oraz kości śródręcza, operacja przeszła pomyślnie i niedługo zaczynam rehabilitację, żeby jak najszybciej wrócić na tor. Dziękuję bardzo Panu Doktorowi Pawłowi Jasińskiemu za szybką operację i wielką pomoc.”
To pierwszy oficjalny komunikat zawodnika po wypadku.
Okazało się, że oprócz złamanego obojczyka lekarze stwierdzili również złamanie kości śródręcza. Obrażenia wymagały przeprowadzenia operacji, która – jak poinformował sam zawodnik – zakończyła się powodzeniem.
Rozpoczyna się walka o powrót
Po zakończonym zabiegu Bartosz Bańbor nie zamierza tracić czasu.
19-latek zapowiedział, że już w najbliższym czasie rozpocznie intensywną rehabilitację. Jak przekazano, będzie ona prowadzona pod okiem cenionego w środowisku żużlowym rehabilitanta Michała Kliby.
Celem jest możliwie najszybszy, ale przede wszystkim bezpieczny powrót do ścigania.
Motor poradził sobie bez swojego juniora
Kontuzja Bańbora wymusiła zmiany w składzie Orlen Oil Motoru Lublin już dzień później.
W niedzielnym spotkaniu 10. kolejki PGE Ekstraligi przeciwko Stelmet Falubazowi Zielona Góra młodzieżowca zabrakło w składzie. Mimo osłabienia drużyna z Lublina zaprezentowała się bardzo dobrze i odniosła cenne wyjazdowe zwycięstwo 50:40.
Dzięki temu wicemistrzowie Polski pozostali w grze o miejsce w fazie play-off.
Przed zespołem z Lublina kolejne bardzo ważne spotkanie. W najbliższą niedzielę Motor podejmie na własnym stadionie Gezet Stal Gorzów, jednak już teraz wiadomo, że będzie musiał radzić sobie bez jednego ze swoich najważniejszych juniorów.
Czas na cierpliwość
Dla Bartosza Bańbora to wyjątkowo trudny moment sezonu. Zaledwie kilka godzin wcześniej walczył o awans do finałowego cyklu SGP2, a dziś jego najważniejszym rywalem jest czas potrzebny na pełne wyleczenie złamanego obojczyka i kości śródręcza.
Najważniejsza wiadomość pozostaje jednak pozytywna. Operacja zakończyła się sukcesem, a zawodnik już rozpoczął drogę prowadzącą do powrotu na tor.
Teraz przed jednym z największych talentów polskiego żużla najważniejszy będzie spokojny proces rehabilitacji, który ma pozwolić mu wrócić do ścigania w pełni sił i ponownie walczyć o miejsce w składzie Orlen Oil Motoru Lublin oraz o sukcesy na arenie międzynarodowej.
Wpis Bartosza Bańbora w jego mediach społecznościowych:
Zdjęcie: Patrycja Knap








