Nadal nie ma mocnych na Motor. Mistrz kraju wypunktował GKM na jego torze

Drugą z rzędu porażkę na domowym torze, a trzecią kolejną w ogóle, poniósł w czwartek 29 maja Bayersystem GKM Grudziądz. Na stadionie przy ul. Hallera nie pozostawili złudzeń zawodnicy Orlen Oil Motoru Lublin, pokonując gospodarzy 49:41 w zaległym spotkaniu 4. kolejki PGE Ekstraligi.

Spotkanie, które dwukrotnie było przekładane – najpierw z 9 maja, potem z 18 maja – wreszcie doszło do skutku. I warto było czekać! Grudziądzanie, rewelacja pierwszych kolejek sezonu, rzucili rękawicę mistrzom Polski, ale znów musieli uznać ich wyższość.


Motor od początku pokazał moc, GKM odpowiedział walecznością

Zaczęło się od mocnego uderzenia gości – w biegu inauguracyjnym para Dominik Kubera – Jack Holder pokonała Maxa Fricke’a i Jakuba Miśkowiaka podwójnie, dając prowadzenie 5:1. GKM odpowiedział widowiskową jazdą juniora Kevina Małkiewicza, który w drugim wyścigu wyprzedził na dystansie Wiktora Przyjemskiego i przywiózł trzy punkty.

Kolejna odpowiedź gospodarzy nadeszła w czwartym biegu. Po upadku Przyjemskiego w starciu z Kacprem Łobodzińskim, zawodnik Motoru został wykluczony. W powtórce Jaimon Lidsey zwyciężył, a GKM doprowadził do remisu 12:12.


Wielka siła Motoru – Zmarzlik, Holder i Kubera na czele

Kluczowym momentem meczu była druga seria startów. Jack Holder najpierw upadł po kontakcie z Małkiewiczem (bieg 6.), ale w powtórce pokazał klasę – na dystansie wyprzedził Jepsena Jensena i dowiózł ważne 3 punkty.

Na zakończenie tej serii Bartosz Zmarzlik wygrał z pewnością siebie, a Bartosz Jaworski zaskoczył Jaimona Lidseya, co przyniosło kolejne 4:2 dla gości. Po siedmiu biegach Motor prowadził 22:18 i stopniowo powiększał przewagę.


Środek meczu dla gości – GKM nie znalazł odpowiedzi

Michael Jepsen Jensen wciąż robił swoje i trzymał wynik, ale zawodziły inne filary GKM-u: Fricke miał problem z prędkością, Tarasienko był nierówny, a Miśkowiak całkowicie bezbarwny.

W dziesiątym wyścigu błysnął Przyjemski, który wyciągnął bieg na 4:2 w parze z Cierniakiem, choć sam punktował tylko jako trzeci. Był to ostatni moment, kiedy lublinianie nie mieli całkowitej kontroli nad wynikiem.


Taktyczne manewry Kościechy – ostatni zryw gospodarzy

W 11. biegu Jepsen Jensen zastąpił Fricke’a z rezerwy taktycznej. Razem z Tarasienką pokonali Holdera, ale Cierniak wyskoczył spod taśmy i nie dał się dogonić. Po tej porażce było 31:29 dla Motoru.

Kolejna decyzja – zmiana Miśkowiaka na Fricke’a – przyniosła efekt. W biegu 12., po kontrowersyjnym wykluczeniu Przyjemskiego, para Fricke – Małkiewicz wygrała 5:1 z Cierniakiem i Jaworskim, zbliżając się do mistrzów Polski na zaledwie 34:38.


Zamknięcie meczu należało do mistrzów

Nadzieję grudziądzan zgasił błyskawicznie duet Cierniak – Holder, którzy w biegu 14. wygrali podwójnie z Małkiewiczem i Tarasienką. Wisienką na torcie był natomiast finałowy bieg. Jepsen Jensen wyprzedził Zmarzlika, lecz mistrz świata nie pozostał dłużny i na ostatnim łuku odebrał mu zwycięstwo.


Bieg po biegu:

  1. Kubera, Holder, Fricke, Miśkowiak – 1:5 (1:5)
  2. Małkiewicz, Przyjemski, Łobodziński, Jaworski – 4:2 (5:7)
  3. Jepsen Jensen, Zmarzlik, Lindgren, Tarasienko – 3:3 (8:10)
  4. Lidsey, Cierniak, Łobodziński, Przyjemski (w/u) – 4:2 (12:12)
  5. Kubera, Tarasienko, Miśkowiak, Cierniak – 3:3 (15:15)
  6. Holder, Jepsen Jensen, Lindgren, Małkiewicz (w/su) – 2:4 (17:19)
  7. Zmarzlik, Fricke, Jaworski, Lidsey – 4:2 (19:23)
  8. Holder, Tarasienko, Miśkowiak, Lindgren – 3:3 (22:26)
  9. Kubera, Małkiewicz, Cierniak, Lidsey – 2:4 (24:30)
  10. Zmarzlik, Przyjemski, Jepsen Jensen, Łobodziński – 2:4 (26:34)
  11. Cierniak, Jepsen Jensen, Tarasienko, Holder – 3:3 (29:37)
  12. Małkiewicz, Fricke, Cierniak, Jaworski, Przyjemski (w/u) – 5:1 (34:38)
  13. Jepsen Jensen, Zmarzlik, Kubera, Fricke – 3:3 (37:41)
  14. Cierniak, Holder, Małkiewicz, Tarasienko – 1:5 (38:46)
  15. Zmarzlik, Jepsen Jensen, Kubera, Fricke – 3:3 (41:49)

Oceny i punkty zawodników:

BAYERSYSTEM GKM Grudziądz – 41 pkt
9. Max Fricke – 10+2 (1,2,1*,2,3,1*)
10. Jaimon Lidsey – 3 (3,0,-,0,-)
11. Jakub Miśkowiak – 1+1 (0,1*,0,-)
12. Wadim Tarasienko – 4 (0,2,1,-,1)
13. Michael Jepsen Jensen – 14+1 (3,2,3,1*,3,2)
14. Kacper Łobodziński – 2 (1,1,0)
15. Kevin Małkiewicz – 7+1 (3,w,2,2*,0)
16. Jan Przanowski – ns

ORLEN OIL MOTOR LUBLIN – 49 pkt

  1. Jack Holder – 10+2 (2*,3,3,0,2*)
  2. Fredrik Lindgren – 2+1 (1*,1,0,-)
  3. Dominik Kubera – 10 (3,3,2,2,0)
  4. Mateusz Cierniak – 9+1 (2,0,1*,3,3)
  5. Bartosz Zmarzlik – 12+1 (2,3,3,1*,3)
  6. Wiktor Przyjemski – 4+1 (2,w,2*,w)
  7. Bartosz Jaworski – 2 (0,1,1)
  8. Bartosz Bańbor – ns

Podsumowanie

Orlen Oil Motor Lublin po raz kolejny pokazał, że nieprzypadkowo od trzech lat nie schodzi z mistrzowskiego tronu. Zespół Macieja Kuciapy to nie tylko Zmarzlik i Holder, ale też niezwykle silna druga linia oraz młodzieżowcy potrafiący punktować w kluczowych momentach.

GKM? Ma atuty w postaci Jepsena Jensena i błysków Małkiewicza, ale przy takiej formie Fricke’a, Lidseya i Tarasienki trudno myśleć o pokonaniu drużyny z Lublina – nawet na własnym torze.

Następne zadanie? Zmierzyć się z własnymi słabościami i wrócić do zwyciężania, zanim marzenia o play-offach się oddalą.