Modernizacja stadionu przy Alejach Zygmuntowskich w Lublinie, zaplanowana jako wieloetapowy proces przebudowy infrastruktury żużlowej, znacząco wpłynie na funkcjonowanie Orlen Oil Motoru Lublin w dwóch kolejnych sezonach rozgrywek PGE Ekstraligi. Klub potwierdził, że w roku 2026 – pomimo rozpoczętych prac – będzie rozgrywał mecze u siebie na własnym obiekcie. Jednak rok 2027 wymusi na wicemistrzach Polski z 2025 roku, pełną wyprowadzkę z Lublina i organizację wszystkich spotkań w roli gospodarza poza miastem.
To sytuacja bezprecedensowa dla jednego z najmocniejszych klubów ostatnich kilku lat i ogromne wyzwanie logistyczne, organizacyjne oraz marketingowe.
Przebudowa podzielona na 10 etapów
Plan modernizacji stadionu obejmuje dziesięć etapów prac, rozłożonych na kilka lat. Taka konstrukcja inwestycji ma pozwolić na częściową dostępność obiektu w roku 2026. Według zapowiedzi miasta oraz klubu, roboty budowlane w pierwszym roku nie powinny w sposób istotny utrudniać widoczności ani funkcjonowania trybun. Motor ma rozegrać cały sezon 2026 w Lublinie.
Jednak od 2027 roku stadion ma zostać wyłączony z użytku dla rozgrywek ligowych. Właśnie wtedy ekipa mistrzów Polski będzie zmuszona znaleźć stadion zastępczy na cały sezon.
Trzy opcje na stole. Łódź, Rzeszów i Warszawa
Sam klub potwierdził już kierunek działań. Ogłoszono, iż w sezonie 2027 z powodu modernizacji stadionu, żużlowcy Orlen Oil Motoru w roli gospodarza będą występować poza Lublinem. Nie podano lokalizacji, ale rozważane są trzy lokalizacje: Łódź, Rzeszów i Warszawa.
To właśnie te trzy miasta rozpatrywane są jako realne scenariusze dla funkcjonowania Motoru Lublin w roli gospodarza w 2027 roku, choć- co oczywiste – najmniej prawdopodobnym miejscem do rozgrywania meczów ligowych jest stolica. W Warszawie nie ma stadionu żużlowego. Na PGE Narodowym nawierzchnia budowana jest na imprezy FIM. Stadion Gwardii, gdzie jeszcze na początku XXI wieku rozgrywano mecze ligowe jest wyłączony z użytkowania i od lat niszczeje.
Wiceprezes klubu, Piotr Więckowski, odniósł się do sprawy startów poza Lublinem w 2027 roku w rozmowie z „Tygodnikiem Żużlowym”:
„Myślę, że kibice to zrozumieją, bo trzeba się z tym liczyć. Mam nadzieję, że ten lubelski obiekt będzie bez przeszkód przebudowany i będzie jednym z najlepszych na świecie.”
To mocny sygnał, że temat jest przesądzony, a klub otwarcie przygotowuje się na roczne występy w roli gospodarza poza Lublinem.
Doświadczenia innych klubów. Przykład Sparty Wrocław
Historia PGE Ekstraligi zna podobne przypadki. Najbardziej wymownym jest przykład Betard Sparty Wrocław, która w czasie przebudowy Stadionu Olimpijskiego musiała zmieniać arenę kilka razy:
- w początkowej fazie wyłączona była z użytkowania zachodnia trybuna,
- w końcówce sezonu 2015 wrocławianie dokończyli rozgrywki w Częstochowie,
- cały sezon 2016 Spartanie w roli gospodarza przejechali na poznańskim Golęcinie.
Doświadczenie Sparty pokazuje, że przenosiny – choć problematyczne – są możliwe do zorganizowania, a odpowiednia strategia marketingowa może zapobiec spadkom frekwencyjnym. Przypomnieć należy, iż WTS organizował przejazdy autobusem do Poznania oraz wejściówki na mecz ligowy Sparty po bardzo promocyjnych cenach.
Łódź jako opcja numer jeden
Według Jacka Gajewskiego (byłego menadżera żużlowego, a także właściciela hurtowni części żużlowych, oraz radnego sejmiku kujawsko-pomorskiego), jednego z najbardziej cenionych ekspertów żużlowych w Polsce, najlepszym rozwiązaniem dla Motoru będzie Łódź. Trasa z Lublina do Łodzi liczy ok. 300 kilometrów, co w jego ocenie nie stanowi bariery nie do pokonania.
Gajewski ocenia:
„Uważam, że byłaby szansa na przyciągnięcie kibiców. Sądzę również, że byłby to test i powiedzenie 'sprawdzam’ Łodzi. Dowiedzielibyśmy się, jakie jest realne zainteresowanie żużlem w tym mieście. W poprzednich latach często słyszeliśmy narrację, że z różnych powodów nie da się tam przyciągnąć ludzi na mecze ligowe. Motor mógłby sprawdzić, czy to prawda, czy jednak problem leży gdzieś indziej. Myślę, że w 2027 roku nadal powinni mieć drużynę, która walczy o medale. Do tego są bardzo dobrze zorganizowani pod względem marketingowym i wizerunkowym. Potrafią zrobić wiele dla kibica, żeby go przyciągnąć, a w Lublinie przecież też jest konkurencja, bo funkcjonuje tam piłka nożna, siatkówka czy koszykówka.”
Ekspert zakłada, że stadion H. Skrzydlewskiej Orła mógłby zostać wypełniony, mimo odległości:
„Nie mówimy też o wypełnieniu obiektu, który ma pojemność 20 tysięcy lub więcej. Uważam zatem, że to możliwe. To nie jest podróż na koniec świata. Poza tym wielu zawodników ma swoje bazy niekoniecznie w Lublinie. Logistycznie byłoby to dla nich sensowne rozwiązanie. Miasto jest przecież bardzo dobrze skomunikowane. Sportowo też bym się nie martwił, bo chodzi o tor, który jest jednym z najlepszych do ścigania w kraju.”
Jednocześnie wskazuje istotne ryzyko:
„Oczywiście, jest też pewne ryzyko. Mogłoby się zdarzyć, że mecze Motoru przyciągałyby więcej kibiców z Łodzi niż te Orła. Takie zagrożenie istnieje, ale według mnie nie można się bać. To powinna być wtedy mobilizacja dla osób działających w klubie, bo nagle okazałoby się, że można coś zrobić. Wiadomo, że Motor jest na innym etapie, ale to nie powinna być wymówka. Oni również przeszli długą drogą, żeby dojść do miejsca, w którym obecnie się znajdują.”
Rzeszów i Warszawa – alternatywy z większym ryzykiem
Drugą opcją jest Rzeszów, geograficznie najbliższy Lublinowi spośród trzech propozycji. Jego atutem jest mniejsza odległość oraz otwartość miasta na duże wydarzenia sportowe, choć stadion rzeszowski wymaga dokładnej oceny infrastrukturalnej w kontekście wymogów PGE Ekstraligi.
Trzeci wariant – Warszawa – jest jednocześnie najtrudniejszy do realizacji. Mimo to Gajewski nie wyklucza sensu takiego ruchu:
„Warszawa to ciekawa opcja, ale nieco szalona. Czasami jednak w szaleństwie jest metoda. Nie przekreślałbym tego pomysłu, bo prezes Motoru czasami lubi działać po cichu i wybierać najmniej oczywiste rozwiązania. Może warto byłoby spróbować. Odbywa się tam cyklicznie duża impreza. Pewnie przychodzi na nią też spora grupa osób ze stolicy. Mogłoby się udać.”
Warszawa posiada potencjał marketingowy i medialny, jakiego nie ma żadne inne miasto w Polsce, ale organizacja regularnych meczów ligowych byłaby logistycznie skomplikowana.
Co dalej? Decyzja nie zapadła
Na obecnym etapie nie została podjęta żadna wiążąca decyzja. Klub prowadzi rozmowy i analizy, ale nie wskazał priorytetu przy wyborze lokalizacji meczów ligowych w 2027 roku. O wyborze mogą zdecydować:
- dostępność stadionów,
- koszty wynajmu i organizacji,
- logistyka zawodników,
- pojemność obiektów,
- możliwość utrzymania wysokiej frekwencji,
- wymogi licencyjne PGE Ekstraligi.
Jedno jest pewne: Motor Lublin już wie, że rok 2027 spędzi poza Alejami Zygmuntowskimi, a władze klubu stoją przed jedną z najważniejszych decyzji organizacyjnych ostatnich lat.







Twoje teksty są jak rozmowa, nie jak wykład – to lubię.Mało który tekst sprawia, że zatrzymuję się na stronie na dłużej – ten się udał. Nieprzegadane, a konkretne – tego szukam. Zapisuję stronę – za jakiś czas będę chciał tu wrócić, żeby poczytać nowe mam nadzieje równie dobre teksty.