Orlen Oil Motor Lublin znowu pokazuje, że jest niekwestionowanym hegemonem PGE Ekstraligi. W niedzielnym meczu (20 lipca br.) lublinianie rozgromili Betard Spartę Wrocław aż 55:35, czym przypieczętowali pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej. Teraz cała żużlowa Polska zadaje sobie jedno pytanie: kogo Motor wybierze na rywala w półfinale? Czyżby miała się szykować sensacja i Sparta – drużyna z aspiracjami mistrzowskimi – stanie naprzeciw lublinian już w pierwszej rundzie play-off?

Logika kontra strategia

W teorii wszystko powinno być proste – najlepszy wybiera najsłabszego. W praktyce jednak to wcale nie musi być takie oczywiste. Motor ma do wyboru kogoś z trójki: KS Pres Toruń, Betard Sparta Wrocław lub Bayersystem GKM Grudziądz. Wcale nie robimy przymiarki na GKM, który wydaje się, że będzie czwarty – mówi menedżer Motoru, Jacek Ziółkowski. Fakt, ktoś może pomyśleć, że jedzie się tam nam najtrudniej z tych wszystkich ekip. W końcu dwa lata temu doznaliśmy tam klęski. GKM to również jedyna ekipa na przestrzeni lat, która zdobyła z nami bonusa. My to jednak traktujemy jako wypadek przy pracy. W końcu kolejne mecze w Grudziądzu były już w porządku. Dlatego rywala wybierzemy po 14. kolejce. Nie jest jednak 100 procentowo pewne, że będzie to czwarty zespół tabeli. Mogą zdarzyć się różne sytuacje. Żużel jest nieprzewidywalny. Wszyscy doskonale to wiemy – dodaje tajemniczo.

W grze Grudziądz i Falubaz

Pewniakami do play-off są Lublin, Toruń i Wrocław. O ostatnie wolne miejsce walczą GKM i Stelmet Falubaz Zielona Góra. Teoretycznie GKM ma wszystko w swoich rękach – mecz w Rybniku i domowe spotkanie z Włókniarzem to dla nich wymarzony układ. Falubaz ma dużo trudniej, bo czeka go starcie ze Spartą i wyjazd do piekła w Lublinie. Czy Zielona Góra ma jeszcze szansę? Matematycznie tak, ale to tylko… żużel.

Czy Motor boi się Grudziądza?

Od pewnego czasu krąży w żużlowych kuluarach teoria, że Motor wcale nie chce jechać z GKM w półfinale. Dlaczego? Bo na torze w Grudziądzu lublinianie nie zawsze czują się komfortowo. Ostatnie mecze pokazują jednak, że to już przeszłość. To, że GKM był kiedyś trudnym rywalem, traktujemy jako wypadek przy pracy. Teraz mamy pełną kontrolę. Wybór rywala nie będzie oparty na emocjach, ale na chłodnej analizie – podkreśla Ziółkowski.

Juniorzy zachwycają, Sparta zawiodła

Mecz w Lublinie był popisem miejscowych juniorów.Zszokowała mnie rewelacyjna postawa naszych juniorów. Nie pamiętam sytuacji, aby juniorzy w PGE Ekstralidze wszystkie trzy swoje programowe wyścigi wygrali po 5:1. A już w ogóle powrót Bartosza Bańbora do wysokiej dyspozycji cieszy najbardziej. Bo punkty to jedno, a styl w jakim Bartek je zdobywał to drugie i to było po prostu rewelacyjne – mówi Ziółkowski.

Sparta tymczasem zawiodła. Jej wynik 35 punktów to spora wpadka jak na wicemistrza Polski. To, że wygraliśmy teraz, to nie znaczy, że jak spotkamy się w play-off, o ile tak będzie, to też tak się stanie. Przecież każdy mecz to odrębna historia. Sparta potrafi wyciągać wnioski z takich porażek. Niemniej nie spodziewałem się, że mecz będzie tak jednostronny – przyznaje menedżer Motoru.

Czy Lublin zaryzykuje?

Gdyby Motor wybrał Spartę, byłby to ruch w stylu pokerzysty idącego na całość. Ryzyko? Duże. Nagroda? Prawdopodobny finał z Pres Toruń. Tylko z drugiej strony ekipa z grodu Kopernika wydaje się być w tym sezonie silniejsza od Wrocławian. Dowodem na to są wyniki potyczki Torunian z Lublinianami. Pres to jedyna drużyna, która w tym sezonie pokonała Motor. Może słowa Ziółkowskiego to zasłona dymna? A i tak Lublinianie wybiorą sobie półfinałowego rywala „wg starych reguł”. Jedno jest w tym wszystkim pewne. Jak zapewnia Jacek Ziółkowski decyzja, o tym z którym przeciwnikiem pojadą w pierwszej parze play-of zostanie podjęta po 14 kolejce PGE Ekstraligi. A to co mówią teraz kibice, czy też piszący o speedwayu to tylko czyste spekulacje.