Runda zasadnicza PGE Ekstraligi dobiegła końca. Teraz nie będzie już miejsca na kalkulacje związane z odległą perspektywą sezonu. Cztery najlepsze zespoły rozpoczynają walkę o medale, a każdy słabszy występ może mieć znacznie większe konsekwencje niż kilka tygodni wcześniej.

W gronie półfinalistów znalazły się Betard Sparta Wrocław, Pres Grupa Deweloperska Toruń, Orlen Oil Motor Lublin oraz Fogo Unia Leszno. Każdy z tych zespołów ma argumenty pozwalające myśleć o złocie, ale zestawienie indywidualnych średnich pokazuje bardzo wyraźne różnice w sposobie budowania siły poszczególnych ekip.

Najbardziej rzuca się w oczy sytuacja Motoru.

Bartosz Zmarzlik zakończył rundę zasadniczą na pierwszym miejscu klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników ze średnią 2,606 punktu na bieg. To wynik, który sam w sobie najlepiej pokazuje klasę sześciokrotnego indywidualnego mistrza świata.

Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy spojrzymy kilka pozycji niżej i sprawdzimy, kto jeszcze ma regularnie dostarczać Motorowi dużą liczbę punktów.

W pierwszej dziesiątce najskuteczniejszych nie ma żadnego innego zawodnika lubelskiej drużyny.

To właśnie ten fakt może być jednym z najważniejszych tematów przed rozpoczęciem play-off.


Zmarzlik bezkonkurencyjny

Lider Motoru nie pozostawił wątpliwości. Średnia 2,606 dała mu pierwszą pozycję w klasyfikacji indywidualnej i przewagę nad pozostałymi zawodnikami.

Co istotne, czołówka jest bardzo mocna, a mimo tego Zmarzlik kolejny już raz znalazł się na samym szczycie. Za jego plecami uplasowali się zawodnicy, którzy również odgrywali kluczowe role w swoich drużynach.

Drugie miejsce zajął Jack Holder z Gorzowa (obecnie kontuzjowany), trzeci był Artiom Łaguta ze Sparty Wrocław, a czwartą pozycję wywalczył Anders Thomsen.


Wrocław ma trzy mocne punkty

Pod względem indywidualnych statystyk bardzo dobrze wygląda Betard Sparta Wrocław.

Wrocławianie mają w pierwszej dziesiątce aż trzech zawodników. Najwyżej sklasyfikowany został Artiom Łaguta, który ze średnią 2,364 zajął trzecie miejsce.

Kolejny jest Brady Kurtz – 2,133, natomiast dziesiątą pozycję zajmuje Maciej Janowski – 2,068.

To nie koniec dobrych wiadomości dla Sparty. Tuż za pierwszą dziesiątką znalazł się bowiem wracający po kontuzji Dan Bewley, którego średnia wyniosła 2,033.

Wrocławski zespół może więc przed najważniejszą fazą sezonu oprzeć się na kilku zawodnikach prezentujących wysoki poziom. Nie jest uzależniony od jednego nazwiska.

To zasadnicza różnica w porównaniu z Motorem.


Toruń również ma czym odpowiedzieć

Podobnie wygląda sytuacja Pres Grupy Deweloperskiej Toruń.

W pierwszej dziesiątce znalazło się trzech przedstawicieli tej drużyny. Najlepszy okazał się Robert Lambert, który uzyskał średnią 2,236.

Minimalnie za nim znalazł się Emil Sajfutdinow – 2,235, a trzeci z toruńskiego tercetu, Patryk Dudek, zakończył rundę ze średnią 2,106.

To bardzo wyrównana grupa.

Żaden z tych zawodników nie osiągnął poziomu Zmarzlika, ale Toruń może liczyć na trzy bardzo mocne ogniwa. W konfrontacji play-off takie rozłożenie akcentów może być niezwykle istotne, ponieważ słabszy występ jednego lidera nie musi automatycznie oznaczać katastrofy całego zespołu.


Motor: Zmarzlik, a potem wyraźna luka

W Lublinie sytuacja przedstawia się inaczej.

Po Zmarzliku najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem Motoru jest Kacper Woryna, którego średnia wynosi 1,887.

Trzeci jest Martin Vaculik – 1,781.

Różnica między Zmarzlikiem a pozostałymi liderami jest więc ogromna.

Sześciokrotny mistrz świata wykręcił średnią przekraczającą 2,6 punktu na bieg, podczas gdy drugi zawodnik Motoru nie przekroczył nawet 1,9. Nie chodzi przy tym o pojedynczy słabszy występ, lecz o obraz całej rundy zasadniczej.

Jeszcze większym rozczarowaniem może być postawa Vaculika. 1,781 to wynik, który zdecydowanie nie odpowiada oczekiwaniom związanym z zawodnikiem tej klasy.

Woryna również pozostawił po sobie niedosyt. Średnia 1,887 nie jest katastrofalna, ale w zestawieniu z wynikami najlepszych zawodników pozostałych półfinalistów pokazuje, jak wiele Motor potrzebuje od swoich kolejnych ogniw.


Fredrik Lindgren i Mateusz Cierniak także poniżej oczekiwań

Na tym jednak problemy statystyczne Motoru się nie kończą.

Fredrik Lindgren zakończył rundę zasadniczą ze średnią 1,667, a Mateusz Cierniak uzyskał 1,668.

Obaj zawodnicy znajdują się więc jeszcze niżej niż Vaculik i Woryna.

W praktyce oznacza to, że lublinianie przed play-off nie mogą opierać swojej strategii wyłącznie na założeniu, że Zmarzlik ponownie będzie zdobywał ogromną liczbę punktów.

Nawet najlepszy zawodnik świata ma określony limit startów i nie jest w stanie samodzielnie rozstrzygać każdego spotkania.

Play-off wymaga czegoś więcej: punktów z drugiej linii, stabilności całego zestawienia i możliwości reagowania na sytuację na torze.


Unia Leszno nie ma zawodnika w TOP 10, ale ma wyrównany skład

Ciekawie na tym tle wygląda Fogo Unia Leszno.

Żaden z jej zawodników nie znalazł się w pierwszej dziesiątce klasyfikacji najskuteczniejszych, ale nie oznacza to, że beniaminek nie ma indywidualnych argumentów.

Wręcz przeciwnie.

Benjamin Cook oraz Janusz Kołodziej osiągnęli identyczną średnią – 2,029, natomiast Piotr Pawlicki zakończył rundę z wynikiem 2,014.

Niewiele niżej znajduje się Nazar Parnicki – 1,915.

Unia nie posiada zatem zawodnika na poziomie 2,3 czy 2,6 punktu na bieg, ale może przeciwstawić rywalom coś innego: wyrównanie.

Jeżeli kilku zawodników jednocześnie zdobędzie wyniki zbliżone do swoich możliwości, zespół może nadrabiać brak jednego dominującego lidera równym rozłożeniem punktów.

To zupełnie inny model niż ten, który obserwujemy w Lublinie.


Klasyfikacja TOP 10

MiejsceZawodnikKlubŚrednia
1.Bartosz ZmarzlikMotor Lublin2,606
2.Jack HolderStal Gorzów2,452
3.Artiom ŁagutaSparta Wrocław2,364
4.Anders ThomsenStal Gorzów2,358
5.Robert LambertPres Toruń2,236
6.Emil SajfutdinowPres Toruń2,235
7.Brady KurtzSparta Wrocław2,133
8.Patryk DudekPres Toruń2,106
9.Michael Jepsen JensenGKM Grudziądz2,069
10.Maciej JanowskiSparta Wrocław2,068

.


Liderzy czterech półfinalistów

Betard Sparta Wrocław

ZawodnikŚrednia
Artiom Łaguta2,364
Brady Kurtz2,133
Maciej Janowski2,068

Wrocław ma więc trzech zawodników z bardzo wysokimi średnimi, a dodatkowo Dan Bewley legitymuje się wynikiem 2,033 pkt/bieg. Nie wiadomo natomiast jaką formę będzie prezentował po powrocie na tor po ponad dwumiesięcznej przerwie spowodowanej poważną kontuzją.

Pres Grupa Deweloperska Toruń

ZawodnikŚrednia
Robert Lambert2,236
Emil Sajfutdinow2,235
Patryk Dudek2,106

Tutaj różnice między poszczególnymi liderami są niewielkie. Toruński zespół ma bardzo równomiernie rozłożoną siłę. Do tego jest jeszcze Mikkel Micjelsen, który wraca do wysokiej formy.

Orlen Oil Motor Lublin

ZawodnikŚrednia
Bartosz Zmarzlik2,606
Kacper Woryna1,887
Martin Vaculik1,781

To najbardziej charakterystyczne zestawienie całej czwórki. Pierwszy zawodnik zdecydowanie góruje nad pozostałymi.

Fogo Unia Leszno

ZawodnikŚrednia
Benjamin Cook2,029
Janusz Kołodziej2,029
Piotr Pawlicki2,014

Unia nie ma przedstawiciela w TOP 10, ale trzech jej podstawowych zawodników przekroczyło barierę dwóch punktów na bieg. I jest jeszcze Nazar Parnicki, który „poukładał już sprawy sprzętowe”.


Największa różnica jest właśnie w Lublinie

Porównanie tercetów prowadzi do dość czytelnego wniosku.

Sparta ma Łagutę, Kurtza i Janowskiego.
Toruń ma Lamberta, Sajfutdinowa i Dudka.
Unia ma Cooka, Kołodzieja i Pawlickiego.
Motor ma Zmarzlika, Worynę i Vaculika.

W pierwszych trzech zespołach różnice pomiędzy zawodnikami nie są drastyczne. W Lublinie przepaść pomiędzy pierwszym a drugim zawodnikiem jest natomiast bardzo wyraźna.

Zmarzlik ma 2,606, Woryna 1,887. To różnica 0,719 punktu na bieg.

Jeszcze większa jest różnica między mistrzem świata a Vaculikiem: 0,825 punktu na bieg.

Takiej dysproporcji nie ma w żadnym z pozostałych trzech zestawień liderów.


Niepokojąca statystyka nie oznacza jednak wyroku

Same średnie nie rozstrzygają play-off.

Żużel jest sportem drużynowym, w którym znaczenie mają także konkretne biegi, ustawienie par, dopasowanie do toru, forma dnia, taktyka oraz dyspozycja rywali. Jeden znakomity mecz może całkowicie zmienić odbiór całego sezonu zawodnika.

Dlatego statystyki rundy zasadniczej należy traktować przede wszystkim jako punkt wyjścia.

Dla Motoru wniosek jest jednak bardzo konkretny: Zmarzlik musi nadal być Zmarzlikiem, ale jego koledzy muszą zrobić wyraźny krok do przodu.

W szczególności dotyczy to Woryny i Vaculika, którzy w fazie pucharowej będą potrzebni w znacznie większym wymiarze niż wynikałoby to z ich dotychczasowych średnich. Także Lindgren i Cierniak muszą znaleźć dodatkowe punkty, jeżeli mistrzowie Polski chcą realnie myśleć o przejściu przez półfinał i walce o medal.


Sparta i Toruń wyglądają najbardziej kompletnie

Statystycznie najmocniej prezentują się dwa zespoły: Betard Sparta Wrocław i Pres Grupa Deweloperska Toruń.

Obie drużyny mają po trzech zawodników w TOP 10. Wrocław może dodatkowo liczyć na powracającego po kontuzji Bewleya, a Toruń dysponuje niezwykle równym tercetem Lamberta, Sajfutdinowa i Dudka i wracającym do wysokiej dyspozycji Michelsenem.

Motor ma za to coś, czego nie posiada żaden z rywali — najskuteczniejszego zawodnika całej rundy zasadniczej.

Zmarzlik osiągnął średnią 2,606, wyraźnie wyższą od Łaguty, Thomsena, Lamberta czy Sajfutdinowa. To potężny argument, ale jednocześnie liczby pokazują, że lubelski zespół będzie potrzebował większego wkładu pozostałych zawodników.

Unia znajduje się pomiędzy tymi modelami. Nie ma jednostki dominującej, lecz jej najmocniejsza trójka jest bardzo wyrównana.


Play-off zweryfikuje wszystko

Runda zasadnicza daje liczby. Faza play-off daje odpowiedzi.

Motor wchodzi do niej z zawodnikiem numer jeden w całej lidze, ale jednocześnie z najbardziej widoczną dysproporcją pomiędzy pierwszym a kolejnymi liderami. To może być największa siła lub największe zagrożenie lublinian.

Jeżeli Zmarzlik utrzyma poziom 2,606, a Woryna, Vaculik, Lindgren i Cierniak poprawią swoje wyniki, Motor będzie bardzo trudnym przeciwnikiem. Jeśli jednak ciężar zdobywania punktów ponownie spadnie przede wszystkim na sześciokrotnego mistrza świata, przewaga statystyczna rywali może szybko przełożyć się na przewagę na torze.

I właśnie dlatego przed rozpoczęciem walki o medale najważniejsze pytanie w Lublinie nie brzmi: czy Zmarzlik jest gotowy?

Na to statystyki odpowiedziały już dawno.

Pytanie brzmi: kto pojedzie razem z nim?

Zdjęcie: Patrycja Knap