Trzy tytuły to nie koniec. Lublin celuje w kolejny finał PGE Ekstraligi

Orlen Oil Motor Lublin to od kilku lat jedna z największych potęg polskiego żużla. Po trzech z rzędu tytułach Drużynowego Mistrza Polski „Koziołki” nie zamierzają się zatrzymywać. Prezes klubu, Jakub Kępa, na przedsezonowej konferencji podkreślił, że celem jest kolejne złoto – choć tegoroczna walka zapowiada się wyjątkowo zacięcie. Dotychczasowe wyniki żużlowców z Lublina potwierdzają to, że Motor jest na najlepszej drodze po czwarte z rzędu mistrzostwo.

Zgrany duet, silne fundamenty

Za sukcesami Motoru stoi nie tylko skład naszpikowany gwiazdami. Kluczowa jest stabilność organizacyjna i konsekwentne zarządzanie klubem przez Jakuba Kępę i Piotra Więckowskiego. To ta dwójka kilka lat temu tchnęła nowe życie w lubelski żużel i wspólnie doprowadziła zespół do największych sukcesów w historii.

Wielką rolę odegrali także sponsorzy – przede wszystkim Orlen Oil, który pozostaje partnerem tytularnym. Jak podkreśla Kępa:

Umowa została przedłużona, natomiast jeśli chodzi o długość kontraktu to obowiązuje nas klauzula poufności. Orlen Oil to dla nas nie tylko tytularny partner naszej drużyny, ale integralna część sukcesu naszej drużyny. Dzięki wsparciu, zaangażowaniu i wspólnemu dążeniu do perfekcji sięgnęliśmy po historyczne osiągnięcie – trzykrotne zdobycie tytułu drużynowego mistrza Polski na żużlu – powiedział prezes.

Sponsorzy dają moc – Motor ma czym walczyć

Wsparcie Motoru nie ogranicza się do jednej firmy. Klub może liczyć na szerokie grono partnerów – strategicznych, głównych i technicznych. To między innymi: Miasto Lublin, województwo lubelskie, Lubelski Węgiel Bogdanka, Totalizator Sportowy, a także firmy takie jak Mastermedia, Perła Browary Lubelskie, Pawtrans, Soudal, Grupa PBI, Kom-Eko, GC Energy i Best Auto BMW Lublin.

Patrząc na zacne grono naszych partnerów, zaczynając od tytularnych, a kończąc na strategicznych, wszystko napawa optymizmem. Mam powody do dumy, że udało się zbudować tak liczną grupę partnerów biznesowych, którzy dają nam stabilność finansowo-organizacyjną na kolejne lata – powiedział Kępa.

To właśnie ta stabilność i ciągłość współpracy umożliwiają Motorowi planowanie z myślą o kolejnych medalach.

Bez rewolucji w składzie – czy to wystarczy?

W odróżnieniu od innych czołowych klubów, Motor nie przeprowadził zimą żadnych transferów. Skład pozostał niezmieniony – i jak tłumaczy prezes, nie jest to przypadek:

Zawsze powtarzam, że sezon sezonowi nie jest równy. Musimy poczekać i zobaczyć, w jakiej dyspozycji będą nasi żużlowcy na początku rozgrywek. Mamy jednak bardzo wyrównany zespół. Na formacji juniorskiej mamy jednego z lepszych zawodników U24 w kraju, a do tego dobrą formację seniorską. Mam nadzieję, że podołamy temu zadaniu i będziemy walczyć o obronę mistrzowskiego tytułu – mówił Kępa.

Drużyna oparta na sprawdzonym zestawieniu ma dać efekty w kluczowych momentach sezonu. Trenerzy i działacze liczą na to, że doświadczenie i zgranie okażą się cenniejsze niż spektakularne transfery.

Konkurencja rośnie – Sparta i Toruń na radarze

Choć Motor zachował stabilność, inne kluby postawiły na ofensywę transferową. Jakub Kępa przyznaje, że konkurencja będzie jeszcze bardziej wymagająca:

Przed nadchodzącym sezonem dwa zespoły znacząco się wzmocniły. Mam tu na myśli Betard Spartę Wrocław i PRES Grupę Deweloperską Toruń. Wydaje mi się, że PGE Ekstraliga będzie w tym roku jeszcze bardziej wyrównana i emocjonująca – ocenił prezes.

Faktycznie – Wrocław pozyskał Brady’ego Kurtza i zbudował bardzo silną drużynę, a Toruń sięgnął po Mikkela Michelsena. To sprawia, że walka o play-offy – a tym bardziej o finał – będzie jeszcze trudniejsza. Choć już w meczu trzeciej kolejki PGE Ekstraligi Motor we Wrocławiu pokazał swoją ogromną moc, pokonując Spartan 47-43.


Orlen Oil Motor gotowy na bój o czwarty tytuł

Zespół z Lublina ma wszystko, by sięgnąć po czwarty złoty medal z rzędu: sprawdzony skład, rzeszę kibiców, bardzo dobre zarządzanie i niezawodnych sponsorów. Jakub Kępa zachowuje spokój, ale jasno stawia cel:

Żużlowcom nie brakuje nigdy wiary i chęci do walki i zdobywania kolejnych tytułów. Oczywiście będziemy walczyć o złoto. Bardzo zależy nam, by awansować do kolejnego finału i obronić drużynowe mistrzostwo Polski – podkreślił z pełnym przekonaniem.

Czy Lublinowi uda się raz jeszcze sięgnąć po koronę? Tego dowiemy się za kilka miesięcy, ale jedno jest pewne – „Koziołki” znów są w grze o wszystko.

Zdjęcie: publiczny FB Speedway Motor Lublin