Nie było emocji, nie było dramaturgii, nie było… rywala. Orlen Oil Motor Lublin urządził sobie w piątkowy wieczór kolejny jednostronny pokaz siły i pewnie pokonał Bayersystem GKM Grudziądz 56:34 w meczu 10. kolejki PGE Ekstraligi (piątek, 27 czerwca br.). Tym samym lublinianie zdobyli również punkt bonusowy za dwumecz, wygrywając w jego rozrachunku 105:75. Spotkanie odbyło się bez większej historii – dominacja mistrzów Polski od pierwszej serii była absolutna i niepodważalna.


Równia pochyła od startu

Jeśli ktoś liczył na wyrównane widowisko przy Alejach Zygmuntowskich, już po czterech biegach wiedział, że się przeliczył. Motor rozpoczął z impetem, aplikując przyjezdnym dwa podwójne zwycięstwa i dwie wygrane 4:2. Po pierwszej serii było aż 19:5, a mogło być nawet wyżej, gdyby nie defekt gaźnika Michaela Jepsena Jensena w trzecim biegu. GKM wyglądał na zupełnie zagubiony, a jedynym, który choć raz pokonał rywala, był Max Fricke. Reszta drużyny – jakby nie dojechała na mecz.


Grudziądz bez młodzieży, bez walki

Grudziądzanie przyjechali do Lublina osłabieni brakiem podstawowych juniorów – Kevina Małkiewicza i Kacpra Łobodzińskiego – i już przed meczem było wiadomo, że bonus oraz punkty są poza ich zasięgiem. Włodarze klubu mieli świadomość, że w takich warunkach nie mają czego szukać u mistrzów Polski. Motor był szybszy, lepiej spasowany z torem, pewniejszy i bardziej zgrany. Przewaga była widoczna gołym okiem – zarówno w punktach, jak i w sposobie jazdy.


Moment złudzeń i szybkie przebudzenie

Goście lekko odżyli w drugiej serii, kiedy to Lidsey z Fricke’em zdołali ugrać remis i uniknąć kolejnej porażki 1:5. W dziewiątym biegu ta para nawet pokonała duet Lindgren–Kubera 4:2, dając sygnał, że może będzie lepiej. Jednak była to tylko chwilowa anomalia. W biegu dziesiątym Motor znów odpowiedział podwójną wygraną – Cierniak i Holder nie dali szans rywalom, a Jepsen Jensen po raz kolejny zjechał z defektem.


Gwiazdy Motoru znów świecą pełnym blaskiem

Motor był w tym spotkaniu jak dobrze nastrojony instrument – wszystko grało. Jack Holder i Bartosz Zmarzlik, bohaterowie poprzedniego meczu ze Stalą Gorzów, znowu nie zawiedli. Zmarzlik z kompletem „trójek” w trzech startach i efektowną jazdą z prędkościami dochodzącymi do 125 km/h, Holder z 11+1 i klasą światową na dystansie. Mateusz Cierniak dorzucił swoje 11+2 i pokazał, że wraca do formy. Do tego przełamanie Bartosza Bańbora – jego triumf w 14. biegu był pierwszą indywidualną wygraną w Ekstralidze od 21 biegów.


GKM: trzech walczyło, reszta statystowała

W zespole z Grudziądza trójka zawodników próbowała jeszcze stawiać opór. Max Fricke (10+1), Jaimon Lidsey (9) i Wadim Tarasienko (8) zrobili, co mogli. Pozostali – Miśkowiak, Jepsen Jensen i Przanowski – kompletnie zawiedli. Duńczyk dwukrotnie nie dojechał do mety, a potem już tylko przeszkadzał – sam sobie i partnerom. Rezerwy taktyczne, którymi próbował ratować wynik trener Robert Kościecha, nie zmieniły wiele. GKM był na straconej pozycji.


Mecz do zapomnienia – kolejny raz bez ścigania

Niestety, nie tylko wynik i jednostronność były problemem tego meczu. Po raz kolejny w Lublinie zabrakło emocjonującego ścigania. Większość wyników ustalała się tuż po starcie, a mijanki można było policzyć na palcach jednej ręki – głównie w sytuacjach, gdy któryś z zawodników miał defekt lub popełnił błąd. To już kolejny mecz w sezonie, w którym tor w Lublinie nie pozwala na widowiskową walkę. I choć miejscowi kibice mogą cieszyć się z wygranych, to poziom emocji pozostawia wiele do życzenia.


Podsumowanie

Motor Lublin zwyciężył 56:34 i zainkasował trzy punkty – dwa za zwycięstwo i jeden bonusowy za lepszy bilans dwumeczu (105:75). Była to siódma z rzędu domowa wygrana lublinian w sezonie 2025 i kolejny pokaz siły przed własną publicznością. GKM, jak to ujął jeden z ekspertów, „zjechał do Lublina na egzekucję” i rzeczywiście – nie miał w tym meczu żadnych argumentów.


Wyniki meczu w Lublinie:

Orlen Oil Motor Lublin – 56

9. Dominik Kubera – 5 (1,2,2,0)

10. Fredrik Lindgren – 7+1 (3,1*,0,2,1)

11. Jack Holder – 11+1 (3,3,2*,3,-)

12. Mateusz Cierniak – 11+2 (2*,2*,3,2,2)

13. Bartosz Zmarzlik – 9 (3,3,3,-,-)

14. Wiktor Przyjemski – 7+2 (3,2*,1,1*,0)

15. Bartosz Bańbor – 6+1 (2*,0,1,3)

16. Bartosz Jaworski – ns

Bayersystem GKM Grudziądz – 34

1. Max Fricke – 10+1 (2,1*,1,3,3)

2. Jaimon Lidsey – 9 (1,2,3,2,1)

3. Wadim Tarasienko – 8 (0,1,2,3,2)

4. Jakub Miśkowiak – 1 (1,0,0,-)

5. Michael Jepsen Jensen – 4 (d,3,d,1,0,0)

6. Damian Miller – 0 (0,u,-)

7. Jan Przanowski – 2 (1,0,1,0)

Bieg po biegu:

1. (66,11) Holder, Fricke, Kubera, Tarasienko – 4:2 – (4:2)

2. (66,65) Przyjemski, Bańbor, Przanowski, Miller – 5:1 – (9:3)

3. (66,22) Zmarzlik, Cierniak, Lidsey, Jepsen Jensen (d/2) – 5:1 – (14:4)

4. (67,51) Lindgren, Przyjemski, Miśkowiak, Miller (u/3) – 5:1 – (19:5)

5. (67,10) Holder, Cierniak, Tarasienko, Miśkowiak – 5:1 – (24:6)

6. (66,35) Zmarzlik, Lidsey, Fricke, Bańbor – 3:3 – (27:9)

7. (66,81) Jepsen Jensen, Kubera, Lindgren, Przanowski – 3:3 – (30:12)

8. (66,03) Zmarzlik, Tarasienko, Przyjemski, Miśkowiak – 4:2 – (34:14)

9. (66,99) Lidsey, Kubera, Fricke, Lindgren – 2:4 – (36:18)

10. (66,92) Cierniak, Holder, Przanowski, Jepsen Jensen (d/3) – 5:1 – (41:19)

11. (67,00) Fricke, Cierniak, Jepsen Jensen, Kubera – 2:4 – (43:23)

12. (66,69) Holder, Lidsey, Bańbor, Przanowski – 4:2 – (47:25)

13. (66,19) Tarasienko, Lindgren, Przyjemski, Jepsen Jensen – 3:3 – (50:28)

14. (67,57) Bańbor, Tarasienko, Lindgren, Jepsen Jensen – 4:2 – (54:30)

15. (66,86) Fricke, Cierniak, Lidsey, Przyjemski – 2:4 – (56:34)


Co dalej?

Motor Lublin jedzie dalej jak walec i konsekwentnie buduje swoją dominację w rundzie zasadniczej. Ich domowy tor to prawdziwa twierdza – nie tylko niezdobyta, ale i trudna do oglądania dla neutralnych kibiców. GKM Grudziądz z kolei skupiać się musi na domowych meczach i próbie wskoczenia na czwarte miejsce ligowej tabeli – Lublin to był wyjazd skazany na porażkę, ale styl przegranej może martwić.


Wynik dwumeczu: 105:75 dla Motoru Lublin
Bonus: Motor Lublin

Sędzia: Bartosz Ignaszewski
NCD: 66,03 s – Bartosz Zmarzlik (bieg 8)