Modernizacja stadionu w Lublinie to inwestycja, która ma wynieść infrastrukturę żużlową w tym mieście na jeszcze wyższy poziom. Zanim jednak kibice ponownie zasiądą na trybunach odnowionego obiektu, Orlen Oil Motor Lublin stanie przed poważnym logistycznym wyzwaniem. Sezon 2027 – a najprawdopodobniej również i 2028 – drużyna będzie musiała rozegrać poza własnym domem. Jak informuje ostatnio portal sportowefakty.wp.pl, coraz więcej wskazuje na to, że najbardziej realnym kierunkiem przenosin staje się Tarnów.
Stadion zamknięty, decyzje konieczne
Planowana przebudowa stadionu w Lublinie oznacza całkowite wyłączenie obiektu z użytkowania na czas prac. To wymusza na władzach klubu znalezienie alternatywnej lokalizacji, która spełni wymogi licencyjne PGE Ekstraligi, a jednocześnie pozwoli drużynie funkcjonować sportowo i organizacyjnie na najwyższym poziomie.
Prezes klubu, Jakub Kępa, rozpoczął rozmowy z kilkoma ośrodkami. Naturalnym partnerem wydawała się Łódź i stadion H. Skrzydlewska Orła Łódź. Bliskość geograficzna oraz infrastruktura przemawiały za tym rozwiązaniem. Jednak – jak wynika z doniesień – łódzkie środowisko podeszło do pomysłu z dużą rezerwą.
Obawy były konkretne: potencjalny odpływ kibiców i sponsorów na rzecz silniejszego i bardziej rozpoznawalnego Motoru. Dodatkowo pojawił się problem długofalowy – ewentualne przedłużenie modernizacji stadionu w Lublinie mogłoby oznaczać wieloletnią obecność żużlowców Motoru w Łodzi, co dla gospodarzy byłoby trudne do zaakceptowania.
Rzeszów odpada, Tarnów zyskuje
W grze pojawił się także Rzeszów, jednak ten kierunek bardzo szybko stracił na znaczeniu. Z jednej strony niechęć samych zawodników, z drugiej – napięty kalendarz stadionu, użytkowanego również przez inne podmioty – praktycznie wykluczyły tę opcję.
Na tym tle coraz poważniej zaczęto mówić o Tarnowie. Stadion, choć obecnie nie wykorzystywany w rozgrywkach ligowych, spełnia podstawowe warunki do organizacji zawodów. Co więcej – sytuacja żużla w mieście sprawia, że taka współpraca mogłaby przynieść korzyści obu stronom.
Tarnów – miasto z problemem i szansą
Żużel w Tarnowie znalazł się w trudnym położeniu po odebraniu licencji miejscowemu klubowi na starty w Krajowej Lidze Żużlowej. W praktyce oznacza to brak ligowego ścigania, a jedyną aktywnością pozostają zawody młodzieżowe organizowane przez Akademię Żużlową Janusza Kołodzieja.
W tej sytuacji pojawiła się inicjatywa powołania nowego klubu przez biznesmena Waldemara Jasińskiego. Pomysł ten od początku budzi jednak poważne kontrowersje. Za jego osobą ciągną się niejasności i wątpliwości, które sprawiają, że zarówno lokalne władze, jak i przedstawiciele środowiska żużlowego podchodzą do projektu z dużą ostrożnością.
W efekcie bardziej stabilnym i wiarygodnym rozwiązaniem wydaje się właśnie współpraca z Motorem Lublin.
Zmarzlik w Tarnowie? Impuls dla całego regionu
Ewentualne przeniesienie domowych meczów Motoru do Tarnowa mogłoby mieć ogromne znaczenie dla lokalnego środowiska. Regularne występy jednej z najmocniejszych drużyn w Polsce – z gwiazdami światowego formatu – przyciągnęłyby kibiców, sponsorów i media.
Nie bez znaczenia jest także aspekt sportowy i szkoleniowy. Funkcjonująca już Akademia Żużlowa mogłaby rozwijać się w oparciu o większe zainteresowanie dyscypliną, a sam Tarnów zyskałby czas na spokojną odbudowę struktur klubowych.
Według tej koncepcji powrót lokalnej drużyny do ligowego ścigania mógłby nastąpić dopiero w 2028 roku – już w bardziej stabilnych warunkach i być może przy wsparciu uznanych nazwisk. Być może Janusz Kołodziej chciałby bardziej zaangażować się w reaktywację ligowego żużla w swoim rodzinnym mieście?
Dwa lata na walizkach
Dla Motoru Lublin oznacza to jednak zupełnie nową rzeczywistość. Drużyna, która w ostatnich latach przyzwyczaiła kibiców do walki o najwyższe cele, będzie musiała funkcjonować bez atutu własnego toru.
To zawsze wyzwanie – zarówno sportowe, jak i mentalne. Brak znajomości nawierzchni, ograniczone wsparcie własnych trybun i konieczność ciągłego podróżowania mogą mieć realny wpływ na wyniki.
Z drugiej strony, jeśli wybór padnie na Tarnów, Motor może zyskać coś innego – świeży impuls i nowe środowisko, które będzie żyło każdym jego występem.








