Choć w światowym sporcie coraz częściej mówi się o stopniowym powrocie rosyjskich sportowców do międzynarodowej rywalizacji, środowisko sportów motorowych nadal prezentuje zdecydowanie bardziej restrykcyjne stanowisko. Międzynarodowy Komitet Olimpijski otworzył drogę do udziału reprezentantów Rosji w igrzyskach olimpijskich pod neutralnym statusem, jednak w żużlu oraz pozostałych dyscyplinach motocyklowych obowiązujące od początku wojny sankcje wciąż pozostają w mocy.

Jednym z najważniejszych głosów w tej sprawie jest stanowisko prezesa Polskiego Związku Motorowego oraz przewodniczącego FIM Europe Michała Sikory. W wywiadzie opublikowanym przez WP SportoweFakty działacz po raz kolejny jednoznacznie zadeklarował, że nie widzi podstaw do pełnego powrotu rosyjskich zawodników.

MKOl zmienił kurs. Żużel pozostaje konsekwentny

Ostatnie rekomendacje Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego sprawiły, że rosyjscy sportowcy mogą ponownie pojawiać się na największych światowych imprezach pod neutralną flagą. Dotyczy to również igrzysk olimpijskich – najbardziej prestiżowej imprezy sportowej świata, śledzonej przez miliony kibiców na wszystkich kontynentach.

Inaczej wygląda sytuacja w sportach motorowych.

Międzynarodowa Federacja Motocyklowa (FIM) od początku wojny utrzymuje zdecydowane sankcje wobec Rosjan. W najbliższych miesiącach temat ponownie stanie na forum władz federacji, jednak nic nie wskazuje na całkowite odejście od dotychczasowej polityki.

Kluczową rolę podczas wrześniowych obrad będzie odgrywał właśnie Michał Sikora, który jako przewodniczący FIM Europe współdecyduje o przyszłych rozwiązaniach.

Sikora: „Zdania nie zmienię”

Prezes PZM nie pozostawia wątpliwości, jak ocenia zmianę stanowiska MKOl.

„Zdanie mam jasne i na pewno go nie zmienię. Zdziwiła mnie tak radykalna zmiana kursu zaprezentowana przez MKOl. Wojna nie jest zakończona, na Ukrainę spadają bomby, a słuchając relacji naszych ukraińskich znajomych, jestem w szoku, że ktoś może myśleć o dopuszczeniu Rosjan. Oczywiście podczas zebrania FIM może pojawić się temat dopuszczenia rosyjskich zawodników do zmagań międzynarodowych bez flagi i hymnu. Nie jest to idealne rozwiązanie, ale byłoby dla nas do zaakceptowania.”

To oznacza, że ewentualny powrót rosyjskich zawodników do mistrzostw świata mógłby nastąpić wyłącznie pod neutralnym statusem, bez narodowych symboli.

„Nie będę hamulcowym”

Sikora wyjaśnił również, dlaczego taki wariant byłby możliwy do zaakceptowania.

„Jeśli rzeczywiście padnie taka propozycja, to ja nie będę hamulcowym i po prostu zgodzę się na taką formułę. Z naszej perspektywy kluczowe jest, by Rosjanie nie wrócili pod swoją flagą, bo to oznaczałoby, że nagle zapomnieliśmy o wojnie. Z drugiej strony muszę dbać o polskich zawodników i nie mogę się zgodzić na to, by dwóch Rosjan z polskimi paszportami zostało dopuszczonych jako Polacy. Nie ma mowy, by kiedykolwiek hymn Polski został zagrany po ewentualnym zwycięstwie w turnieju Grand Prix Emila Sajfutdinowa czy Artioma Łaguty. Szanuję postawę Sajfutdinowa, którzy przyznał, że nie chciałby zabierać innym Polakom miejsca w mistrzostwach świata.”

To jedna z najmocniejszych deklaracji dotyczących przyszłości Rosjan w światowym speedwayu.

Bezwarunkowego powrotu nie będzie?

Zdaniem prezesa PZM nie ma obecnie realnych przesłanek, aby FIM całkowicie wycofała się z obowiązujących sankcji.

„Jestem zupełnie spokojny, że nic takiego się nie wydarzy. Według mnie jest niemal pewne, że nie pójdziemy tokiem rozumowania MKOl-u i nie dopuścimy Rosjan bezwarunkowo do rywalizacji.”

Na pytanie o źródło takiego przekonania odpowiedział:

„Ten temat pojawił się na naszym zebraniu jakiś czas temu i wtedy jednogłośnie przedłużyliśmy sankcje dokładnie w takim samym kształcie. Tak naprawdę sam przewodniczący Jorge Viegas zakończył wtedy dyskusję na ten temat, a nikt inny nie miał ochoty walczyć o Rosjan.”

W praktyce oznacza to, że choć dyskusja wróci podczas jesiennych obrad FIM, pełny powrót reprezentantów Rosji wydaje się obecnie bardzo mało prawdopodobny.

A co z polskimi ligami?

Osobną kwestią pozostaje możliwość występów Rosjan w rozgrywkach ligowych w Polsce.

Tutaj decydujące znaczenie będzie miał Polski Związek Motorowy oraz obowiązujące przepisy państwowe. Powodem powrotu tematu była m.in. wypowiedź Grigorija Łaguty dla WP SportoweFakty, w której były zawodnik Ekstraligi przyznał, że tęskni za polskimi kibicami i chciałby wrócić do ścigania już w sezonie 2027.

Odpowiedź Michała Sikory była jednoznaczna.

„Nie podjęliśmy jeszcze ostatecznej decyzji, ani nawet nie rozmawialiśmy na ten temat, ale dla zawodników z Rosji mam jedną radę – lepiej niech nie kupują biletów do Polski, bo mogą się rozczarować.”

„Nie ma szans”

Prezes PZM rozwinął swoją wypowiedź, odnosząc się bezpośrednio do ewentualnego powrotu Grigorija Łaguty oraz innych rosyjskich zawodników.

„Grigorij Łaguta i inni rosyjscy zawodnicy mogą tęsknić za Polską, ale moim zdaniem nie ma szans, by w przyszłym roku startowali w naszym kraju w rozgrywkach ligowych. Sprawę dość jasno stawia Ministerstwo Sportu i Turystyki, które nie przyznaje wiz dla Rosjan. Zresztą ja sam jestem przeciwnikiem takiego rozwiązania i popieram dotychczasowe działania. Przypominam, że wojna w Ukrainie trwa, giną tam ludzie i nie widzę powodu, by zmieniać regulacje w polskiej lidze. Zawodnikom radzę, by nie kupowali biletów do Polski.”

To obecnie najbardziej zdecydowana deklaracja przedstawiciela władz polskiego żużla.

Rosjanie nie prowadzą ofensywy

Sikora zdradził również, że naciski ze strony rosyjskich działaczy są obecnie minimalne.

„Jako szef FIM Europe odebrałem od nich w ostatnich latach jedno pismo, w którym apelowali o dopuszczenie ich drużyn, powołując się na pewne ustępstwa sugerowane przez MKOl. W FIM Europe nie mamy obecnie żadnej komunikacji z Rosją, a z tego co wiem, to kompletna cisza panuje także na linii Moskwa – Genewa, gdzie jest siedziba FIM.”

Co z Łagutą i Sajfutdinowem?

Jednym z najciekawszych wątków pozostaje sytuacja Artioma Łaguty i Emila Sajfutdinowa, którzy posiadają polskie licencje.

Na pytanie o możliwość ich startów w Grand Prix jako zawodników neutralnych oraz jednoczesnych występów w PGE Ekstralidze Sikora odpowiedział:

„Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć, bo wiele zależy od warunków przyjętych przez FIM. O ile jazda w GP jako Rosjanie, przy jednoczesnych występach w lidze jako Polacy wydaje mi się niemożliwa, to już wersję z jazdą w GP jako zawodnicy neutralni i z polską licencją w PGE Ekstralidze jestem w stanie sobie wyobrazić.”

Wrzesień może przynieść ważne decyzje

Najbliższe tygodnie mogą okazać się istotne dla przyszłości światowego żużla. We wrześniu zarząd FIM ma ponownie zająć się kwestią udziału rosyjskich zawodników w międzynarodowej rywalizacji.

Na dziś jedno pozostaje jednak niezmienne. O ile MKOl zdecydował się złagodzić swoje stanowisko i dopuścić Rosjan do startów na igrzyskach olimpijskich pod neutralnym statusem, o tyle świat sportów motorowych nadal pozostaje znacznie bardziej restrykcyjny. A jednym z głównych orędowników utrzymania dotychczasowej polityki pozostaje Michał Sikora, którego głos w międzynarodowych strukturach FIM należy do najważniejszych w całym środowisku żużlowym.

Źródło: sportowefakty.wp.pl