W niedzielę 7 września br. na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu Betard Sparta wygrała rewanżowy mecz półfinałowy PGE Ekstraligi z PRES Grupą Deweloperską Toruń 47:43. Zwycięstwo nie wystarczyło – w dwumeczu torunianie okazali się lepsi 95:85 i to oni awansowali do finału, w którym zmierzą się z Orlen Oil Motorem Lublin. Sparta o brąz pojedzie z Bayersystem GKM-em Grudziądz.


Atmosfera i początek meczu

Spotkanie oglądał komplet 13 675 kibiców. Gospodarze, aby awansować, musieli wygrać różnicą co najmniej 14 punktów. Od początku było jednak widać, że to zadanie niemal niewykonalne – zwłaszcza przy tak nierównej postawie liderów Sparty.

Pierwszy bieg przyniósł remis – wygrał Patryk Dudek, a za nim finiszowali Kurtz i Kowalski. W wyścigu młodzieżowym Sparta odrobiła cztery punkty zwyciężając podwójnie (5:1) parę przyjezdnych. Goście odpowiedzieli natychmiast – Sajfutdinow i Lambert przywieźli 4:2, a pierwszą serię zamknął triumf Macieja Janowskiego, dający wynik 13:11 dla gospodarzy.


Toruń skuteczny, Sparta bez przełamania

W drugiej serii prowadzenie utrzymywali Wrocławianie, jednak nie powiększali przewagi. Michelsen ograł Bewleya i Kowalskiego, a chwilę później Dudek pokonał Lagutę i Krawczyka. Dopiero duet Kurtz–Janowski przywrócił nadzieje Spartanie, wygrywając 4:2. Po siedmiu biegach gospodarze prowadzili 23:19.

Kluczowy okazał się 9. wyścig. Robert Lambert i Patryk Dudek przywieźli podwójne zwycięstwo nad Kurtzem i Janowskim. Na tablicy wyników zrobiło się 27:27, a perspektywy awansu dla Sparty zaczęły się oddalać.


Sparta walczyła, ale Toruń kontrolował

Choć gospodarze nie składali broni – Kurtz i Bewley wygrali 11. bieg 4:2, a Kowalski i Krawczyk dołożyli kolejne 4:2 w 12. gonitwie – Toruń cały czas pilnował wyniku dwumeczu. Najlepszy moment Sparty przyszedł w 13. wyścigu, gdy Laguta i Janowski podwójnie pokonali Sajfutdinowa. Na chwilę zrobiło się 43:35 i publiczność jeszcze raz uwierzyła w cud. Bo gospodarze mieli jeszcze matematyczne szanse na awans. Do tego potrzebowali dziewięciu (na 10 możliwych) oczek w dwóch ostatnich wyścigach wieczora.

Ale nadzieje rozwiał bieg 14. – Michelsen i Dudek pokazali klasę, przywożąc 5:1 w starciu z Janowskim i Kowalskim. W tym momencie Wrocławianie stracili matematyczne szanse na finał i z awansu do dwumeczu z Orlen OIl Motorem cieszył się Pres Toruń.


Liderzy Torunia błyszczą, liderzy Sparty zawodzą

Patryk Dudek był absolutnym bohaterem meczu – zdobył 15 punktów i 2 bonusy, przegrywając tylko raz z zawodnikiem gospodarzy (było to 11 biegu – porażka z Kurtzem). Świetnie wspierali go Michelsen (10+1) i Sajfutdinow (9). Wrocławianie mogli liczyć tylko na przebłyski – Kurtz (11) i Laguta (10+1)Maciej Janowski (7+1), próbowali walczyć z rywalami. Niestety Dan Bewley nie wziął na siebie ciężaru meczu zdobywając tylko 5 oczek (w czterech startach).

Najlepiej oddaje to statystyka – Sparta wygrała tylko 5 biegów indywidualnie. Na własnym torze, w takiej stawce, to zdecydowanie za mało. By myśleć o wygranej trzeba wygrywać wyścigi indywidualnie. Przy takiej statystce zwycięstw indywidualnych wynik Spartan jest nadspodziewanie dobry.


Wynik meczu i dwumeczu

Betard Sparta Wrocław – 47 pkt.
9. Brady Kurtz – 11 (2,3,1,3,2)
10. Maciej Janowski – 7+1 (3,1,0,2*,1)
11. Bartłomiej Kowalski – 6+3 (1*,1*,1*,3,0)
12. Daniel Bewley – 5 (0,2,2,1)
13. Artem Laguta – 10+1 (2,2,2,3,1*)
14. Marcel Kowolik – 4+1 (3,0,1*)
15. Jakub Krawczyk – 4+2 (2*,1*,1)
16. Nikodem Mikołajczyk – NS

PRES Grupa Deweloperska Toruń – 43 pkt.
1. Patryk Dudek – 15+2 (3,3,2*,2,2*,3)
2. Robert Lambert – 6 (1,0,3,2)
3. Jan Kvech – 0 (0,0,-,0)
4. Mikkel Michelsen – 10+1 (1*,3,3,0,3)
5. Emil Sajfutdinow – 9 (3,2,3,1,0)
6. Antoni Kawczyński – 3 (1,2,0,0)
7. Mikołaj Duchiński – 0 (0,-,0)
8. Krzysztof Lewandowski – 0 (0)

Bieg po biegu:
1. (64,53) Dudek, KurtzKowalski, Kvech – 3:3 – (3:3)
2. (64,40) KowolikKrawczyk, Kawczyński, Duchiński – 5:1 – (8:4)
3. (64,30) Sajfutdinow, Laguta, Lambert, Bewley – 2:4 – (10:8)
4. (63,59) Janowski, Kawczyński, Michelsen, Kowolik – 3:3 – (13:11)
5.  (63,38) Michelsen, BewleyKowalski, Kvech – 3:3 – (16:14)
6. (63,18) Dudek, LagutaKrawczyk, Lambert – 3:3 – (19:17)
7. (62,76) Kurtz, Sajfutdinow, Janowski, Lewandowski – 4:2 – (23:19)
8. (63,31) Michelsen, LagutaKowolik, Kawczyński – 3:3 – (26:22)
9. (63,75) Lambert, Dudek, KurtzJanowski – 1:5 – (27:27)
10. (64,27) Sajfutdinow, BewleyKowalski, Kawczyński – 3:3 – (30:30)
11. (64,61) Kurtz, Dudek, Bewley, Michelsen – 4:2 – (34:32)
12. (65,23) Kowalski, Lambert, Krawczyk, Duchiński – 4:2 – (38:34)
13. (64,45) LagutaJanowski, Sajfutdinow, Kvech – 5:1 – (43:35)
14. (64,78) Michelsen, Dudek, JanowskiKowalski – 1:5 – (44:40)
15. (64,36) Dudek, KurtzLaguta, Sajfutdinow – 3:3 – (47:43)

➡️ Dwumecz: 95:85 dla Torunia


Gorzki finał półfinału

Torunianie zasłużenie jadą o złoto. Byli równi, skuteczni i pewni siebie – na wyjeździe potrafili kontrolować wynik i zadawać decydujące ciosy w kluczowych momentach.

Sparta? Zawiodła na całej linii. Jak się wygrywa tylko pięć biegów na własnym torze, to o awansie nie ma nawet co marzyć. Remis byłby cudem, wygrana – science fiction. Strata 14 punktów z pierwszego meczu okazała się przepaścią nie do przeskoczenia dla Wrocławian. Spartanom pozostaje więc walka o brąz. I co najważniejsze – w stolicy Dolnego Śląska muszą szybko wyciągnąć wnioski i wprowadzić plan naprawczy, bo wrocławianie w przyszłym sezonie będą rywalizować w niemal niezmienionym składzie (na wypożyczenie odejdzie jedynie Jakub Krawczyk). Z drugiej strony nasuwa się pytanie, jak zawodnicy tacy jak Brady Kurtz czy Dan Bewley potrafią (i chcą) skutecznie walczyć na torze Stadionu Olimpijskiego z najlepszymi żużlowcami świata w Spedway Grand Prix i osiągają sukcesy (pierwsze i trzecie miejsce w 9 rundzie cyklu SGP), by zaledwie tydzień później w zawodach drużynowych nie prezentować już takiego poziomu sportowego?

Walka o brązowe medale – rewanż

Rewanżowy mecz o trzecie miejsce zaplanowano na sobotę 27 września br. Jednak tego dnia Stadion Olimpijski będzie zarezerwowany na wystawę psów. W tym tygodniu PGE Ekstraliga poinformuje o nowym terminie rewanżowego meczu o brązowy medal tegorocznych rozgrywek ligowych.

Zdjęcie: Maciej Trubisz