Mistrz Danii Michael Jepsen Jensen wciąż nie składa broni w walce o miejsce w przyszłorocznej serii Speedway Grand Prix. Popularny MJJ znalazł się bardzo blisko awansu w FIM SGP Challenge w Holsted, gdzie 9 sierpnia zajął piąte miejsce z dorobkiem 10 punktów – zabrakło mu zaledwie jednego „oczka” do kwalifikacji.

Decydującym momentem okazało się wykluczenie w trzecim starcie, po kolizji z czeskim zawodnikiem Janem Kvechem na pierwszym łuku ostatniego okrążenia. – sytuacja, która kosztowała go bezpośredni awans.

Jepsen Jensen, który ostatni raz startował w cyklu GP w 2015 roku, wciąż ma kilka dróg powrotu na światowe salony. Jeśli Andzejs Lebedevs (obecnie szósty w klasyfikacji) lub Dominik Kubera (dziewiąty) zakończą tegoroczny cykl w pierwszej siódemce, wówczas ich miejsca wywalczone w Holsted przejdą właśnie na Duńczyka. Inną opcją pozostaje tytuł mistrza Europy lub decyzja Komisji SGP o przyznaniu mu stałej „dzikiej karty”.

Sam zawodnik zapowiada, że do końca sezonu będzie walczył o udowodnienie, że zasługuje na powrót do Grand Prix. – „Mogę tylko robić to, co do mnie należy przez resztę sezonu, aby pokazać, że moje miejsce jest w SGP. Teraz wszystko jest w rękach kogoś innego, ale zobaczymy, co się stanie. To już nie zależy ode mnie. Jest szansa, że Andzejs lub Dominik mogą mi pomóc. Może też pojawić się stała dzika karta. Zająłem piąte miejsce w Challenge, więc nadal jestem w dobrej pozycji. Ale powinienem był to zrobić sam” – powiedział Jepsen Jensen.

Duńczyk odniósł się także do kontrowersyjnego manewru na Kvechu w wyścigu nr 10, który pozbawił go kwalifikacji. – „Można powiedzieć, że zmarnowałem szansę, kiedy była luka. Z jednej strony, może powinienem był się wycofać. Ale gdybym to zrobił, prawdopodobnie pojechałbym prosto. Była przestrzeń, a ja nie chcę ścigać się w GP, jeśli nie wykorzystuję luk. Wystąpiłem przyzwoicie. Gdyby nie ta dyskwalifikacja, wypadłbym nieco lepiej nawet w czwartym wyścigu, kiedy byłem trzeci, i wtedy wykonałbym swoje zadanie. Wierzę w to” – podkreślił.

Najbliższą okazją, by zaprezentować się kibicom i decydentom, będzie dla Jepsena Jensena start z dziką kartą w Deluxe Homeart FIM Speedway Grand Prix Danii w Vojens 13 września. Tam będzie mógł udowodnić, że wciąż stać go na rywalizację z najlepszymi.