Przez ostatnie sezony wokół Maksyma Drabika narosła specyficzna aura. Zawodnik uchodził za zamkniętego, zdystansowanego wobec mediów, rzadko udzielającego wywiadów. W pewnym momencie doszło nawet do sytuacji, że dziennikarze przestali do niego podchodzić, bo wiedzieli, że i tak nie porozmawiają. Sam żużlowiec po prostu nie udzielał się medialnie.
Tym większe zaskoczenie wywołały słowa trenera Bayersystem GKM Grudziądz, Roberta Kościechy, który po powrocie zespołu ze zgrupowania w Hiszpanii w zupełnie innym świetle przedstawił nowego zawodnika swojej drużyny. Szkoleniowiec nie tylko stanął w obronie Drabika, ale wręcz określił go jako najbardziej towarzyskiego zawodnika w kadrze.
Zgrupowanie w Benidorm. Integracja zamiast motocrossu
Bayersystem GKM Grudziądz niedawno wrócił z obozu przygotowawczego w hiszpańskim Benidorm. W odróżnieniu od wielu ekstraligowych drużyn, grudziądzanie nie postawili na motocross. Plan obejmował jazdę na rowerach, ćwiczenia na plaży oraz turnieje padla. Celem była przede wszystkim integracja.
– Fajnie, ale za krótko – tak Robert Kościecha podsumował zgrupowanie.
Szkoleniowiec wyjaśnił też, dlaczego postawił na lżejszy, integracyjny model przygotowań:
– Tuż przed sezonem nie ma na to czasu, każdy pracuje nad sprzętem, czasami jest nerwowo w parkingu. Na takim wyjeździe zawodnicy mają czas, aby ze sobą porozmawiać, poznać się, pośmiać czy wyjaśnić jakieś nieporozumienia. Dlatego nie chciałem za bardzo przeładować planu zajęć, mieli spędzać jak najwięcej czasu razem.
Pod względem sportowej rywalizacji wewnątrz drużyny wyróżnił się Max Fricke, który okazał się najlepszym kolarzem, imponując wydolnością nawet młodszym kolegom. W turnieju padla triumfowały duety Fricke – Kościecha oraz Wadim Tarasienko – Rafał Wojciechowski (kierownik drużyny). Funkcję kapitana nadal będzie pełnił Fricke.
Drabik – największe zaskoczenie
Najwięcej emocji wzbudziła jednak odpowiedź na pytanie o najbardziej towarzyskiego zawodnika w drużynie. W środowisku Drabik uchodzi raczej za milczka, zawodnika zdystansowanego wobec otoczenia i mediów. Tymczasem Kościecha bez wahania wskazał właśnie na niego.
– O, zaczyna się! Zdecydowanie za dużo się o tym gada, media zrobiły Maksowi dużą krzywdę w pewnym momencie. To bardzo otwarty i sympatyczny gość, błyskawicznie nawiązał więź z zespołem. To całkowita odwrotność tego, jak się go kreuje czasami w mediach – powiedział Robert Kościecha na łamach „Gazety Pomorskiej” (pomorska.pl).
To mocna deklaracja. Zwłaszcza że Drabik w ostatnich latach praktycznie nie funkcjonował w przestrzeni medialnej. Bardzo rzadko udzielał wywiadów, a jego brak aktywności sprawił, że wytworzył się wokół niego wizerunek zawodnika zamkniętego i trudnego w kontakcie. W pewnym momencie dziennikarze przestali nawet próbować z nim rozmawiać.
Kościecha twierdzi jednak, że obraz ten jest daleki od rzeczywistości.
Nowy rozdział po spadku ROW-u
Maksym Drabik trafił do GKM po spadku Innpro ROW Rybnik. Jako najlepszy zawodnik rybnickiej drużyny nie miał problemów ze znalezieniem nowego pracodawcy. Wybór padł na czwartą drużynę sezonu 2025 – Bayersystem GKM Grudziądz. Drabik w Rybniku osiągnął średnią 2,136 pkt/bieg i zajął jedenastą pozycje na liście najskuteczniejszych zawodników PGE Ekstraligi. Wyrównał tym samym swoje najlepsze osiągnięcie z 2019 roku. Wówczas w wieku 21 lat startował w barwach Betard Sparty Wrocław. Wychowanek Włókniarza Częstochowa ma za sobą 10 sezonów występów w PGE Ekstralidze i tylko trzy razy osiągnął średnią powyżej 2 punktów na bieg. 2,034 pkt/bieg uzyskał w 2018 roku.
Wielu kibiców zastanawiało się, jak przebiegnie integracja Maksyma z zespołem. Zwłaszcza że dołącza jako ważne wzmocnienie, a jednocześnie zawodnik postrzegany jako „specyficzny” i stroniący od mediów. Słowa trenera sugerują jednak, że w drużynie nie ma z tym najmniejszego problemu.
Co dalej? Debreczyn na horyzoncie
Po obozie w Hiszpanii przed GKM kolejne etapy przygotowań. Drużyna planuje wyjazd na Węgry, do Debreczyna, gdzie w połowie marca możliwe są pierwsze treningi na torze żużlowym.
Przypuszczalny podstawowy skład GKM na sezon 2026 prezentuje się następująco:
- Max Fricke
- Michael Jepsen Jensen
- Wadim Tarasienko
- Maksym Drabik
- Bastian Pedersen / Beau Bailey (U24)
- Kevin Małkiewicz (junior)
- Jan Przanowski (junior)
Jedno jest pewne: w Grudziądzu liczą, że Drabik nie tylko wniesie jakość sportową, ale także – jak wynika ze słów trenera – pozytywną energię w parku maszyn.
A czy zmieni się również jego relacja z mediami? Tego na razie nie wiadomo. Robert Kościecha jasno jednak sugeruje, że problem wcale nie leży po stronie zawodnika, a w sposobie, w jaki przez lata był przedstawiany.
Źródło: pomorska.pl („Gazeta Pomorska”)
Zdjęcie: publiczny FB GKM Grudziądz SA








